14 wypróbowanych pomysłów, jak radzić sobie z nawet najbardziej niegrzecznymi dzieciakami

Rodzina i dzieci
8 miesiące temu

Czasami nie jest łatwo przekonać dzieci do czegoś za pomocą rozsądnych argumentów. Często w takich sytuacjach można oczywiście po prostu zmusić dziecko, pomimo jego niechęci. Jednak doświadczeni rodzice wiedzą, że o wiele skuteczniejsze jest zastosowanie prostych sztuczek psychologicznych, które nie tylko pomogą uniknąć krzyku i płaczu, ale w niektórych przypadkach nawet zamienią obowiązek w zabawę.

  • Kiedy byłem mały, moja mama mówiła: „Idź do łóżka i ogrzej mi miejsce”. A ja, przepełniony poczuciem odpowiedzialności (w końcu mama powierzyła mi poważne zadanie!), kładłem się do łóżka, przykrywałem się i zaczynałem ogrzewać miejsce. Oczywiste jest, że po 5 minutach zasypiałem.
  • Kiedy ja i mój brat byliśmy dziećmi, mama zawsze kupowała nam mleczną czekoladę w dniu wypłaty. Pewnego dnia przyniosła większą tabliczkę, połamała ją na dwie części i dała nam. Wdaliśmy się w kłótnię o to, czyj kawałek był większy, i w końcu poszliśmy do mamy, aby rozsądziła spór. Przyjrzała się kawałkom, a następnie, ku naszemu zdumieniu, zjadła je. W ten sposób dała nam lekcję, że nie powinniśmy kłócić się o takie drobnostki. © Aditya Karthik / Quora
  • Przedszkole. Dzieci przygotowywały się do spaceru. Nauczycielka grzecznie poprosiła o zebranie zabawek do kosza. Dzieciaki zignorowały ją i bawiły się dalej. Podszedłem i głośno powiedziałem: „Mam dla was konkurs! Dziewczynki stają po mojej prawej stronie, chłopcy po lewej. Spójrzcie na te 2 kosze stojące w pobliżu werandy. Wrzucamy do nich zabawki. Zobaczmy, kto będzie szybszy: chłopcy czy dziewczynki”. Po 2 minutach dzieci były gotowe, a zabawki zebrane. Jestem ochroniarzem w przedszkolu (z 7-letnim doświadczeniem)!
Group Of Pre School Children Answering Question In Classroom / HighwayStarz
  • Jako dziecko uwielbiałam słuchać bajek, ale nie lubiłam czytać. W pewnym momencie moja mama zmęczyła się namawianiem mnie do samodzielnego czytania, więc wymyśliła genialny plan. Opowiadała połowę historii i przerywała w najciekawszym momencie. Złościłam się i płakałam, ale w końcu ciekawość zawsze brała górę. W końcu uzależniłam się od czytania. © Anitha Kalaiselvi / Quora
  • Mam syna w wieku 8 lat. Bardzo słodkie, czułe i naiwne dziecko, ale od przedszkola miał problemy ze wstawaniem. Kategorycznie odmawiał wstawania rano, zawsze kończyło się to płaczem i atakiem rozpaczy. Nic nie pomagało. Po latach przyzwyczailiśmy się już do myśli, że tak będzie zawsze, ale niedawno wzięliśmy do domu kota. I stał się cud! Wystarczy rano powiedzieć dziecku, że kot jest głodny albo smutny i trzeba go pogłaskać — syn od razu wstaje i pędzi do kici. Działa bezbłędnie od sześciu miesięcy.
  • Jakieś 10 lat temu obcinała mi włosy nowa fryzjerka. Dużo rozmawiałyśmy i poskarżyłam się jej na moją słabą pamięć, na co opowiedziała mi ciekawą historię o swoim synu. Kiedy był mały, nie karała go, tylko prosiła, żeby nauczył się jednego wiersza za każde przewinienie; jeśli się nauczył, mógł wyjść na podwórko, w innym przypadku siedział do nocy i uczył się dalej. Rezultat: będąc już na studiach, jej syn nie korzystał z notatek, ponieważ wszystko zapamiętywał. Zdecydowanie zastosuję tę metodę u moich dzieci.
  • Kiedy jako dziecko byłem niegrzeczny i miałem atak złości, mama kazała mi iść na podwórko i tam krzyczeć. Wychodziłem więc na podwórko i wrzeszczałem na całe gardło, a gdy wracałem do domu, byłem idealnie spokojny. Sąsiedzi najpierw byli zszokowani, a potem zaczęli wyrzucać swoje dzieci na podwórko, żeby tam się wykrzyczały. Czasami robię to nawet teraz, kiedy jestem dorosły. Bardzo odstresowujące.
  • Mam swoją ulubioną sztuczkę. Małe dzieci mają bardzo rozwiniętą wyobraźnię, ale trudności z logicznym myśleniem. Kiedy więc dziecko prosi o lody, zamiast tłumaczyć, że nie możesz wejść do sklepu, bo się spóźnisz i tak dalej, lepiej zaaprobować jego pomysł. Zgodzić się z tym, jak wspaniale byłoby zjeść lody, i to nie tylko trochę, ale gdybyście mogli zjechać lodową drogą na ogromnym rożku. W pewnym wieku takie fantazje wystarczą dziecku do zaspokojenia potrzeb. A poza tym jest to o wiele zabawniejsze niż próba nakłonienia 4-latka do zrozumienia argumentów dorosłych. © Kevin Mann / Quora
  • Moja dwuletnia córka uwielbia placki ziemniaczane z kwaśną śmietaną. Kiedyś zrobiłam jej placki z cukinii, ale nawet ich nie spróbowała. Wtedy polałam je kwaśną śmietaną i powiedziałam, że teraz to są placki ziemniaczane. Zjadła je z radością i powiedziała, że są pyszne.
  • Kiedy syn był mały, mój były mąż rozpieszczał go, spełniając wszystkie jego zachcianki. Z czasem syn zaczął urządzać ataki histerii, jeśli czegoś nie dostał. Pewnego dnia, gdy miał około 3 lat, dostał gwałtownego napadu złości w supermarkecie. Wrzeszczał, płakał, wił się po podłodze. Próbowałam go podnieść, ale znowu rzucał się na ziemię. Skończyło się na tym, że siadłam obok niego bez słowa. Nie wiedział, jak na to zareagować, spojrzał na mnie, ale potem znów zaczął płakać. Po chwili zaczęłam do niego spokojnie mówić i zwróciłam jego uwagę na to, że wszyscy na niego patrzą. Nie spodobało mu się to, więc przestał płakać, wytarł twarz i wstał. A potem powiedziałam mu, że powinien przeprosić ludzi obok nas, którzy musieli tego słuchać. Wyrósł na spokojnego i troskliwego człowieka. © Michelle — MAD PIRATE QUEEN / Quora
  • Kiedy chodziłam do szkoły, nikt z nas nie lubił sosu do drugiego dania, który podawali na stołówce, i wszyscy prosili o drugie danie bez niego. Ale kucharka znalazła wyjście: powiedziała dzieciom, że to nie sos, ale specjalna polewa. Dzieci w oczekiwaniu na coś wykwintnego i zagranicznego prosiły o polewę.
Salisbury Steak / chasbrutlag
  • W młodości moja mama podsłuchała w pociągu cudowną historię na temat sztuczek wychowawczych z dawnych lat. Dwie babcie rozmawiały o swoich wnukach: „Cóż, dzieci idą do pracy. A ja muszę zrobić mnóstwo rzeczy w ogrodzie warzywnym i w domu. Kładę więc wnuczka na kocu obok siebie, smaruję mu rączkę miodem i daję mu piórko. A on bierze to piórko klejącą ręką, piórko się przykleja, on wyjmuje je z drugiej ręki, a ono przykleja się do pierwszej..... W ten sposób udaje mi się popracować w ogrodzie”.
  • Obserwowałam kiedyś studentkę medycyny, która próbowała namówić dziecko na wejście do gabinetu na badanie. Pytała go, czy chce zobaczyć się z lekarzem, czy chciałby wejść do gabinetu, ale chłopiec odmawiał i bawił się dalej. W końcu podszedł do niej doświadczony pediatra i powiedział: „Mała rada: nigdy nie pytaj dziecka, czy chce coś zrobić. Lepiej stworzyć mu iluzję wyboru”. Dziewczyna zastanowiła się przez chwilę, po czym usiadła obok dziecka i zapytała: „Jaką zabawkę chciałbyś zabrać ze sobą, gdy pójdziesz do lekarza?”. Chłopiec wybrał jedną i spokojnie poszedł za nią do gabinetu, trzymając ją za rękę. © Patricia Salem / Quora
  • Moja mama jest geniuszem. Wiadomo, że dzieci mają tendencję do błagania o zabawki w supermarkecie i wpadania w złość, gdy im się odmówi. Mama wkładała mnie więc do wózka i dawała mi zabawki lub książki, gdy tylko o nie prosiłam. Ale kiedy dochodziliśmy do kasy, prosiłam o ciastka, a wtedy mama mówiła, że musimy odłożyć te wszystkie zabawki, żeby dostać ciastka. Z radością się zgadzałam i wszyscy byli szczęśliwi.

Czy znacie inne skuteczne sztuczki, które pomagają radzić sobie z dziećmi?

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły