Dlaczego w dzisiejszych czasach ludzie się rozwodzą

Związki
11 miesiące temu

Jestem w związku od kilku lat i wszystko układa się dobrze, ale od czasu do czasu nachodzi mnie myśl, że moglibyśmy się rozstać. Nie ma ku temu żadnego obiektywnego powodu, po prostu czuję, że być może właściwą rzeczą byłoby odpuszczenie sobie i pójście swoją drogą. Ciekawe, jak często takie myśli pojawiają się u osób, które są małżeństwem od wielu lat?

W statystykach można zauważyć pewien dziwny wzorzec.

Czasami wydaje się, że ludzie zbyt długo czekają ze sformalizowaniem swojego związku. Mój znajomy przez pięć lat mieszkał z dziewczyną, ale do ślubu nigdy nie doszło. Skończyło się na tym, że się rozstali, ponieważ on jest domatorem, a ona lubi aktywności na świeżym powietrzu. Wydaje się, że to drobnostka i można znaleźć kompromis, ale po co zaniedbywać swoje zainteresowania i robić coś na siłę?

Statystyki potwierdziły moje przemyślenia, ale w dość nieoczekiwany sposób. Liczba rozwodów maleje z każdym rokiem. Na przykład w USA średnia liczba małżeństw na 1000 osób spadła 1,3 razy, a liczba rozwodów spadła 1,5 raza. W krajach europejskich liczby te są jeszcze niższe.

Najczęściej ludzie pobierają się na Litwie, Łotwie, Węgrzech i Cyprze. Litwa i Łotwa znajdują się również na szczycie listy pod względem liczby rozwodów. Okazuje się, że ludzie rozwodzą się rzadziej tylko dlatego, że nie spieszą się z rejestracją związku.

Potwierdzają to badania dotyczące wieku zawierania małżeństw. W 1965 roku średni wiek mężczyzn biorących ślub wynosił około 23 lat, a kobiet około 21 lat. W 2018 roku liczby te wynosiły odpowiednio 30 i 28 lat.

Przeanalizowałam przykłady relacji znanych osób i zapoznałam się z opiniami ekspertów.

East News, PMA/ADM/Capital Pictures/East News

https://www.eastnews.ru/pictures/picture/id/55570189/i/21/t/127
https://www.eastnews.ru/pictures/picture/id/63322290/i/13/t/127

Kilka dni temu dowiedziałam się, że rodzice mojej koleżanki się rozwodzą. Nie wiem dokładnie, ile mają lat, ale gdzieś w przedziale 45-55. Natychmiast w mojej głowie pojawiło się pytanie: „Dlaczego? Co motywuje ludzi, którzy wychowali dwójkę dzieci i przeżyli razem połowę swojego życia, do złożenia wniosku o rozwód?”.

A oto sensacyjny przypadek rozpadu małżeństwa Melindy i Billa Gatesów, którzy byli razem przez 27 lat. Psychologowie twierdzą, że takie małżeństwo może zakończyć się rozwodem z kilku powodów:

  • zmiany
  • problemy finansowe
  • brak komunikacji
  • syndrom pustego gniazda
  • nierozwiązane problemy z przeszłości
  • kryzys wieku średniego
  • potrzeba intelektualna lub duchowa
  • dążenie do samorealizacji

Ostatnie 3 punkty zainteresowały mnie najbardziej. Człowiek w kryzysie wieku średniego ma tendencję do zadawania sobie filozoficznych pytań: „Jaki jest mój cel?”, „Po co żyję?”, „Czy jestem z właściwą osobą?”. Tego rodzaju introspekcja może łatwo doprowadzić do przekonania, że twój partner już cię nie rozumie i że nigdy nie zrealizowałeś się jako indywidualność.

Channing Tatum i Jenna Dewan, którzy ogłosili separację w 2018 roku, rozstali się po 9 latach małżeństwa. Jak twierdzą, decyzja nie była łatwa, ale w pewnym momencie zdali sobie sprawę, że muszą pójść swoją drogą. Utrzymali jednak przyjacielskie relacje, aby być dobrym przykładem dla swojej córki. Jenna mówi, że choć ten krok był trudny, ważne było, aby go podjąć, aby poznać nową siebie, poczuć się szczęśliwą i znów cieszyć się życiem.

Skończywszy z gwiazdami, przyjrzałam się sobie i swojemu otoczeniu.

Wydaje się, że w dzisiejszych czasach młodzi ludzie nie spieszą się z zawarciem małżeństwa właśnie z powodu pragnienia samorealizacji. Jesteśmy razem od 2,5 roku, ja wcale nie chcę wychodzić za mąż, a mój partner mówi, że na razie nie wie, kiedy dla niego będzie właściwy czas na taką decyzję. Chcemy budować karierę, po prostu żyć i cieszyć się tym, co mamy teraz.

Natomiast jego mama uważa, że po prostu nie chcę się przyznać do chęci zamążpójścia i że wszystkie dziewczyny chcą szybkiego ślubu. To doskonale pokazuje, jak wartości i priorytety zmieniły się na przestrzeni pokoleń. Kiedyś wstydem było nie wyjść za mąż lub się rozwieść, ale teraz jest inaczej. Znajoma opowiedziała mi swoją historię:

  • Zdałam sobie sprawę, że chcę rozwodu, kiedy zaszłam w ciążę. Nigdy nie zapomnę tej rozmowy z moim byłym mężem:
    — Ale dostaniesz zasiłek macierzyński, prawda?
    — Tak. Dlaczego pytasz?
    — No cóż, zdałem sobie sprawę, że żona i dziecko kosztują. Ale jeśli dołożysz się finansowo, to jest OK. Później też ci się coś należy, prawda? Nie będziesz siedzieć mężowi na karku?
    I powiedział mi to mężczyzna, z którym mieliśmy osobny budżet i od którego przez 5 lat małżeństwa nie wzięłam ani grosza. W tym samym tygodniu złożyłam pozew o rozwód, potem urodziłam dziecko. Mieszkam sama z dzieckiem i jestem szczęśliwa. Na początku moja mama płakała i lamentowała, że sama sobie nie poradzę. Ale jest świetnie, lepiej niż wcześniej.

Z jednej strony wszystkie cytowane badania potwierdziły moje przemyślenia, że pary są teraz bardziej świadome i pobierają się, gdy są naprawdę gotowe na ślub. Ale z drugiej strony, wciąż widzę przykłady impulsywnych decyzji.

Niecały tydzień temu mój były oświadczył się swojej nowej dziewczynie. Kiedy się o tym dowiedziałam, bardzo się zdziwiłam, bo był w związku od nieco ponad roku. Rozpoczął go w ramach pogodzenia się z zerwaniem poprzedniej relacji. Nie spodziewałam się, że w ciągu najbliższych kilku lat w ogóle się ożeni. I nie jest jasne, czy była to impulsywna decyzja, czy też sprawy naprawdę rozwinęły się tak szybko.

Moje wnioski i spostrzeżenia

Podczas pracy nad tym artykułem naszła mnie ciekawa myśl: rozwód już nas nie szokuje. Dziesięć lat temu wiele osób uważało, że to wręcz koniec życia i że wszyscy będą się gapić i myśleć: „Kto by się ożenił z rozwódką?”. Ale takie myślenie to zdecydowanie relikt przeszłości.

Pamiętam, jak kiedyś dowiedzieliśmy się, że rodzice kolegi z podstawówki się rozwodzą. Wszyscy byli zaszokowani i dopytywali się: „Jak to? I co teraz?”. Teraz, gdy dowiaduję się, że ktoś, kogo znam, wnosi o rozwód, odczuwam nawet pewnego rodzaju radość. Ludzie są w stanie podjąć trudną decyzję, zrozumieć i zaakceptować konieczność pójścia własną drogą. Nie będą nieszczęśliwi do końca życia; po prostu skończyła się jedna historia, a zaczęła inna, może nawet lepsza.

Czy uważacie, że rozstanie jest potrzebne, gdy chcecie pójść własną drogą i zyskać wolność? A może sądzicie, że należy trzymać się swojego małżeństwa do końca życia?

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły