Moja siostra zawstydziła mnie podczas rodzinnej kolacji — szybko tego pożałowała


W chińskiej prowincji Fujian, w mieście Fuding, będącym ojczyzną słynnej białej herbaty, odbyły się wyjątkowe testy terenowe robotów humanoidalnych, których nie da się odtworzyć w zwykłych warunkach laboratoryjnych. Tamtejsze górskie plantacje na tydzień zamieniły się w prawdziwy tor przeszkód dla najnowocześniejszych technologii na świecie. To właśnie tam wystartował pierwszy etap sztafety „Transfer Energii” w ramach Światowych Igrzysk Robotów Humanoidalnych 2026.
Zespoły androidów pracowały ramię w ramię z lokalnymi mistrzami, opanowując pełen cykl produkcyjny: od rozpoznawania delikatnych pąków, po suszenie na słońcu i prasowanie herbacianych bloków. Oczywiście nie obeszło się bez kuriozalnych sytuacji — ciężkie maszyny co rusz traciły równowagę na śliskiej trawie, komicznie wpadały w krzaki i co jakiś czas zamieniały elitarne liście w papkę z powodu błędów w ustawieniach siły nacisku chwytaków.
Inżynierowie są jednak zachwyceni. Jeśli android nauczy się utrzymywać równowagę na stromym zboczu i nie łamać kruchych łodyg, to każde codzienne zadanie w magazynie czy w domu stanie się dla niego błahostką. Dla sztucznej inteligencji był to milowy krok w nauce widzenia komputerowego i motoryki małej w prawdziwym świecie. Na razie roboty-zbieracze wyglądają raczej jak niezdarni stażyści, ale tempo ich nauki daje do myślenia.
Jak myślicie, czy dożyjemy czasów, kiedy praca ręczna stanie się wyłącznie domeną maszyn, czy my, „worki skóry”, mamy jeszcze jakąś przewagę?











