16 historii, które pokazują, że podróż taksówką może być interesującym doświadczeniem

Ludzie
miesiąc temu

Podróż taksówką bywa nieprzewidywalna, zarówno dla kierowcy, jak i pasażera. Oczywiście każdy marzy o tym, by jazda przebiegła bez incydentów, ale czasem w taksówce dzieją się takie rzeczy, że scenarzyści filmów sensacyjnych mogliby zrobić z tego niezły wątek.

  • Na zewnątrz była chlapa, padał deszcz. Wsiadłam z córką do samochodu, a kierowca oznajmił: „Nie pozwolę wam wsiąść do mojego auta z takimi brudnymi butami”. I bezwstydnie wręczył mi chusteczki. Byłam zaskoczona, ale w końcu powiedziałam: „A może zadzwonię do operatora waszej firmy i skonsultuję się w sprawie tej dodatkowej opcji czyszczenia butów przez pasażerów?”. Kierowca natychmiast się poddał, odłożył chusteczki i jechał całą drogę w milczeniu.
  • Spotkałam kiedyś bardzo chamskiego taksówkarza. Dostałam powiadomienie, że jest już na miejscu. Ale pod domem nikogo nie było. Zadzwoniłam do niego, a mężczyzna ostro powiedział, że nie wjeżdża na podwórka i że muszę podejść pieszo. Przyciągnęłam moją wielką walizkę i z uśmiechem poprosiłam kierowcę, żeby włożył moje rzeczy do bagażnika. Jestem po operacji i nie mogę podnosić ciężkich rzeczy. Taksówkarz spojrzał na mnie, uśmiechnął się złośliwie i powiedział, że nie jest bagażowym i żebym włożyła ja sama. Ponadto w kabinie panował nieprzyjemny zapach. Odwołałam jazdę i zamówiłam inną taksówkę. Później mi groził.
  • Kierowca prawie zabrał mojego chorego kota, którego wiozłam do weterynarza. Biegłam za samochodem, krzycząc, ale on nie chciał się zatrzymać. Wrócił dopiero po tym, jak wysłałam mu kilka wiadomości z rzędu. © cranbog / Reddit
  • Włożyłam swoje rzeczy do bagażnika samochodu i zatrzasnęłam go, a kierowca pomylił ten dźwięk z zamykaniem drzwi i odjechał. Nie słyszał, jak do niego krzyczę, bo miał słuchawki na uszach, musiałam zadzwonić na jego telefon. © Nieznany autor / Reddit
  • Zamówiłam zwykłą taksówkę z fotelikiem samochodowym. Przyjechał luksusowy samochód, skórzane wnętrze, kierowca w garniturze, krawacie, eleganckim płaszczu i skórzanych rękawiczkach. Przywitał mnie, otworzył drzwi, sam zapiął fotelik samochodowy, podczas jazdy pytał mnie, jaka muzyka mi odpowiada, byłam szczęśliwa przez resztę podróży.
    Dopóki nie dostałam powiadomienia na telefonie, że zostałam obciążona trzykrotnością kwoty za zwykłą taksówkę w godzinach szczytu. Okazuje się, że gdy w pośpiechu ubierałam dziecko, zadrżała mi ręka i przypadkowo zamówiłam najdroższą możliwą opcję. To była moja najbardziej kosztowna podróż taksówką.
  • W pośpiechu wpadłem do taksówki, krzycząc: „Jedź za tamtym autobusem”. Zostawiłem w nim portfel. Taksówkarz jechał i trąbił, aż autobus się zatrzymał. Zabrałem portfel, a pasażerowie zgotowali mi owację na stojąco, podobała im się ta scena. A mój kierowca był tak rozbawiony, że nawet nie chciał wziąć pieniędzy. © Nieznany autor / Reddit
  • Pracuję w taksówce od 5 lat. A pasażerowie nigdy nie przestają się dziwić, że przyjeżdża po nich kobieta. Wyglądam młodo, więc za każdym razem pytają mnie, czy w ogóle skończyłam już szkołę. Jestem przyzwyczajona do podtrzymywania rozmowy, ale wczoraj spotkało mnie coś oburzającego. Wsiadł mężczyzna po pięćdziesiątce, wiozłam go do innej części miasta. I w połowie podróży powiedział: „To niesamowite. Kobieta, blondynka, a tak dobrze jeździ”. Co za głupie stereotypy? Nie mogłam powstrzymać się od parsknięcia śmiechem i stwierdzenia, że często to nie kobiety okazują się złymi kierowcami.
  • Taksówkarz, który wiózł mnie późno w nocy do domu, poczęstował mnie morelami ze swojego ogrodu.
  • Jechałam kiedyś z taksówkarzem, który podczas jazdy czytał książkę na swoim telefonie. Nie zdążył też skręcić tam, gdzie powinien. Podróż trwała 10 minut dłużej, a ja spóźniłam się na spotkanie.
  • Byłam we Włoszech w podróży służbowej i miałam ważne spotkanie. Maszerowałam w garsonce, z dokumentami i laptopem w torbie. Nagle spadła ściana deszczu. Nic nie mogąc zrobić, wskoczyłam do taksówki. Podałam adres. Taksówkarz: „To zajmie trzy minuty, ale ulica jest zablokowana, będziemy musieli jechać objazdem, zapłaci pani trzy razy więcej. Nie szkoda pani pieniędzy?”. Ja: „Oczywiście, że tak, ale nie mam parasola, nie mogę pojawić się na spotkaniu mokra i brudna. Wolę zapłacić”. Taksówkarz: „Niech pani poczeka tutaj, aż przestanie padać”. I rzeczywiście, deszcz ustał w ciągu 10 minut, a ja, sucha i nie wydając ani grosza, ruszyłam w dalszą drogę.
  • Po ciężkim dniu pracy postanowiłem wezwać taksówkę. Nie miałem energii na rozmowę, więc taksówkarz mówił, a ja tylko potakiwałem. Zaczęło się od zwykłych ogólników, a potem jakby coś w niego wstąpiło. Zaczął sypać cytatami z książek i filmów, a na koniec wyrecytował mi nawet wiersz. Słuchałem i nie zauważyłem, że już dojechaliśmy. Widać było, że facet kocha swoje życie, kocha swoją pracę i chce obdzielić odrobiną piękna wszystkich pasażerów. Bez zastanowienia rzuciłem mu napiwek. Taki talent powinien być wspierany!
  • Dziewczyna poprosiła, żebyśmy pojechali za jej mężem, podejrzewała, że ją zdradza. Pojechaliśmy za nim prosto do domu jej siostry. Moja pasażerka wybrała numer męża i powiedziała: „Cześć, gotuję obiad, o której będziesz w domu?”. Mężczyzna powiedział, że idzie na siłownię i wróci później. W tym momencie dziewczyna wyskoczyła z samochodu, podbiegła do męża i zaczęła na niego krzyczeć na środku ulicy, ludzie wychylali się z okien. W końcu wróciła do taksówki i poprosiła, żebym zawiózł ją do domu. Jej mąż przez całą drogę wydzwaniał do niej, ale ona nie odbierała. © postscarcity / Reddit
  • Nigdy nie zapomnę, jak taksówkarz pomógł mi zanieść ciężkie torby do recepcji szpitala, gdzie nie mógł podjechać samochodem. Mówiłam, że nie trzeba, ale on nalegał.
  • Pasażer poprosił mnie o dogonienie innej taksówki. Za każdy fajny manewr rzucał we mnie pieniędzmi. Po 10 minutach dogoniliśmy samochód, drugi taksówkarz zatrzymał się, a mój pasażer wyskoczył i pobiegł się z nim rozprawić. Okazało się, że kierowca prawie go przejechał i facet nie mógł odpuścić. © Bravura0 / Reddit
  • Wsiadłam do taksówki, a z tyłu siedział płaczący dwulatek. Taksówkarz przyznał, że zabrał mnie w nadziei, że jego córka się uspokoi. Powiedział, że wyglądam jak jego żona. Dwadzieścia minut później dojechaliśmy na miejsce, a dziecko nadal krzyczało w niekontrolowany sposób.
  • Zamówiłam taksówkę z przychodni dziecięcej do domu, okazało się, że muszę dopłacić za dziecko. Po około 3 minutach znalazł się samochód, powrót do domu miał zająć około 10 minut. Lekko pada, nagle taksówkarz mówi: „Jazda w deszczu jest droższa”. Milczę. „Nie wiedziałem, że będzie padać, cena wzrośnie”. Nic nie mówię. „Może pani dopłacić gotówką lub w napiwku”. W końcu odpowiadam wkurzona: „A może zapłacę mniej? Zamiast podjechać we właściwe miejsce, stanął pan 100 metrów od niego”. Nic nie odpowiedział. Kiedy dojechaliśmy, wysiadłyśmy i poszłyśmy do domu.

Jeśli lubicie czytać o przygodach, jakie mogą was spotkać w taksówce, oto kolejna porcja fascynujących historii.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły