Firma myśli, że pozwolę, by ktoś bez mojego doświadczenia mnie nadzorował

Ludzie
godzina temu
Firma myśli, że pozwolę, by ktoś bez mojego doświadczenia mnie nadzorował

Miejsca pracy zmieniają się szybko i wielu pracowników odczuwa presję, gdy nowe pokolenia wkraczają na rynek pracy. Czasami długa kariera może nagle zostać poddana w wątpliwości, gdy młody pracownik zostaje zatrudniony do prowadzenia czy nadzorowania. Reakcje działu HR mogą pogorszyć sytuację, zamiast ją polepszyć. Niedawno czytelniczka przesłała nam list o swojej pracy i przełożonej z pokolenia Z.

List Debry:

Droga Jasna Strono,

mam na imię Debra, 46 lat, a od 17 pracuję w firmie marketingowej. Jestem jednym z najwierniejszych i najciężej pracujących członków zespołu.

Ostatnio kierownictwo zatrudniło pracowniczkę z pokolenia Z, aby mnie „nadzorowała”. Jest niegrzeczna, traktuje mnie z góry, tłumaczy mi, jak powinnam wykonywać swoją pracę i kilka razy nazwała mnie „bezwartościową”.

Zgłosiłam ją do działu kadr. Powiedzieli: „Świat się zmienia, Debro. Potrzebujemy świeżych umysłów. Bądź wdzięczna, że masz pracę”.

Potem, ku mojemu zaskoczeniu, dodali: „Jeśli chcesz, możesz odejść!”.

Nie zamierzałam się jednak tak łatwo poddać... Dlatego po prostu się uśmiechnęłam. Nie wiedzieli, że od tygodni potajemnie wszystko nagrywałam i dokumentowałam — jej komentarze, zachowanie i to, jak dział kadr zignorował moją skargę.

Tego wieczoru poszłam do domu i opublikowałam anonimowy list na dużej platformie. Nie spodziewałam się, że stanie się wiralem, ale w ciągu 24 godzin miał tysiące polubień, udostępnień i odpowiedzi. Ludzie mówili, że jestem źle traktowana w toksycznym środowisku pracy i wyraźnie dochodzi do dyskryminacji w pracy ze względu na wiek.

Kolejnego dnia weszłam do biura i wszyscy na mnie patrzyli. Całe kierownictwo, bladzi jak ściana. Widzieli post i wiedzieli, że był o nich.

Dział HR zwołał pilne spotkanie i błagał mnie, abym usunęła ten wpis. Wyraźnie bali się, że poprowadzę sprawy dalej, a może nawet ujawnię nazwę firmy. To by całkowicie zniszczyło jej reputację na rynku.

Nawet zaoferowali mi niewielką podwyżkę i elastyczne warunki pracy.

Teraz jestem w kropce. Czy powinnam przyjąć ofertę i zostać, czy ujawnić ich toksyczną kulturę pracy i odejść? W końcu wyraźnie pokazali, że jestem niedoceniana.

Co zrobić?

Debra

AI-generated image

Dziękujemy, Debro, za zaufanie i podzielenie się z nami swoim listem. Opisałaś ewidentny przypadek toksycznego środowiska pracy i potencjalnej dyskryminacji ze względu na wiek.
Przygotowaliśmy praktyczne porady, które pomogą ci się zabezpieczyć, odpowiednio zareagować i zdecydować o potencjalnym odejściu.

Zadbaj o ofertę na piśmie.

Zanim usuniesz cokolwiek z sieci, poproś dział kadr o pisemną umowę ze wskazaniem podwyżki, elastycznych godzin pracy, nowej ścieżki raportowania oraz określeniem jasnej zasady, że twój przełożony nie może cię obrażać ani poniżać.

Umieść klauzulę, że jakiekolwiek działania odwetowe (nawet subtelne) będą miały konsekwencje. Jeśli odmówią sporządzenia tego na piśmie, ich „szacunek” jest tymczasowy.

Korzystaj z dowodów strategicznie.

Nie publikuj więcej. Zamiast tego zorganizuj notatki w jasną oś czasu: daty, cytaty, świadków, odpowiedzi działu HR. Następnie skonsultuj sprawę z prawnikiem specjalizującym się w prawie pracy (nawet krótka, płatna konsultacja będzie tego warta).

Jeśli obawiają się o reputację, presja prawna jest silniejsza niż wiralna uwaga. To ona cię ochroni.

Wynegocjuj odejście na swoich warunkach.

Jeśli jesteś gotowa odejść, wykorzystaj ich panikę do wynegocjowania odpowiednich warunków: odprawy oraz jej czasu trwania, pozytywnych referencji oraz listu o „rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron”.

Poproś o umowę, w której nie zablokują twoich przyszłych możliwości zawodowych. Nie potrzebujesz zemsty. Przyda się za to mocny fundament do wykonania następnego kroku.

Odwróć dynamikę relacji publicznie.

Jeśli zostaniesz, poproś o coś, czego nie będą mogli zignorować: formalny awans na stanowisko lub rolę mentora (szkolenie „świeżych umysłów”).

Wprowadź to w strukturę firmy: stajesz się autorytetem, nie celem. Jeśli naprawdę cię obecnie cenią, poprą takie rozwiązanie. Jeśli nie, będziesz wiedziała, że czas odejść.

Życzliwość nie jest łatwa, gdy życie wydaje się niesprawiedliwe, stresujące lub przytłaczające. W takich momentach postawienie na współczucie wymaga prawdziwej siły. Te 15 momentów udowadnia, że nawet w chwilach, gdy wszystko wydaje się rozpadać, empatia, ludzkie podejście i drobne akty dobroci mogą przywrócić nadzieję i pomóc w ruszeniu naprzód.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły