15 historii, które przypominają nam, by pielęgnować w sobie dobro, nawet gdy życie daje w kość


Dzielenie się opieką nad dzieckiem potrafi być wyzwaniem, ponieważ wymaga, aby rodzice wzięli na siebie odpowiedzialność za dziecko. Sytuacja się komplikuje, gdy jeden z rodziców stawia własne pragnienia nad wspólną odpowiedzialnością, zostawiając drugiego z całym ciężarem. Jedna z naszych czytelniczek opowiedziała nam ostatnio, jak sobie poradziła, gdy jej były mąż zgłosił się do niej z bardzo śmiałą prośbą.
Cześć, Jasna Strono!
Mój były zadzwonił do mnie znikąd pewnego popołudnia. Prawie nie rozmawiamy poza kwestiami związanymi z dziećmi, więc kiedy zobaczyłam jego imię na wyświetlaczu, wiedziałam od razu, że muszę się przygotować na wyzwanie.
Powiedział: „Sydney, potrzebuję, abyś wstrzymała alimenty na sześć miesięcy”. Zapytałam go o powód, a on odpowiedział: „Moja żona potrzebuje nowego samochodu. Obecny się rozpada. A tak zupełnie szczerze? Wcale nie potrzebujesz tych pieniędzy”. Nawet nie udawał, że chodzi o nasze dziecko.
Powinnam była od razu powiedzieć „nie”, ale coś we mnie chciało zobaczyć, dokąd to zaprowadzi. Więc odpowiedziałam: „Ok. Porozmawiajmy w przyszłym tygodniu, gdy odwiozę dziecko”. Rozłączył się przekonany, że udało mu się mnie zmanipulować.
W następnym tygodniu przyjechałam z naszym synem i wręczyłam mu kopertę. Uśmiechnął się zadowolony, bo pewnie myślał, że to prawdopodobnie jakieś „potwierdzenie” lub umowa. Twarz mu zbledła, gdy ją otworzył.
W środku był list: „Skoro nie będziesz płacić alimentów przez sześć miesięcy, ja też zrobię sobie przerwę. Nasz syn będzie mieszkał z tobą przez sześć miesięcy. Przygotuj się na pokrycie wszystkich potrzeb finansowych, edukacyjnych i medycznych”. Wybuchnął i stwierdził, że to niedorzeczne, a ja po prostu wsiadłam do samochodu i odjechałam.
Trzy dni później napisał, że „nie może” zajmować się naszym synem na pełen etat, bo jego żona jest „zestresowana”. Tydzień później złamał się zupełnie. Wysłał pełną kwotę alimentów z wiadomością: „Proszę, wróćmy do standardowego harmonogramu”. Jego żona również napisała do mnie osobno, żeby przeprosić. Powiedziała, że nie miała pojęcia, co on próbował zrobić i wcale nie chciała nowego samochodu.
Czy to było małostkowe? Szczerze mówiąc, mam dość tego poczucia, że jestem jedyną dorosłą osobą, która rozumie, co znaczy „odpowiedzialność”.
Sydney
Dziękujemy za podzielenie się historią, Sydney! Naprawdę doceniamy zaufanie i szczerość, którymi się wykazałaś, dzieląc się swoją historią. Aby pomóc ci w tej sytuacji, przygotowaliśmy kilka wskazówek, które mogą ułatwić podobne sytuacje.
Rozmowa o alimentach może być trudna dla wielu rozwiedzionych rodziców, zwłaszcza gdy emocje są jeszcze świeże. Czasami jednak sytuacja jest bardziej skomplikowana niż wydawałoby się możliwe. Tak właśnie stało się w tym przypadku.











