12 historii, które przypominają, że to życzliwość trzyma świat w ryzach


W dzisiejszym świecie każdy wydaje się mieć własne zdanie na temat tego, jak powinny wyglądać „idealne relacje”. Wystarczy, że znana para wpadnie w obiektywy paparazzi, a internauci natychmiast zaczynają rozbierać ich małżeństwo na czynniki pierwsze.
W centrum takich dyskusji znalazł się ostatnio mąż gwiazdy serialu Stranger Things Millie Bobby Brown — Jake Bongiovi. Pod zdjęciami i nagraniami, na których aktorka sama niesie walizki, torby i rzeczy, podczas gdy jej współmałżonek idzie obok z pustymi rękami, użytkownicy zaczęli zostawiać pełne oburzenia komentarze. Internetowi krytycy zaatakowali Jake’a, nazywając go „złym” i „bezużytecznym mężem”.
Para długo milczała, ale w podcaście Not Gonna Lie Kylie Kelce Millie emocjonalnie stanęła w obronie męża. Aktorka wyraziła zdziwienie podwójnymi standardami społeczeństwa, które słownie wspiera niezależność kobiet, a w rzeczywistości krytykuje je za nią.
„Cześć, jestem Millie Bobby Brown i, nie skłamię, od kiedy to kobiety nie są w stanie same utrzymać swoich toreb, fotelików samochodowych i tym podobnych? — powiedziała aktorka. — To wszystko wynika z tego, że trzymam wszystkie moje walizki, torby i mojego malucha, a ludzie reagują w stylu: «Twój mąż nie niesie ani jednej rzeczy». A to dlatego, że jestem trzy mile z przodu! Planowałam to całą noc”.
Millie podkreśliła, że jej samodzielność to jej osobisty wybór, a nie oznaka braku uwagi ze strony męża.
„Wszyscy tak bardzo opowiadamy się za upodmiotowieniem dziewcząt... Ale kiedy mówię: «Okej, mogę sama ponieść swoje rzeczy», ludzie natychmiast zaczynają się oburzać: «A gdzie twój mąż?». Ale przecież naprawdę mogę to zrobić sama! Nikt nie zna mojego męża. Mój mąż to najbardziej uprzejmy, uroczy człowiek, który zrobiłby dla mnie wszystko. Ale wie też, że ze wszystkim sobie poradzę. (...) Nie musicie zachowywać się tak, jakbym była jakaś zepsuta czy delikatna. Nie jestem zepsuta!”
A jak Wam się wydaje? Czy komentujący mają rację, uważając, że mężczyzna ma obowiązek pomagać przy ciężkich rzeczach, czy też w związku wszystko powinno opierać się na osobistej niezależności?











