Ciekawska natura i psotne łapki wciąż nie dają naszym puszystym pupilom spokoju, a pracy mają co niemiara: muszą „pomóc” zapakować świąteczne prezenty, przewrócić doniczkę z kwiatkiem i wytarzać się w kałuży. Właścicielom pozostaje tylko wybaczyć, pośmiać się i uchwycić całe to zamieszanie na zdjęciu.
„Ktoś otworzył świąteczny prezent przedwcześnie. Hmm, kto to mógł być?”
„Ostatnie, co zobaczyłam, zanim polizał mnie w oko”
„Przyłapany na gorącym uczynku!”
„Wszedłem i zrozumiałem, że dzieje się tu coś bardzo podejrzanego”.
„Po prostu próbuję zapakować prezenty”.
„Wydaje mi się, że w poprzednim wcieleniu była psem”.
„W domu jest mnóstwo łóżek, ale on zrezygnował z nich i wybrał mój but”.
„Drugi kot: «Co on wyrabia?!»”
„Zrobiłam zdjęcie czyjemuś pieskowi. Właściciel był zapewne zadowolony”.
„Jaka śmietana? Nie widziałem żadnej śmietany!”
„Kotka ma na imię Jagódka i nie chce pić z miseczki”.
„Ralphie nie chciał dzielić się swoimi zabawkami. Oczywiste rozwiązanie? Usiądź na nich!”
„Jakiż to przerażająco złowrogi plan knują?”
„Bardzo uprzejmy kotek zamawia przysmak przy ladzie”.
- Chłopak podarował mi ogromnego pluszowego misia. Moja kotka nie polubiła tej zabawki. Atakowała misia, gryzła go. Pewnego dnia wróciłam do domu i zobaczyłam, że oderwała mu łapę. Zaczęłam obracać ją w rękach i wyczułam w środku małe pudełeczko. Otwieram, a tam pierścionek i kartka: „Wyjdziesz za mnie?”. Okazuje się, że chłopak zaszył go wewnątrz, żebym znalazła go „kiedyś później”, ale kotka uznała, że nie ma co czekać i przyspieszyła wydarzenia.
Bez względu na to, jak zwariowane są nasze zwierzaki, i tak je kochamy. A one dają nam w zamian tyle miłości i radości, że wybaczamy im nawet najbardziej szalone psoty.