13 historii o cichej dobroci, które pokazują nadludzką siłę zwykłych ludzi


Myślisz, że aby być w dobrej formie, musisz wyciskać siódme poty na siłowni? Japońscy naukowcy z Uniwersytetu Shinshu udowodnili, że zwykły spacer może być skuteczniejszy niż bieganie, jeśli podejść do niego z głową. Opracowali oni metodę chodzenia interwałowego (potocznie zwaną chodzeniem japońskim). Metoda ta pozwala wycisnąć maksimum korzyści z każdego kroku, oszczędza czas i — w przeciwieństwie do biegania — jest całkowicie bezpieczna dla kolan i kręgosłupa.
Zasady są tutaj bardzo proste: potrzebujesz jedynie butów sportowych i stoperu w telefonie. Należy naprzemiennie zmieniać tempo: przez 3 minuty iść tak szybko, jak to możliwe (tak, aby oddech przyspieszył i trudno było rozmawiać podczas marszu), a następnie przez 3 minuty iść w zwykłym, spokojnym tempie, aby odzyskać siły. Taki cykl należy powtórzyć 5 razy. W efekcie otrzymujemy pełnowartościowy, 30-minutowy trening, który wystarczy wykonywać 4 razy w tygodniu.
Co to daje w praktyce? Dzięki zmiennemu tempu organizm spala o 40% więcej kalorii niż podczas zwykłego spaceru, a metabolizm pozostaje podkręcony jeszcze długo po zakończeniu treningu. W ciągu zaledwie kilku miesięcy takich spacerów siła mięśni nóg wzrasta o 13-17%, naczynia krwionośne stają się bardziej elastyczne, spada poziom stresu, a mózg idealnie resetuje się po dniu pracy. To legalny i bezpieczny biohacking, który równie świetnie sprawdza się u pracowników biurowych zmęczonych siedzącym trybem życia, jak i u ich babć.
Więc jak, plan jest prosty, przeciwwskazań brak, specjalny sprzęt nie jest potrzebny. Zaczynamy od poniedziałku?











