Nie zamierzam przestać korzystać z basenu, bo sąsiad tego żąda — to mój dom i moje zasady

Ludzie
dzień temu
Nie zamierzam przestać korzystać z basenu, bo sąsiad tego żąda — to mój dom i moje zasady

Przeprowadzka do nowej okolicy potrafi być stresująca. Nigdy nie wiadomo, jacy okażą się nowi sąsiedzi. Z jednej strony może przynieść wiele dobrego — dzieci szybko nawiązują znajomości, ludzie się integrują. Z drugiej jednak nie zawsze wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli. Jedna z naszych czytelniczek napisała do nas, by podzielić się frustracją związaną z zachowaniem nowego sąsiada.

Oto historia Amber.

Cześć, Jasna Strono!

Razem z mężem od zawsze żyjemy blisko wody. Jestem emerytowaną zawodową pływaczką i prowadzę lekcje pływania w lokalnym liceum. Mój mąż jest biologiem morskim, więc większość naszego życia zawodowego również spędzamy w wodzie.

Mimo to ogromnie cieszyliśmy się z naszego nowego, przydomowego basenu. Każdego wieczoru po kolacji spędzamy w nim godzinę albo dwie. Nie pływamy intensywnie, raczej siedzimy, rozmawiamy o minionym dniu i po prostu cieszymy się wodą. Do niedawna nie stanowiło to żadnego problemu.

Kilka tygodni temu wprowadzili się nowi sąsiedzi i bardzo szybko sytuacja zaczęła się komplikować. Kilka dni po przeprowadzce ojciec rodziny przyszedł do nas i zażądał, żebyśmy przestali korzystać z basenu wieczorami, zwłaszcza po godzinie 18. Zignorowaliśmy tę prośbę, uznając ją za całkowicie nierozsądną.

Jednak wczoraj wieczorem wszystko się zmieniło. O 18, jak zwykle, wyszliśmy do basenu. Postanowiłam przepłynąć kilka długości, bo tego dnia nie prowadziłam zajęć. W trakcie pływania zauważyłam ich syna, który wpatrywał się w nas z okna. Zamarłam.

Po chwili wyszedł na balkon, nadal patrząc w naszą stronę. Zauważyłam, że trzyma coś za nogami. Podniósł kartkę, a mnie ścisnęło w żołądku, gdy przeczytałam: „Czy mogę popływać z wami?”. Mój mąż też to zobaczył i pomachał chłopcu, zapraszając go do nas.

Przyszedł, ale od razu powiedział, że będzie miał kłopoty, jeśli jego tata się dowie. Zapytaliśmy o żądanie ojca i wtedy wyznał, że od lat prosi go o zapisanie na lekcje pływania. Uwielbia ten sport i marzy o karierze sportowca.

Ojciec jednak konsekwentnie odmawia, twierdząc, że to strata czasu. Jego zdaniem, jeśli syn chce być sportowcem, powinien wybrać „prawdziwy sport, taki jak piłka nożna”. Chłopiec przeprosił za zachowanie ojca i wyjaśnił, że ten zareagował w ten sposób, bo syn od dawna prosił o basen, odkąd zobaczył nasz.

Godzina 18 to zwykle pora, o której chłopiec idzie spać. Zawsze obserwuje nas wtedy z okna, bo sam bardzo chciałby pływać. Ojciec przyłapał go na patrzeniu i gdy chłopiec znów poprosił o basen, tylko bardziej go to rozzłościło.

Powiedzieliśmy chłopcu, że może do nas przychodzić, kiedy tylko jesteśmy w domu, i że z przyjemnością będę go trenować, jeśli pływanie naprawdę jest tym, co chce robić w przyszłości. Był zachwycony, a my poczuliśmy, że sytuacja znalazła dobre rozwiązanie. Niestety, tylko na chwilę.

Wczesnym rankiem następnego dnia jego ojciec stanął w naszych drzwiach. Oskarżył nas o „zachęcanie jego syna do życia w fantazji”. Odpowiedziałam, że się myli, i pokazałam mu dowody na to, że pływanie może być realną i dobrą ścieżką zawodową. Nie chciał jednak przyjąć żadnych argumentów.

Wtedy powiedziałam mu wprost, że to wciąż nasza posesja i obowiązują na niej nasze zasady. Jeśli jego syn kocha pływanie, chętnie pomożemy mu się rozwijać. Odszedł bez słowa, a od tamtej pory nie widziałam już jego syna.

Czy posunęłam się za daleko? Czy powinniśmy dostosować się do żądań sąsiada? A może powinnam nadal trzymać się swojego zdania?

Z poważaniem
Amber T.

Dziękujemy za wiadomość, Amber. Rozumiemy, jak trudna jest ta sytuacja, dlatego przygotowaliśmy kilka wskazówek, które mogą okazać się pomocne.

Przenieś uwagę na ochronę dziecka.

Obecnie każda interakcja sprawia wrażenie podważania jego autorytetu, co tylko utwardza jego stanowisko i jeszcze bardziej odcina chłopca od możliwości rozwoju. Nie musisz rezygnować ze swoich wartości, ale warto przestać być widocznym polem bitwy. Jeśli chcesz pomagać, rób to dyskretnie i przez oficjalne kanały — programy szkolne, publiczne kluby pływackie, stypendia. Dzięki temu chłopiec nadal będzie miał dostęp do pływania, a ty nie zostaniesz osobą, która „napchała mu głowę marzeniami”.

Wykorzystuj swoje kompetencje strategicznie.

Twoje doświadczenie jako pływaczki i zawód męża to ogromny atut, ale zasypywanie faktami rozgniewanego rodzica rzadko przynosi efekty. Zamiast dyskutować o karierach, warto przedstawić pływanie jako naukę dyscypliny, bezpieczeństwa i zdrowia — wartości, których nawet ojciec zapatrzony w piłkę nożną nie zlekceważy. To zmniejsza jego lęk przed tym, że obiecujesz synowi nierealną przyszłość.

Wyznacz jasną granicę, ale przestań eskalować konflikt.

Masz rację — to twoja posesja i nie potrzebujesz niczyjej zgody, by korzystać z basenu. Jednak stawianie twardej granicy w momencie silnych emocji sprawiło, że to chłopiec poniósł konsekwencje. Obrona swojego stanowiska nie musi oznaczać otwartej konfrontacji. Zachowaj granice wewnętrznie, nie zmieniając swojej rutyny, a na zewnątrz staraj się wygaszać napięcie. Spokój i konsekwencja z czasem zdziałają więcej niż jakakolwiek kłótnia.

Amber znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Chce pomóc dziecku, nie wywołując otwartego konfliktu z sąsiadem, co może okazać się wyjątkowo skomplikowane. Nie jest jednak jedyną osobą zmagającą się z problematycznymi sąsiadami. Inny nasz czytelnik podzielił się historią o sąsiadce, która zażądała udostępnienia Wi-Fi na potrzeby swojej imprezy. Całą historię możecie przeczytać tutaj.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły