12 historii, które pokazują, że dobroć trwa tylko chwilę, ale zostaje na całe życie


Znany polski lekarz medycyny estetycznej i stały bywalec kronik towarzyskich, Krzysztof Gojdź, nigdy nie grzeszył skromnością. Od dawna cieszy się statusem jednego z najbardziej ekscentrycznych i bezpośrednich celebrytów w show-biznesie. Gojdź nie boi się głośnych ocen, otwarcie chwali się luksusowym życiem za granicą i regularnie przyciąga uwagę mediów swoimi wypowiedziami.
Gdy w niedawnym wywiadzie dla projektu „Party u Simony” dziennikarka zapytała, czy w ramach nowego etapu w życiu nie planuje ponownego osiedlenia się w Warszawie, Krzysztof zareagował błyskawicznie:
„Nie, oj nie życz mi tak źle” — skwitował showman.
Jak się okazało, wszystko rozbija się o rozbieżność życiowych orientacji. Gojdź wprost przyznał, że jego własny światopogląd nie współgra już z mentalnością rodaków:
„Ja kocham Warszawę, kocham Polskę. Bardzo lubię też część Polaków, ale jednak mental tych Polaków niestety nie gra z moim mentalem. Dalej ja czuję się trochę (...) amerykański”.
Wygląda na to, że przez lata emigracji ekscentryczny doktor ostatecznie zsynchronizował się z zagranicznym rytmem życia. Cóż, każdy ma prawo szukać takiej kultury i otoczenia, w których czuje się maksymalnie harmonijnie i szczęśliwie.











