11 historii, które pokazują, że dobroć nie jest głośna, ale czyni ciche cuda


Historia 26-letniej Elvy pokazuje, że ślepe zaufanie do sieciowych poradników w kwestii własnego wyglądu może być tragiczne w skutkach. Chcąc zaoszczędzić i osiągnąć „ideał” na własną rękę, dziewczyna podjęła ryzyko, które całkowicie odmieniło jej życie.
Elva zaczęła przeprowadzać zabiegi samodzielnie, używając preparatów kupionych w internecie. Najpierw były to zastrzyki rozpuszczające tłuszcz (lipolityki), które aplikowała sobie dwa razy w tygodniu. Później, uznając, że jej twarz stała się zbyt szczupła, dziewczyna zaczęła samodzielnie wstrzykiwać sobie silikon. W pewnych okresach robiła takie zastrzyki nawet codziennie.
W wyniku niekontrolowanych zabiegów pojawiły się poważne powikłania: silna deformacja twarzy, przewlekłe obrzęki oraz procesy zapalne. Specjaliści potwierdzili, że silikon zaczął migrować i dosłownie zrastać się z żywymi tkankami. Teraz Elva potrzebuje profesjonalnej pomocy. Czeka ją niezwykle skomplikowana operacja plastyczna mająca na celu usunięcie ciał obcych oraz długa, ciężka rekonwalescencja, by spróbować przywrócić twarzy dawny wygląd.
A Wy czy powierzylibyście swoje zdrowie poradom i produktom z internetu?











