14 osób, które wpadły w sidła żenady i kompromitacji

Ciekawostki
4 godziny temu
14 osób, które wpadły w sidła żenady i kompromitacji

Los z lubością prowadzi ludzi w nieoczekiwane zakątki codzienności, nierzadko te mało przyjemne. Zebrane tu historie opisują chwile, w których poziom dyskomfortu nagle podniósł się dziesięciokrotnie, a jedynym marzeniem doświadczających tych sytuacji ludzi jest cofnięcie czasu lub wciśnięcie przycisku pauzy.

  • Gdy bawiłam się z moim nowym chłopakiem w aquaparku, nagle podszedł do mnie mężczyzna i szepnął: „Potrzebujesz pomocy. Chodź ze mną. Jak to możliwe, że twój chłopak milczał?”. Zaskoczona, poszłam za nim. Nie chodziło o okres. Zabrał mnie do łazienki i poprosił, żebym się odwróciła. Pomimo zdezorientowania posłuchałam go.
    Wtedy wskazał na tył mojego stroju kąpielowego. Była na nim ogromna plama po lodach czekoladowych, całkowicie roztopiona od upału. Dolna część pleców i pośladki były po prostu brudne. Mój chłopak jadł wcześniej takie lody, a ja najwidoczniej się o niego oparłam.
    Czułam zażenowanie, ale mężczyzna podał mi mokre chusteczki i powiedział: „Takie sytuacje się zdarzają. Po prostu nie chciałem, żebyś tak chodziła”. © Paulette / Jasna Strona
  • W gabinecie weterynaryjnym mój pies postanowił puścić najgłośniejszego bąka, jaki tylko można sobie wyobrazić, akurat kiedy wszyscy milczeli. Wszyscy spojrzeli na mnie zamiast na nią. 😅 © dailyfunfacts / Reddit
  • Pewnego razu przypadkowo wysłałem na czacie swoją listę zakupów grupie korepetycyjnej, a później, w panice, kliknąłem przycisk „Usuń tylko dla mnie” zamiast „Usuń dla wszystkich”. I już nic nie mogłem zrobić. © Im_a_PeakyBlinder / Reddit
  • Moja karta została odrzucona przy kasie w sklepie spożywczym, ponieważ zapomniałam ją zweryfikować przez maila, a była nowa. Kobieta stojąca za mną w kolejce należała do znanej w mieście organizacji dobroczynnej wspierającej głodujące dzieci i NALEGAŁA, żeby zapłacić za moje zakupy. To było najbardziej niekomfortowe uczucie w moim życiu. Poszłam do domu i przekazałam darowiznę na rzecz tej organizacji, ale nigdy tego nie zapomnę. © GlassHalfDecaf / Reddit
  • W zeszłym roku rodzice mojej dziewczyny przyjechali do nas na Boże Narodzenie. Podarowali nam pasujące piżamy (tak... WIEM). Chcieli, żebyśmy założyli je tego wieczoru, ale moje spodnie były o jeden lub nawet dwa rozmiary za małe.
    Tak czy inaczej zszedłem na dół w nowej piżamie i postanowiłem usiąść. Nagle rozerwał się cały szew w kroku, ujawniając o wiele więcej na mój temat, niż ktokolwiek powinien widzieć w Wigilię — tuż przed jej mamą, tatą, bratem i siostrą. © John / Jasna Strona
  • Poszedłem w czasie wakacji z moim synem do Muzeum Iluzji w Miami. Facet, który robił nam zdjęcia, miał później napisać do mnie wiadomość w jakiejś sprawie.
    Potem napisałem do mojego syna, żeby zszedł na dół i wybrał się ze mną na spacer po plaży. Nie zwróciłem uwagi, do kogo wysyłam wiadomości i przez przypadek adresatem był ten gość z muzeum z wcześniejszego dnia. Zorientowałem się, że popełniłem błąd, kiedy odpisał mi, kim jest.
    Nie wydawał się tym zbytnio zirytowany, ale ja poczułem się BARDZO zawstydzony i usunąłem cały ten wątek z telefonu, żeby nie popełnić tego błędu ponownie. © giraffemoo / Reddit
  • Pozwólcie, że opowiem wam, co mi się kiedyś przytrafiło — coś bardzo wstydliwego. Od 3 lat podobał mi się mój starszy kolega i któregoś dnia w końcu zebrałam się na odwagę, żeby się uśmiechnąć, wsunąć list do kieszeni jego koszuli i szybko odejść. Kiedy wróciłam do domu, zorientowałam się, że list wciąż tkwi w mojej kieszeni, a zniknął... tampon! © Agreeable_Storm9400 / Reddit
  • Parę lat temu spędzałam popołudnie z moją najlepszą przyjaciółką, która akurat pilnowała domu z basenem, należącego do pewnej zamożnej rodziny. Opalałyśmy się topless. Postanowiłam wysłać zdjęcie chłopakowi, z którym się wtedy spotykałam.
    Jakąś godzinę później koleżanka napisała, że jest zaskoczona, że miałam „odwagę opublikować coś takiego na swoim profilu”. Nie byłam pewna, o czym mówi... i wtedy załapałam. Zdjęcie, które miałam wysłać do mojego chłopaka, w rzeczywistości zostało opublikowane na moim profilu facebookowym, gdzie wszyscy, w tym moi dziadkowie, mogli je zobaczyć.
    Na domiar złego za nic w świecie nie mogłam połączyć się z Wi-Fi i miałam duże trudności z usunięciem wspomnianego zdjęcia. Chyba nigdy tego nie zapomnę. © carrmu / Reddit
  • Jako dwudziestoparolatka pracowałam w sklepie spożywczym w małym miasteczku. Pewien facet, który też tam pracował, miał BARDZO atrakcyjnych rodziców. W tamtym czasie się rozwodzili. Któregoś dnia pozwoliłam sobie na komentarz à propos tego, jak przystojny jest jego tata: „Lepiej uważaj, wkrótce zostanę twoją mamą”.
    Powiedział o tym swojemu ojcu, a dwa dni później, kiedy jego tata był w sklepie, spojrzał mi prosto w twarz i rzekł: „Co tam, mamo?”. Jakiś facet za nim dusił się ze śmiechu, a ja chciałam po prostu zapaść się pod ziemię. © IngyJoToeBeans / Reddit
  • Byłem na tygodniowym szkoleniu w innym mieście z koleżanką z pracy, aby uzyskać certyfikat w obszarze wsparcia rówieśniczego. Zasadniczo chodzi o pracę z ludźmi, którzy mają problemy i potrzebują swobodnej, przyjacielskiej pomocy w różnych sprawach.
    Pierwszego dnia mieliśmy jedną z tych zabaw „przełamujących lody”. Gdy tłumaczono zasady, pobiegłem do łazienki, a po powrocie ludzie pisali już coś na kartkach. Zapytałem moją koleżankę, co robią, a ona powiedziała: „Napisz sekret”.
    W tej pracy na pierwszym planie były emocje, a osobiste doświadczenia związane z trudnościami zdrowia psychicznego traktowano jako atut, więc pomyślałem, że jest to ćwiczenie eksploracji duszy czy coś w tym stylu. Jakbyśmy na końcu mieli spalić te notatki. Napisałem, że czuję się jak okropny ojciec i czasami żałuję, że mam dzieci. Zgiąłem karteczkę i schowałem do kieszeni.
    Potem słyszę: „Okej, teraz je zbiorę”. Pomyślałem, że może to coś związanego z zaufaniem? Włożyła wszystkie notatki do wiadra i potrząsnęła.
    Wyciągnęła pierwszą kartkę i przeczytała: „Ugryzł mnie rekin”, po czym wszyscy wskazują na tego faceta, a on krzyczy: „AAAAAA, MACIE MNIE!”. Potem zaczęła czytać kolejne i uznałem, że to jakieś słabe sekrety. „Nigdy nie byłem w Kanadzie, byłem w kinie itp.”.
    Po każdym z nich grupa identyfikowała autora. Oczywiście moja karteczka wylosowała się jako ostatnia, a moja koleżanka powiedziała: „Chyba wiemy, czyje to!”.
    Siedziałem tam i słuchałem, jak ten facet czyta mój sekret przed milczącym, osłupiałym audytorium. Okazało się, że mieliśmy napisać zabawny fakt, a moja koleżanka błędnie to sformułowała. © DinkleWottom / Reddit
  • Byliśmy w alejce z karmą dla zwierząt w markecie i rozmawialiśmy o tym, że nasz pies był bardzo stary, kiedy umarł, a nasz kot też jest już dosyć stary i nie wiadomo, jak długo jeszcze będzie żyć.
    W tej alejce była też pewna starsza kobieta, a mój czteroletni syn odwrócił się, wskazał ją i powiedział: „Więc ta pani...”. Musiałem go bardzo szybko podnieść, żeby nie kończył tego zdania. © huggle-snuggle / Reddit
  • Otrzymałem w pracy e-mail, który najwyraźniej nie był do mnie skierowany. Było w nim napisane: „Spotkajmy się w magazynie o 15. Nie mów nikomu”. Wpatrywałem się w niego przez 10 minut, zastanawiając się, czy go zignorować, czy iść to sprawdzić.
    Dokładnie o 15:00 poszedłem w kierunku magazynu, powoli otworzyłem drzwi i zobaczyłem osobę trzymającą armatki z konfetti i tort urodzinowy. Wszyscy skierowali spojrzenia wprost na mnie. Ktoś krzyknął. „TO NIE TEN CZŁOWIEK!”. Ale było już za późno — wszystkie wystrzeliły. © Thomas / Jasna Strona
  • Zobaczyłam mojego męża w centrum handlowym, podbiegłam do niego od tyłu, przytuliłam mocno i powiedziałam: „Zgadnij kto?”. Nie zareagował. Bo to nie był on. To był mężczyzna, który wyglądał na bardzo przerażonego człowieka.
    Jego żona wyszła ze sklepu i powiedziała: „To jest ta koleżanka z pracy, o której ciągle mówisz?”. W tym momencie mój mózg zdecydował, że najlepiej będzie potwierdzić i powiedzieć: „Och, świetnie, że jesteście tu oboje! Porozmawiajmy o tym!”.
    Żona mrugnęła. Mężczyzna mrugnął. Kontynuowałam. „Jestem mężatką, mam trójkę dzieci, nie flirtuję, prawie nie rozmawiam z ludźmi, większość dni nawet nie wychodzę z domu — przyrzekam, że twój mąż jest bezpieczny! A teraz odejdę, bo pachy mi się pocą”.
    I faktycznie zaczęłam się oddalać... ale potknęłam się o wystawę z przecenionymi skarpetkami. Nadal czuję się bardzo nieswojo, gdy o tym myślę. © Edith / Jasna Strona
  • Wychodziłem akurat ze sklepu spożywczego, gdy ktoś krzyknął: „ZATRZYMAJCIE GO!”. Wszyscy zwrócili się w moją stronę. Jakiś facet ruszył sprintem w moim kierunku. Miał szeroko otwarte oczy i wskazywał prosto na mnie, jakbym był złoczyńcą. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, chwycił mój wózek i powiedział: „Nie ruszaj się”.
    Potem zajrzał do wózka, spojrzał na mnie i wyszeptał: „O nie... to nie ty. Ale teraz mamy problem, bo już krzyknąłem do wszystkich, żeby cię zatrzymali, a nie mogę wrócić z pustymi rękami”. Wziął ogórka z mojego wózka, głośno powiedział: „Oto dowód” i pewnym krokiem odszedł. Wszyscy się na mnie gapili. © Dennis / Jasna Strona

Nasz kolejny artykuł dotyczy zaskakującego wzrostu popularności szydełkowania. To już nie tylko serwetki. Ludzie tworzą kreatywne, pomysłowe i całkowicie nieoczekiwane projekty.

14 zwykłych ludzi i ich robótki na szydełku tak piękne, że nadają się do galerii

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia Paulette / Bright Side

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły