Co zrobiłbyś najpierw w tej sytuacji? Odpowiedź może zdradzić wiele na twój temat


Większość z nas korzysta ze swojej garderoby bardzo nieefektywnie — według statystyk 90% ubrań, które pierzemy, wcale tego nie wymaga. Jednocześnie zapominamy o innych rzeczach, które powinny natychmiast trafić do pralki.
Ekipa Jasnej Strony chwali sobie dokładność, dlatego sprawdziliśmy, jak często faktycznie trzeba włączać pralkę.
Zbyt częste pranie dżinsów powoduje ich blaknięcie i utratę kształtu. Wysoka temperatura prowadzi też do kurczenia się materiału, przez co ulubione spodnie wyglądają po praniu inaczej niż w dniu zakupu. „Chcesz zadbać o dżinsy? Nigdy nie wkładaj ich do pralki” — tak radzi dyrektor generalny Levi’s, Chip Bergh. Szef firmy przyznał, że nie prał swoich dżinsów w pralce od ponad 10 lat.
Oczywiście nie trzeba przechodzić ze skrajności w skrajność. Ale warto pamiętać, że dżinsy powstały z myślą o kowbojach i robotnikach, a ci raczej nie przejmowali się czystością. Możesz ich sobie postawić za wzór — odpuść trochę i wypłucz mocno zabrudzone dżinsy w zimnej wodzie. Pamiętaj, żeby wywrócić je przed tym na lewą stronę.
Zupełnie inaczej jest w przypadku legginsów. Jak każdy mocno dopasowany element garderoby, szybko wchłaniają one pot i tworzą idealne warunki do namnażania się bakterii, co z kolei prowadzi do powstawania nieprzyjemnych zapachów. Jeśli nosisz legginsy na co dzień, pierz je po 2–3 założeniach, ale już legginsy zakładane na trening wymagają prania po każdym użyciu.
Około 200 kobiet wzięło udział w ankiecie, w której zapytano je, jak często piorą biustonosze. Mniej więcej jedna trzecia odpowiedziała, że robi to co dwa tygodnie, a pozostałe — nawet rzadziej, bo nie zakładają codziennie tego samego stanika.
Jeśli każdego dnia zakładasz inny biustonosz, to faktycznie możesz rzadziej prać ten element garderoby. Dzięki temu staniki zachowają ładny wygląd, nie będą się rozciągać ani odkształcać. Ale już w przypadku biustonoszy sportowych nie ma takiej opcji — trzeba je prać po każdym założeniu.
Ręczniki powinno się wymieniać po 3–4 użyciach. Żeby nie musieć ich prać częściej niż raz na dwa tygodnie, można używać dwóch ręczników na zmianę, tak by dobrze wyschły przed kolejnym użyciem. W przeciwnym razie mogą mieć nieprzyjemny zapach, a białe ręczniki — zszarzeć.
Dywaniki łazienkowe brudzą się znacznie szybciej, niż nam się wydaje. W ciemnym i ciepłym pomieszczeniu wilgotny materiał stanowi doskonałe środowisko rozwoju bakterii i pleśni. Dywanik toaletowy wymaga prania raz w tygodniu, bo zbierają się na nim ślady naszego przebywania w łazience.
Jeśli nie nosisz jednej czapki przez cały sezon jesienno-zimowy, wystarczy ją wyprać mniej więcej co dwa miesiące — albo trzy razy na sezon. Czapkę można najczęściej po prostu wrzucić do pralki bez obaw o jej zniszczenie, ale zawsze warto zerknąć najpierw na metkę.
Czapki z daszkiem powinno się prać ręcznie (chroni to daszek przed uszkodzeniem) w chłodnej wodzie 2 razy w ciągu sezonu letniego.
Kurz zbierający się na pościeli zawiera wirusy, zarodniki, bakterie i inne szkodliwe mikroorganizmy. Ciągłe ich wdychanie może prowadzić do rozwoju alergii, trudności w oddychaniu i podrażnienia błon śluzowych. Martwy naskórek stanowi pożywkę dla roztoczy. Żeby uniknąć tych problemów, najlepiej prać pościel co 10 dni.
Warto przy tym zwrócić szczególną uwagę na poszewki na poduszki — trzeba je zmieniać częściej niż prześcieradło i poszwę. Na poduszce zbierają się pozostałości makijażu, sebum i bakterie, co może prowadzić do powstawania wyprysków i innych podrażnień skóry.
Jeżeli pierzesz narzutę razem z pościelą, więcej tego nie rób. Wystarczy ją prać raz na dwa miesiące, bo nie ma aż tak dużego kontaktu ze skórą.
Natomiast w przypadku koca, którym się otulasz, zwróć uwagę na to, jak często go używasz. Koce pierze się zwykle według potrzeby, ale nie rzadziej niż co miesiąc.
Kurtkę wystarczy prać co trzy miesiące w zimnej wodzie. Okrycie wierzchnie nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą, więc nie wymaga częstego czyszczenia. Porada praktyczna: włóż do pralki kilka piłek tenisowych, żeby pierze i puch się nie skleiły.
W przypadku płaszcza trzeba bardzo uważnie podejść do czyszczenia: przeczytaj metkę i sprawdź, z jakiego materiału jest ubranie. Najczęściej nie można go prać, bo by się zniszczył. Lepiej od razu udać się z nim do pralni chemicznej.
Zabrudzenia i tłuszcz ze skóry i włosów wnikają w głąb poduszki i mogą prowadzić do namnażania się grzybów. Poduszka, która nie była prana przez lata, przyciąga roztocza, które wywołują reakcje alergiczne. Jeśli używasz poszewki, to wystarczy wyczyścić poduszkę raz na trzy miesiące. Przy czym same poszewki trzeba znacznie częściej.
Kołdrę wystarczy wyprać raz na 6 miesięcy. Nie brudzi się tak mocno, jak poduszki.
Grubsze zasłony wiszące po bokach okna wystarczy czyścić raz w roku — pod warunkiem, że regularnie się je odkurza. Zapobiega to zbieraniu się na nich mikroorganizmów, takich jak roztocza.
Firanki wyłapują brud i kurz wpadające do domu przez otwarte okna. Dlatego trzeba je prać co najmniej co pół roku, a firankę w kuchni nawet częściej.
Na zasłonach prysznicowych zbierają się resztki wody z mydłem, przez co powstają plamy. Poliestrowe i tekstylne zasłony można prać w pralce.
Jeśli na krawędziach jest już widoczna pleśń, namocz najpierw zasłonę przez kilka godzin w roztworze octu i usuń plamy szczotką. Następnie wsyp do pralki pół szklanki sody oczyszczonej i wypierz zasłonę prysznicową w 60°C.
Czy taki harmonogram prania wam odpowiada? A może da się w nim coś poprawić?











