15 historii, które dowodzą, że czas oczekiwania na dziecko może być wyczerpujący dla obojga rodziców

Oczekiwanie na narodziny maleństwa to ekscytujący, ale też męczący czas dla każdej rodziny. Przyszłe matki cierpią z powodu huśtawki hormonalnej, zmian figury i ciążowych zachcianek. Zdarza się wręcz, że wprawiają w zakłopotanie rodzinę i znajomych swoim nietypowym zachowaniem.

  • Siedziałam w ogrodzie z kotem. Mąż przyszedł do mnie i powiedział, że szybko pobiegnie do rodziców po jakieś drobiazgi i zaraz wróci. Bez zastanowienia zajęłam się swoimi sprawami, weszłam do domu i zamknęłam za sobą drzwi na klucz. Zeszłam do piwnicy, żeby załadować pranie. Wróciłam na górę i zobaczyłam dwa nieodebrane połączenia na moim telefonie. Na zewnątrz stał zestresowany mąż, który cały czas dobijał się do drzwi. © MarbleWasps / Reddit
  • Żona jest w ciąży. Dzisiaj ucierałem na tarce lód z zamrażarki, żeby udawał śnieg. Nasz syn ma się urodzić na początku marca, ale żona uważa, że fajnie byłoby, gdyby to się stało 29 lutego, bo mamy akurat rok przestępny. Więc usiłuje wywabić dziecko na zewnątrz. Opowiada mu, jaki fajny jest śnieg i jak super jest urodzić się zimą. I wszystko byłoby w porządku, gdyby była przeciętną ciężarną. Ale ona jest położnikiem-ginekologiem i ma przecież świadomość, jak to wszystko się dzieje i że dziecka nie można wywabić z brzucha mamy. Zupełnie jej to nie przeszkadza!
  • Pamiętam, jak odbierałem ze szpitala żonę i nasze nowo narodzone bliźniaki. Kiedy ona załatwiała ostatnie formalności, ja ładowałem rzeczy do auta. Do samochodu obok podszedł mężczyzna z dwójką maluchów w fotelikach. Pomyślałem sobie, że jest takim szczęściarzem jak ja, ale wtedy zobaczyłem, że za nim idzie jego ojciec (sądząc po podobieństwie) i niesie fotelik z jeszcze jednym dzieckiem. Dobra, wygrał.
  • Dzisiaj nie mogłam wejść do biura, bo myślałam, że nie wzięłam przepustki. Zadzwoniłam do szefa, żeby mnie wpuścił, a on przyszedł, spojrzał na mnie zaskoczony i roześmiał się. Okazało się, że miałam tę głupią przepustkę zawieszoną na szyi. © canoodle2 / Reddit
  • Podczas obiadu z tatą zupełnie zapomniałam słowa „winogrona”. Nazwałam je „grubymi rodzynkami”. Tata założył, że chodzi mi o suszone śliwki. Na co odpowiedziałam: „Nie, to coś takiego, jakby chleb zamieniał się w tost. Co to było, zanim stało się rodzynkami?”. Tata patrzył na mnie w totalnym osłupieniu. © mydoghaslymphoma / Reddit
  • Pracowałam w pizzerii. Sala była pusta. Stałam z koleżanką przy kasie, czekając na porę biznesowego lunchu i większy ruch. Nagle wpadł mężczyzna w szortach i kapciach, zaczął się kręcić i rozglądać w panice, w końcu wykrztusił: „Potrzebuję kwaśnej pizzy”. Spojrzałyśmy na siebie: „Cóż, mamy pizzę z kiełbaskami, chyba jest wystarczająco kwaśna”. Mężczyzna westchnął, przewrócił oczami i powiedział: „Moja żona jest w ciąży. Chce kwaśną pizzę”. No tak, trzeba było od tego zacząć.
  • Nie pamiętałam słowa „ogórek”. Przyniosłam do pracy kupiony lunch i była tam sałatka z ogórków i pomidorów. Mój kolega zapytał, z czego jest zrobiona, a ja odpowiedziałam: „Ma sos octowy, pomidory i te zielone rzeczy”. Kolega długo nie mógł przestać się śmiać. © xxLilStompy / Reddit
  • Kiedy byłam w ciąży, uwielbiałam tosty z grillowanym serem tak bardzo, że z łatwością mogłam zjeść 3-5 kawałków dziennie. Pewnego dnia spaliłam 3 tosty z rzędu i z frustracji po prostu usiadłam na podłodze i płakałam, ponieważ nie znoszę przypalonego sera. Potem zaczęłam szlochać, bo nie mogłam sama wstać z podłogi. Kiedy mój mąż przyszedł i zobaczył mnie we łzach i resztki sera na grillu, spokojnie podniósł mnie z podłogi i zabrał do kawiarni. © I_Want_A_Llama / Reddit
  • Uwielbiałam zimne jedzenie podczas ciąży. Jadłam to, co zwykle, ale koniecznie w tak zimnej formie, jak to tylko było możliwe. Kiedyś zaczęłam pożerać mrożone warzywa w środku nocy. Prawie płakałam, bo lód nie był dla mnie wystarczająco zimny. © JCV-16 / Reddit
  • Moja ciężarna żona wpadła w nałóg sprzątania. Wszystko w domu wydawało jej się brudne. Jej najczęstszym zwrotem było „Och, wyrzuciłam to, bo było brudne”. © qoou / Reddit
  • Jestem w szóstym miesiącu ciąży. Mój brzuszek jest już dobrze widoczny, ale nigdy jeszcze nie wykorzystałam tego argumentu. Ale mój mąż to inna sprawa. Czasami mam wrażenie, że to on jest w ciąży. Zaspał do pracy — był w szpitalu ze swoją ciężarną żoną. Pomylił smaki lodów przy zamówieniu — usprawiedliwiał się: „Moja żona jest w ciąży, proszę jej wybaczyć, że zmieniła zdanie”. Tego typu rzeczy. Czasami wydaje mi się, że zaraz będzie chciał, żeby przepuścili go w kolejce, bo jest w ciąży.
  • Na początku mojej ciąży mąż nieustannie pytał: „Kto zjadł wszystkie ciastka?” i „Czy naprawdę musisz tyle jeść?”. Po pewnym czasie powiedział: „Przestań martwić się o wagę. Jedz tyle, ile chcesz”. Uwielbiam to, że zawsze jest po mojej stronie. © hungry_hippo34 / Reddit
  • Moja ciężarna żona i ja oglądaliśmy reklamę pieluch. Po chwili odkryłem, że żona płacze. Spytałem: „Co się stało?”, a ona potrząsnęła głową i powiedziała przez łzy: „Nie wiem, są takie słodkie”. Następnego dnia kupiłem pieluszki, przyniosłem je, a moja żona znów zalała się łzami. Bardzo mnie to zdziwiło. © TheMorGame / Reddit
  • Żona, gdy była w ciąży, uwielbiała pierogi. Wstawiłem je na wrzątek i zająłem się czymś. Zobaczyłem, że są już mocno rozgotowane. Zmniejszyłem ogień i szybko mieszałem, żeby nie przywarły do dna. Moja żona weszła i krzyknęła: „Za szybko mieszasz, rozpadną się!” i wybiegła z kuchni zapłakana. Rzeczywiście trochę się rozpadły. © tinster9 / Reddit
  • Moja mama, kiedy była w ciąży z moim młodszym bratem, uwielbiała zapach gumy. Kupiła nowy gumowy wałek, ale zapach szybko się ulotnił i do gry weszły gumowe klapki i gumowe elementy w spiżarni, a potem mój tata miał dość i kupił gumowy ponton. Nadmuchał go w domu i od czasu do czasu wypuszczał z niego powietrze tak, że zapach gumy wypełniał cały pokój. Miałem wtedy 14 lat.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły