Nie zgadzam się, że jako najmłodsza w zespole nie dostanę podwyżki

Ludzie
2 godziny temu
Nie zgadzam się, że jako najmłodsza w zespole nie dostanę podwyżki

Kiedy twój kierownik zbywa twoją ciężką pracę śmiechem, pójście do działu HR wydaje się jedyną opcją. Jednak co się dzieje, gdy „najmłodszy pracownik” w końcu się sprzeciwia? Jedna z czytelniczek skontaktowała się z nami, aby opowiedzieć historię o niesprawiedliwym traktowaniu w pracy i spotkaniu z działem HR, które odmieniło całą sytuację. Ta prawdziwa historia z miejsca pracy pokazuje, jak odmowa podwyżki przekształciła się w raport... i wielkie pytanie.

Wyjaśniła, co się stało:

Cześć, Jasna Strono!

Oto co się stało. Jestem najmłodsza w zespole, co zawsze było czymś, z czego ludzie żartują. Nigdy nie robiłam z tego wielkiego problemu, bo co by to dało. Wykonuję swoją pracę, realizuję cele i jestem tam od dwóch lat.

Przejdźmy do sezonu podwyżek. Wszyscy o nich mówili, więc byłam raczej pełna nadziei. Potem przyszły maile... i dosłownie wszyscy w moim zespole dostali podwyżkę oprócz mnie. Nawet minimalnej. Nic.

Poszłam do kierownika, żeby zapytać o powód. Super spokojnie, bez konfrontacji. On wręcz się zaśmiał i powiedział: „Jesteś zbyt świeża na podwyżkę. Ucz się dalej”.

Nie wiem, co się ze mną stało, ale po prostu się uśmiechnęłam i powiedziałam: „W porządku”, po czym opuściłem jego biuro.

Wysłałam e-mail do wszystkich w dziale HR. Następnego ranka wszyscy wyglądali na zdezorientowanych, bo zobaczyli, że siedzę w dziale HR i składam pełne zgłoszenie. Nie płakałam, nie byłam zła, po prostu miałam dość. Powiedziałam im wszystko: komentarze, sposób, w jaki się do mnie zwraca i jak wykorzystuje mój wiek jako wymówkę w praktycznie każdej sytuacji.

Kilka godzin później weszłam do jego biura i położyłam na biurku wypowiedzenie. Wyglądał, jakby zobaczył ducha. Szczerze mówiąc, nigdy nie spodziewał się, że „dzieciak” odejdzie.

Nie zamierzałam jednak zostać tam, gdzie moja praca traktowana jest jak przysługa, a mój wiek jak problem. Odejście było lepsze niż jakakolwiek podwyżka, którą mogli mi zaproponować.

Teraz jestem bez pracy, ale szczerze? Czuję się lżej. Mimo to, mała część mnie zastanawia się, czy nie powinnam była poczekać, aż HR coś zrobi z tym problemem... i czy odejście było jedyną właściwą opcją.

Jasna Strono, bądźcie szczerzy. Czy przesadziłam, czy też miałam rację, odchodząc?

Lara

Zapisz wszystko.

Nie dlatego, że chcesz walczyć, ale dlatego, że pamięć zawodzi, gdy emocje sięgają zenitu. Zapisz, co zostało powiedziane, kiedy, a także świadków.

To pomoże ci zrozumieć wzór postępowania, a nie tylko koniec. Daje to również jasność, gdyby dział HR skontaktował się później. Nie przygotowujesz się do walki; po prostu dbasz o porządek.

Odbuduj pewność siebie małym projektem dowodzącym umiejętności.

AI-Generated Image

Kiedy ktoś cię lekceważy, może to po cichu ograniczać twoją pewność siebie, nawet jeśli wiesz, że radzisz sobie z czymś dobrze. Wybierz coś małego, co możesz ukończyć w ciągu dnia lub dwóch. Może to być aktualizacja portfolio, poprawa CV lub stworzenie małego projektu dla twojej kariery.

To przypomina twojemu mózgowi, że posiadasz zdolności i wartość. Pewność siebie rośnie przez działanie, nie czekanie.

Aplikuj do prac, zanim uspokoisz się emocjonalnie.

Ludzie często czekają, aż poczują się „gotowi”, ale taki moment rzadko przychodzi sam. Składaj podania nawet wtedy, gdy twój umysł wciąż próbuje opanować różne sprawy. Nie potrzebujesz od razu doskonałego planu; impet cię napędza.

Wczesne przesyłanie aplikacji pomaga ocenić, jak wygląda rynek i jakie wynagrodzenia otrzymują osoby z twoim doświadczeniem. Same te informacje daje ci siłę.

Jeśli dramaty w miejscu pracy, jak ten, są ci bliskie, być może chcesz dowiedzieć się, co się stało, gdy inny czytelnik wszedł w podobny konflikt z działem HR. Poznajcie jego historię tutaj: Dział kadr odmówił mi obiecanej podwyżki, więc wykonałem ruch, którego nikt się nie spodziewał.

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia AI-Generated Image

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły