14 pracowników, którzy odeszli z pracy i zyskali więcej, niż mogli się spodziewać

Ludzie
8 godziny temu

Rozpoczynanie czegoś nowego bywa onieśmielające — odejście z pracy po latach też. Czasem jednak to właśnie ten krok otwiera drzwi do lepszych możliwości. W tym artykule zebraliśmy inspirujące historie osób, które odważyły się odejść i odkryły, że to była jedna z najlepszych decyzji w ich życiu.

  • Tydzień po odejściu z pracy zaczęłam dostawać telefony z nieznanego numeru. Ignorowałam je, sądząc, że to spam. W końcu odebrałam, a kobieta wysyczała: „Jesteś teraz z nim?”. Zamarłam — zdezorientowana i zirytowana. Oskarżyła mnie o romans z jej mężem, moim dawnym szefem. Po rozłączeniu i zablokowaniu numeru dostałam SMS-a z innego: „Przepraszam, że cię w to wciągnęłam. Przyznał, że chodziło o jego asystentkę, nie o ciebie”. Nie mogłam uwierzyć w bezczelność mojego byłego szefa i jego żony — dobrze, że byłam już poza tym bałaganem.
  • Pracowałam w wyczerpującym biurze od czasu, gdy moje dzieci były małe. Rok temu powiedziałam mężowi, że chcę odejść. Westchnął i stwierdził: „Z tą przerwą na macierzyński nikt cię nie zatrudni”. Zaczęłam wątpić w siebie. Ale podczas rozmowy z nianią usłyszałam: „Czemu nie spróbujesz freelancingu? Zawsze wszystko organizujesz — ludzie płacą za to grube pieniądze”. Ta sugestia rozpaliła we mnie iskrę. Założyłam profil na stronie freelancerskiej i w ciągu kilku tygodni zdobyłam pierwsze zlecenie.
  • Szef zwyzywał mnie, bo odebrałam dla niego telefon, gdy już z kimś rozmawiał. Okazało się, że czekał na ten właśnie telefon i wolałby, żebym mu przerwała. Rzuciłam ołówkiem w ścianę i powiedziałam: „Wyglądam na jasnowidza? Daj mi czek, odchodzę”. Próbował się wycofać, ale to była kropla, która przelała czarę goryczy. © John*** / Reddit
  • Właściciel firmy kazał mi zwolnić kobietę, która przyszła do pracy punktualnie. Zawsze wymyślał jakieś absurdalne zasady, które stosował wstecz, zależnie od nastroju. Tego ranka uznał, że przyjście na czas to osobista zniewaga. Nie mogłam tego zrobić — nie chciałam zwalniać kobiety, której nawet specjalnie nie lubiłam, tylko po to, by zaspokoić jego kaprys. Zamiast tego weszłam do jego biura i sama zrezygnowałam. Co zabawne, ona pracowała tam jeszcze wiele lat. Może nawet do dziś. © Kind-Dust7441 / Reddit
  • Pracowałam w sklepie. Skręciłam kostkę na lodowisku i nie mogłam wstać z łóżka. Musiałam wziąć dwa dni wolnego. Gdy tylko wróciłam, kierownik zaciągnął mnie do biura i wrzeszczał, że miałam czelność odpoczywać przez kontuzję, która uniemożliwiała mi pracę. Oblałam go zimną kawą i wyszłam. Jedyny żal — że nie była gorąca. © LH115 / Reddit
  • Pracowałam w call center i dostałam naganę za zbyt częste korzystanie z toalety. Rozmowy telefoniczne oznaczały picie wody. Picie wody oznaczało sikanie. Gdy wręczyli mi papiery, odebrałam jeszcze jeden telefon i po jego zakończeniu wyszłam na zawsze. © Extreme_Qwerty / Reddit
  • Miałem wtedy chyba 20 lat i byłem najstarszym członkiem zespołu. Pracowałem jako kucharz. Poprzedniego wieczoru jedna z kelnerek, która zwykle ogarniała ostatnie drobiazgi, wyciągnęła wtyczkę od zmywarki, ale zapomniała ją wyłączyć.
    Następnego ranka szef wszedł i dostał na nią furii. Doprowadził ją do łez, a ja nie mogłem tego znieść. Wysłałem ją po chleb, a sam próbowałem mu wytłumaczyć, że takie wybuchy złości wobec pracowników wpływają na wszystkich.
    Z perspektywy czasu pewnie nie były to najlepsze słowa. On jednak zasugerował, że jeśli tak uważam, to drzwi stoją otworem. Skorzystałem z zaproszenia. © PumpkinOnTheHill / Reddit
  • Rzuciłam pracę tuż przed firmową imprezą świąteczną, ale i tak zostałam zaproszona. Moi współpracownicy byli podekscytowani, lecz szef prawie się do mnie nie odzywał przez cały wieczór. Pod koniec podeszłam do jego stołu, żeby mu podziękować. Spojrzał na mnie z pogardą, a jego żona, siedząca obok, nagle wstała i zaczęła krzyczeć, że wie, jak bardzo mu się podobam. Po czym wyszła. Ja nic nie powiedziałam — też po prostu wyszłam. Nigdy więcej się z nimi nie skontaktowałam. © MapleKatze / Reddit
  • Facet, który siedział za mną, gdy pracowałam jako agentka ubezpieczeniowa, został zatrudniony jako księgowy. Rzadko zajmował się księgowością, głównie wisiał na telefonie. Dowiedziałam się, że zarabia prawie dwa razy więcej niż reszta z nas. Kiedy zapytałam menedżerkę, dlaczego tak jest, odpowiedziała, że on ma rodzinę na utrzymaniu. Powiedziałam, że skoro wszyscy wykonujemy całą robotę, to wszyscy powinniśmy być wynagradzani co najmniej na jego poziomie. Odmówiła. Odeszłam natychmiast.
    © tranquilseafinally / Reddit
  • Miałem spotkanie z szefem, który był trudnym człowiekiem do współpracy. W pewnym momencie wstał i uderzył pięścią w ścianę. Nie żartował. Zachowywał się, jakby ćwiczył na worku treningowym. Siedziałem osłupiały przez dwie sekundy, po czym wstałem, wyszedłem, spakowałem rzeczy i wymknąłem się tylnymi drzwiami, nie mówiąc nikomu ani słowa.
    © doublestitch / Reddit
  • Pracowałam jako opiekunka dla zamożnej pary. Zawsze dawałam z siebie wszystko — późne noce, dodatkowe godziny, a nawet podróże z nimi. Kiedy powiedziałam, że odchodzę, błagali, żebym została i zaoferowali podwojenie pensji. Odmówiłam. Kilka dni później dostałam od nich list. Myślałam, że to podziękowanie albo premia. Zamiast tego był to rachunek za wszystko, co we mnie „zainwestowali” — w tym za telefon, który kupili, żebym mogła być z nimi w kontakcie, i za szkolenia, na które sami mnie wysłali. Zignorowałam list, a oni nie poszli dalej, ale to było totalne szaleństwo.
  • Byłam recepcjonistką w firmie zajmującej się oprogramowaniem medycznym. Szefowa odmówiła mi jednego dnia wolnego, żebym mogła zabrać córkę na operację oka. Poczekałam do pierwszego dnia jej dwutygodniowego urlopu i wtedy złożyłam wypowiedzenie. Zepsułam jej wakacje. © HenrysGrandma / Reddit
  • Usłyszałam, że „nie pracuję wystarczająco ciężko” po miesiącach robienia ponad 70 godzin tygodniowo. Prosiłam wiele razy, żeby zatrudnić dodatkową osobę, wiedziałam, że mamy budżet. Zgodziłam się „pracować więcej”, a potem zadzwoniłam do mamy, żeby się wygadać, bo byłam wściekła. Następnie zadzwoniłam do szefowej i rzuciłam pracę bez wypowiedzenia. Kilka dni później poproszono mnie, żebym zadzwoniła do niej ponownie, żeby ją uspokoić i powiedzieć, że to nie jej wina. Zamiast tego spokojnie wyjaśniłam, że mnie wypaliła i że trzeba zatrudnić kilka osób na moje miejsce, inaczej sytuacja się powtórzy. © k_lo970 / Reddit
  • Zacząłem szkolić nowego faceta (tokarza), który powiedział mi, że jego stawka początkowa to 27 dolarów za godzinę. Miał kilka lat doświadczenia, ale długo był poza branżą. Ciągle przychodził do mnie, żebym naprawiał jego błędy, i zadawał głupie pytania każdego dnia. Poszedłem więc do szefa po podwyżkę, skoro on miał 27, a ja 22 dolary. Usłyszałem, że „może znaleźć kogoś, kto zrobi moją robotę za 16”. Powiedziałem: „To w takim razie proszę bardzo”. Oddałem przepustkę i wyszedłem po 15 latach pracy.
    © Unknown author / Reddit

Rozmowy kwalifikacyjne potrafią czasem zaskoczyć, a nawet przybrać zupełnie dziwaczny obrót. To, co zaczyna się jako zwyczajne spotkanie, może szybko zamienić się w niezapomniane doświadczenie. Historie z tego artykułu pokazują, jak bardzo nieprzewidywalny potrafi być proces rekrutacyjny.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły