10 wspaniałych przypadków porozumienia przybranych rodziców i dzieci

Rodzina i dzieci
2 godziny temu
10 wspaniałych przypadków porozumienia przybranych rodziców i dzieci

Rodzicielstwo nie zawsze zaczyna się na sali porodowej. Wielu ojczymów i macoch wkracza w swoje nowe role z nadzieją, cierpliwością i otwartym sercem, stopniowo i po cichu zdobywając zaufanie. Te doświadczenia pokazują, jak potężne mogą być miłość, konsekwencja i empatia, gdy rodziny patchworkowe starają się zbudować coś prawdziwego.

  • Najmłodsza córka mojego męża była bardzo zamknięta, kiedy się wprowadziłam. Pewnego wieczoru zobaczyłam, jak ćwiczyła w salonie do szkolnego pokazu tańca. Szło jej... bardzo słabo. Jestem beznadziejną tancerką, ale włączyłam jakiś szalony pop z lat 80. i zaczęłam po prostu tańczyć „robaka”, robiąc z siebie całkowitą idiotkę.
    Obserwowała mnie przez chwilę, a potem zaczęła się śmiać. Po raz pierwszy usłyszałam jej prawdziwy śmiech. Nauczyła mnie swoich kroków i teraz mamy wspólny rytuał — pięciominutowe, chaotyczne imprezy taneczne po kolacji dla rozładowania energii.
  • Moja pasierbica udawała chorą, żeby ominąć klasówkę, na którą się nie przygotowała. Otrzymałaby od mamy szlaban aż do Bożego Narodzenia.
    Złapałem pasierbicę na tym, że patrzyła na mnie, jakby miała chytry plan, więc wszedłem do salonu i dramatycznie zacząłem grać w jej ulubioną grę wideo, skarżąc się przy tym na to, jak trudna ona jest i wspominając, że naprawdę przydałby mi się drugi gracz, który ją zna. Cudownie ozdrowiała już 30 sekund później i spędziliśmy resztę dnia na graniu.
    Nie umożliwiłem jej oszustwa, ale rzuciłem koło ratunkowe. Nie opuściła już żadnych innych klasówek.
  • Mój pasierb, Alex, ma 17 lat i jest okropnym kierowcą. Jego mama (moja żona) odmawia jazdy z nim. Pewnej nocy zadzwonił i powiedział, że uszkodził błotnik, wyjeżdżając z podjazdu do posesji przyjaciela. Zamiast go pouczać, po prostu pojechałem na miejsce, obejrzałem uszkodzenia i powiedziałem: „Spokojnie. Naprawimy to. Nie mów mamie”.
    Całą sobotę spędziliśmy na oglądaniu poradników i naprawianiu błotnika za pomocą tanich narzędzi. Wygląda to teraz okropnie, ale po rady dotyczące jazdy dzwoni teraz tylko do mnie. Wgniotka stała się naszym wspólnym sekretem.
  • Od czasu, gdy mój tata ponownie się ożenił, ja i moja siostra Lea mieszkamy z surową, zdystansowaną macochą. Pewnego dnia zobaczyłam, jak potajemnie zabiera kolczyk, który nasza zmarła mama zostawiła dla Lei.
    Wściekłam się i postanowiłam ją śledzić. Doszłam za nią do jubilera i weszłam do środka, gotowa skonfrontować się z nią, ale zamarłam, gdy zobaczyłam, że podaje sprzedawcy swój naszyjnik i pyta, czy może go wymienić na kolczyk. Lea zgubiła drugi, a ona chciała dokupić pasujący lub zamówić nowy komplet.
    Byłam oszołomiona. To cicha kobieta, która nie pokazywała nigdy emocji, więc wydawała się surowa i bezduszna, ale w tamtej chwili ujrzałam jej dobroć. Powiedziała mi, że rozumie ból, bo jej przydarzyło się coś podobnego i chciała zrobić Lei niespodziankę.
  • Moje przybrane dzieci są wyjątkowo wybredne pod względem kulinarnym, a ich ojciec zawsze kupował im tylko dania z fast foodów. Pewnego wieczoru spróbowałam ugotować im porządną, zdrową kolację, ale nie chcieli jej tknąć. Byłam gotowa się poddać.
    Najstarszy to zobaczył i powiedział: „Jedzenie jest okropne, ale masz dobrą technikę”. Następnie nauczyła mnie, jak ugotować jego ulubione danie, naprawdę dziwaczną, wielowarstwową kanapkę.
    Teraz co niedzielę organizujemy „Przejęcie Kuchni”, podczas którego uczą mnie nowego przepisu na jedzenie typu fast food. Dowiedziałam się więcej o nich na podstawie ich ulubionych przypraw niż z jakiejkolwiek rozmowy.
  • Córka mojego męża jest nocnym markiem, a ja zawsze chodzę spać wcześnie. Przez miesiące praktycznie nie rozmawiałyśmy. Pewnej nocy obudziłam się o 3 nad ranem, potrzebowałam wody i natrafiłam na nią w kuchni. Siedziała i po prostu wpatrywała się w przestrzeń. Usiadłam i nie zapytałam nawet, co się stało.
    Po prostu zaczęłam opowiadać jej najgłupszą historię, jaką mogłam sobie przypomnieć, coś o mojej pierwszej pracy. Siedziałyśmy tak i przegadałyśmy ponad godzinę o niczym. To było całkowicie przypadkowe spotkanie, ale przełamało lody. Teraz, jeśli widzę wieczorem włączone światło w kuchni, wiem od razu, że to zaproszenie do nocnej pogawędki.
  • Mój pasierb gra w piłkę nożną, ale raczej nie radzi sobie najlepiej i zwykle grzeje ławkę. Wiedziałem, że się wstydził. Podczas jednego z meczów trener wpuścił go na 30 sekund, a on od razu zepsuł akcję. Cała publiczność aż jęknęła.
    Wyskoczyłem, wyglądając jak idiota, i krzyknąłem: „To był strategiczny błąd! Świetnie, oszczędzaj energię, mistrzu!”. Spojrzał na mnie, przewrócił oczami, ale potem uśmiechnął się. Wiedział, że kłamię, ale zobaczył też, że jestem jego wiernym fanem.
  • Zabrałem moje przybrane dzieci na biwak i przysięgałem, że przygotuję im niesamowity posiłek w folii aluminiowej nad ogniskiem. Wyszła z tego totalna katastrofa (wszystko się spaliło, ser był jak plastik, po prostu niejadalna. Czułem się jak totalny przegryw).
    Dzieci jednak nie narzekały. Po prostu zaczęły poszukiwać jagód i korzeni. Moja pasierbica spojrzała na mnie i powiedziała: „Wszystko w porządku, wszyscy jesteśmy w tym kiepscy”. Prawdziwe rodzicielstwo polega, jak się okazuje, na zaakceptowaniu, że czasami ponosimy porażkę razem.
  • Mój pasierb próbował zrobić sobie sam oryginalną fryzurę i skończyło się to katastrofą. Rezultat zostawił go w takim szoku, że nie chciał nawet wyjść z domu. Mogłem się z niego śmiać, ale tego nie zrobiłem.
    Po prostu spojrzałem na niego i powiedziałem: „Chłopie, wyglądasz jakby wyrwali cię z planu filmowego. Jedziemy z tym”. Poszliśmy do lumpeksu, kupiliśmy karykaturalną skórzaną kurtkę, a ja zapłaciłem jeszcze za ogolenie jego głowy.
    Przeszedł od płaczu do śmiechu. Czasami kluczem jest po prostu pozwolenie im na to, by byli tak dziwni, jak tylko chcą być.
  • Byłam na spotkaniu rady rodziców i jeden wyjątkowo skory do osądów rodzic zaczął krytykować występ mojego pasierba w szkolnym przedstawieniu, mówiąc, że był „nieprofesjonalny”. Jestem raczej cicha z natury, ale tu zareagowałam jak lwica i bardzo szybko, chociaż wciąż uprzejmie, sprowadziłam go do parteru. Mojego pasierba tam nie było, ale jego nauczyciel przekazał mu, co się stało.
    Gdy wróciłam do domu, przytulił mnie, czego nigdy wcześniej nie robił. Cicho powiedział: „Dziękuję. Nie musiałaś”, na co mogłam tylko odpowiedzieć: „Oj nie, musiałam”.

Wyrazy uznania dla wszystkich wspaniałych przybranych rodziców! Wszyscy chętnie usłyszą wasze historie sukcesu. Jeśli znaleźliście „klucz” do prawdziwego rodzicielstwa, macie cudownego pasierba lub niesamowitą pasierbicę, a może wspaniałe wspomnienia momentu, gdy poczuliście się jak prawdziwa rodzina, podzielcie się swoją historią, najlepszymi radami i ulubionymi chwilami! Świętujmy te niesamowite, stworzone od zera rodziny! Starajmy się uniknąć sytuacji, jak ta opisana tutaj: Pasierbica nie uważa mnie za rodzinę, więc sprowadziłem ją na ziemię.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły