Czemu to
Wszystko
Jest o
Japoni ???
15 ikonek emoji, których często nie rozumiemy i używamy nieprawidłowo
Wyobraźcie sobie świat bez emoji. To trudne, prawda? Czasami te małe rysunki mówią więcej niż tysiąc słów. Dzięki nim możemy uprościć naszą wirtualną komunikację i oszczędzić czas. W końcu znacznie łatwiej jest wysłać 👍 niż napisać „wszystko w porządku”. Pamiętajcie jednak, że te symbole zostały wymyślone w Japonii, więc wiele z nich reprezentuje typowo japońskie idee i wyrażenia, które nie mają nic wspólnego ze znaczeniem, jakie obecnie przypisuje im wielu użytkowników. Kiedy internauci stosują emoji, często nie są świadomi ich pochodzenia i pierwotnego wydźwięku.
Ekipa Jasnej Strony przygotowała dla was test. Sprawdźcie, czy potraficie odgadnąć prawdziwe znaczenie kilku najczęściej używanych emotek!
1


2


3


4


5


6


7


8


9


10


11


12


13


14


15


Które znaczenie powyższych obrazków najbardziej was zaskoczyło? Jakich emotek używacie najczęściej? A może chcielibyście, żeby wynaleziono jakiś nowy symbol? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach!
Komentarze

Powiązane artykuły
13 osób, które najadły się wstydu z powodu śmiesznych wpadek

26 osób, które rozumieją modę na swój własny sposób

15 sprytnych rozwiązań, które dowodzą, ze ludzka kreatywność nie zna granic

14 obrazków, które pokazują, jak bardzo reklamy odzieży rozmijają się z rzeczywistością

Fotograf pokazuje trudne warunki życia w pokojach o powierzchni 4 metrów kwadratowych w Korei Południowej

16 historii o tym, jak potoczyły się losy osób, którym nauczyciele nie wróżyli świetlanej przyszłości

16 osób, które chciały odtworzyć popularne zdjęcia, a przypadkowo stworzyły własne arcydzieła

12 prawdziwych historii, które mogą naprawić złamane serce kawałek po kawałku

18 osób, które poszły do sklepu po zakupy, a wróciły z ciekawą historią

16 par, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują, ale zupełnie im to nie przeszkadza

17 historii, które udowadniają, że wyjazd na wakacje może zmienić życie

10 dowodów na to, że obecnie bardziej koncentrujemy się na potrzebach naszych dzieci, niż robiły to nasze mamy i babcie
