Sprzeciwiłam się pracy w czasie przerwy obiadowej — reakcja szefa wprawiła wszystkich w osłupienie


Gwiazda programu „Gogglebox. Przed telewizorem” Agnieszka Kotońska, która zrzuciła 40 kilogramów i zamieniła wizerunek „dziewczyny z sąsiedztwa” na pełen glamour, zszokowała internautów uderzającym podobieństwem do Małgorzaty Rozenek-Majdan. Jej nowe zdjęcia wywołały burzliwą dyskusję, w której na pierwszy plan wysunęła się nie tyle szczupła sylwetka Agnieszki, co jej nagła transformacja w niemal lustrzaną kopię „Perfekcyjnej pani domu”.
W mediach społecznościowych pod postem od razu zrobiło się gorąco, a głównym werdyktem fanów stało się stwierdzenie: „Ktoś tu się upodabnia do Rozenek”. Internauci jednym głosem orzekli, że przez specyficzny makijaż i fryzurę Agnieszki nie sposób teraz odróżnić od jej słynnej koleżanki z branży. W komentarzach zawrzało od uwag, że celebrytka przesadziła z „tuningiem” i zupełnie straciła swoją dawną twarz, upodabniając się do kolejnej telewizyjnej lalki.
Mimo że nowa odsłona Kotońskiej wygląda efektownie, część odbiorców zastanawia się, czy w pogoni za ekranowym ideałem gwiazda nie posunęła się za daleko. Podczas gdy jedni zachwycają się metamorfozą, inni ironizują, że współczesne celebrytki stają się do siebie coraz bardziej podobne. Sama Agnieszka zdaje się nie przejmować złośliwościami — pewna siebie ignoruje krytykę i cieszy się efektami długiej pracy nad swoim nowym wizerunkiem.











