Olga dołączyła do Jasnej Strony w 2020 roku. Ukończyła studia językowe i wcześniej pracowała również jako nauczycielka angielskiego. Najbardziej lubi artykuły na temat psychologii, relacji międzyludzkich i kultury. W wolnym czasie podróżuje, udziela się jako wolontariuszka i studiuje kolejne języki obce. Interesuje się również ekologią oraz zdrowym stylem życia.
Wydaje się, że do stworzenia arcydzieła potrzebne są drogie materiały, profesjonalna pracownia i lata nauki. A jednak ludziom, których zebraliśmy w tym zestawieniu, wystarczą kawałki szyby, zwykły wybielacz albo... ząb rekina. Ci twórcy nie tylko robią rzeczy własnymi rękami — wkładają w nie duszę, osobiste historie i niesamowitą wyobraźnię. Przed wami kolekcja prac, których nie da się kupić w sklepie, bo powstały w pojedynczych egzemplarzach: od mszystego dywanika po lampę-gołębia i drewniany zegar, który przenosi prosto do dzieciństwa.
Zdarza się, że życie rodzinne bardziej przypomina serial z nieskończoną liczbą zwrotów akcji, dramatów i komicznych scen niż spokojną przystań. Raz emocje buzują z powodu drobiazgów w rodzaju pierogów „nie takich jak u mamy”, innym razem ktoś nagle zostaje „głównym czarnym charakterem sezonu”. Krewni potrafią zarówno wesprzeć, jak i doprowadzić do białej gorączki — czasem nawet tego samego dnia.
Przez wieki historycy sztuki spierali się o to, gdzie kończy się rzemiosło, a zaczyna sztuka. Od misternych wyrobów jubilerskich po hiperrealistyczną rzeźbę w drewnie — granica między świetną techniką a twórczym geniuszem często się zaciera. Nasza redakcja przygotowała dla was wyjątkową galerię wizualną. Zebraliśmy w niej ponad 20 zachwycających prac, w których mistrzowie doprowadzili swój kunszt wykonawczy do perfekcji.
Podróże są wspaniałe, bo pozwalają nam zmienić otoczenie i zdobyć nowe doświadczenia. Poza tym dość często zdarzają się wtedy nietypowe sytuacje, dzięki którym z wyjazdu można przywieźć nie tylko upominki dla przyjaciół i rodziny, ale też całe morze wrażeń.
Jeśli myślisz, że masz kontrolę nad sytuacją we własnym domu, to spróbuj przygarnąć kota, papugę albo szczura. Te stworzenia szybko wytłumaczą ci, czyje tak naprawdę są ciasteczka, kto będzie spał na twojej poduszce i dlaczego sztuczna choinka musi leżeć na podłodze.
Wielu z nas, próbując ładnie zapakować prezent, kończy z kłębkiem taśmy klejącej i pogniecionym papierem. Są jednak ludzie, którzy mają złote ręce — potrafią stworzyć prawdziwe dzieło sztuki, a przy okazji poprawić humor bliskim.
Ciekawe, ile historii umyka nam, kiedy siedzimy zamknięci w czterech ścianach? Przechodnie, sąsiedzi, sprzedawcy po prostu żyją swoim życiem, a dzięki nim rozgrywają się ulotne, lecz bardzo zabawne albo wzruszające scenki. Świat jest pełen małych spektakli, na które wcale nie trzeba kupować biletu!
Jeśli wyobrazimy sobie nasz dom lub mieszkanie jako żywy organizm, to jego sercem z pewnością będzie kuchnia. To właśnie tam spotyka się rodzina, aby przygotować najsmaczniejsze jedzenie, omówić wiadomości dnia lub po prostu dokonać nocnego najazdu na lodówkę. Dlatego oczywiście do tego pomieszczenia chcemy wprowadzić maksimum przytulności. Zobaczmy, jak ludzie poradzili sobie z tym zadaniem!
Każdy, kto choć raz korzystał z komunikacji miejskiej, wie, że nie można przewidzieć, na jakich współpasażerów się trafi. Potrafią się tam rozgrywać historie zupełnie nie z tej ziemi — od przygód godnych samego Indiany Jonesa po dramaty rodem z telenoweli, o których potem można tylko opowiadać, dodając: „Przysięgam, dokładnie tak było”. Wszystko zależy od tego, jak się komu poszczęści!
Wyjście do kina to nie tylko popcorn, wygodny fotel i wyczekiwana premiera, ale też szansa na małą przygodę. Czasem to, co najciekawsze, wcale nie zaczyna się na ekranie, lecz na sali albo nawet już w kolejce po bilety. Bywają sytuacje, gdy film schodzi na drugi plan, bo emocje sięgają zenitu bez żadnych efektów specjalnych. Na przykład jedni zasypiają na wymarzonym seansie, inni muszą przejść prawdziwą misję, żeby kupić wejściówki, a jeszcze inni okazują się jedynymi widzami na całej sali.
Często śmiejemy się, że gdy w domu pojawia się zwierzak, człowiek automatycznie otrzymuje nową funkcję: osobistego personelu obsługującego. To zazwyczaj żart... w którym jest podejrzanie dużo prawdy. Starasz się jak możesz: kupujesz drogi pokarm, głaszczesz, czeszesz, znosisz nocne harce po mieszkaniu, a w zamian dostajesz... pogardliwe spojrzenie. Wystarczy jednak, że futrzaki włączą tryb „miłość i czułość”, a natychmiast wybaczamy im wszystkie przewinienia.
Pamiętacie ten dziwny i wspaniały czas, gdy wstyd był wielkości ziarnka grochu, a za to zapał... jak arbuz? Wtedy logika kończyła się na „a co, jeśli?”, a konsekwencje były problemem dorosłych. Dzieciństwo to kraina czystych, desperackich eksperymentów. Zebraliśmy 15 historii o nas samych z czasów, gdy byliśmy małymi, nieustraszonymi burzycielami spokoju. To nie jest zwykłe „ojej, jakie śmieszne”. To ten szczególny rodzaj wspomnień, przy których najpierw boli brzuch ze śmiechu, a potem palimy się ze wstydu, bo dociera do nas, że to byliśmy my. Przygotujcie się na najbardziej żenującą, a zarazem najweselszą dawkę nostalgii!