Nauczycielka poprosiła dzieci, by anonimowo podzieliły się tym, co je martwi. Jej historia zainspirowała 500 tysięcy osób

Ludzie
21.07.2021
Nauczycielka poprosiła dzieci, by anonimowo podzieliły się tym, co je martwi. Jej historia zainspirowała 500 tysięcy osób

„Co to jest bagaż emocjonalny?” — tymi słowami rozpoczął się jeden z pierwszych dni szkoły w pewnym amerykańskim gimnazjum. Karen Loewe, nauczycielka z 22-letnim stażem, postanowiła spróbować pomóc swoim uczniom pokonać codzienny stres. Kiedy opublikowała post na ten temat na Facebooku, udostępniło go ponad 500 tysięcy osób, a jej eksperyment został przeprowadzony również przez nauczycieli w innych krajach, takich jak np. Australia, Chiny i Pakistan.

Ekipa Jasnej Strony postanowiła opowiedzieć wam o prostym pomyśle, który pozwolił Karen zbliżyć się do swoich uczniów i dać im pierwszą lekcję empatii.

Wyobraźcie sobie, że spędzacie 6-7 godzin dziennie w biurze, w którym nie możecie nawet wyjść do toalety bez pytania o zgodę, a wasi koledzy chichoczą za każdym razem, gdy szef mówi coś na wasz temat. Prawie każdego dnia martwicie się, że nie przygotowaliście swoich raportów na czas i musicie wykonywać monotonne zadania. Tak właśnie wygląda szkoła dla większości uczniów. Badania wykazały, że 2 na 3 uczniów codziennie nudzi się na lekcjach, a ci, którzy mają powyżej 8 lat, często czują się wręcz nieszczęśliwi.

Ponadto, jeśli w rodzinie występują jakieś problemy, to obciążenie emocjonalne staje się zbyt duże dla normalnego dziecka. A młodzi ludzie nie zawsze są gotowi dzielić się swoimi troskami z innymi.

Karen Loewe znalazła sposób na rozwiązanie tego problemu. 22 sierpnia 2019 r. postanowiła przeprowadzić lekcję, podczas której uczniowie mogli podzielić się tym, co ich martwi. W ten sposób nauczycielka sprawiła, że atmosfera w klasie stała się o wiele bardziej przyjazna.

„Poprosiłam ich, aby napisali na kartce papieru, co ich trapi, co im ciąży na sercu, co ich boli itp. To było anonimowe — powiedziałam, by się nie podpisywali. Następnie zgniatali karteczki i rozrzucali je po całej sali” — mówi Karen.

Później uczniowie po kolei brali kartki papieru i czytali, co jest na nich napisane. Decyzja o tym, czy powiedzieć klasie, że to ich wyznanie, należała do samych dzieci.

To, co napisali podopieczni Karen, bardzo ją zszokowało. Niektóre dzieci mówiły o śmierci swoich bliskich, raku, rozwodzie rodziców, a inne o samobójstwie, braniu narkotyków i swoich rodzinach. Wiele dzieci płakało, gdy czytały notatki innych, ponieważ ich treść była tak bardzo poruszająca. Tylko jedna historia miała dość zabawny wydźwięk: pewien chłopiec zdradził, że jego myszoskoczek umarł, bo był gruby.

Po przeczytaniu wszystkich zwierzeń Karen zapewniła uczniów, że są otoczeni troską i miłością. A potem położyła torbę z notatkami przy drzwiach jako przypomnienie, że każdy z nas ma swój własny bagaż emocjonalny.

Karen wyjawiła, że po tym jak poprosiła dzieci, aby podzieliły się swoim „bagażem”, zaczęły traktować się wzajemnie z większym szacunkiem. Nie przerywały wypowiedzi innym, były grzeczne i chętniej dzieliły się tym, co czuły. W wywiadzie dla The Today Show, nauczycielka powiedziała, że dzieci mogą być bardziej szczere z dorosłymi, ale potrzebują więcej czasu, aby się otworzyć.

Czy uważacie, że bycie dobrym nauczycielem polega jedynie na umiejętnym wyjaśnianiu uczniom swojego przedmiotu? A może oznacza to również bycie przyjacielem i/lub mentorem swoich podopiecznych? Nie sądzicie, że system szkolnictwa jest przestarzały i obecnie dzieci powinny się uczyć nie tylko liczyć i czytać, ale także komunikować się ze sobą z szacunkiem i tolerancją?

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia Karen Wunderlich Loewe / Facebook

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły