15 kuriozalnych historii z działu księgowości, które biuro zapamięta na długo

Ludzie
godzina temu
15 kuriozalnych historii z działu księgowości, które biuro zapamięta na długo

Księgowy to osoba, która może zapomnieć, że kierowca czeka pod urzędem skarbowym, ale nigdy nie pominie choćby grosza w raporcie. Zebraliśmy historie o ludziach, którzy panują nie tylko nad liczbami, lecz także nad atmosferą w całej firmie.

  • Księgowa w naszej firmie pojechała z kierowcą do urzędu skarbowego. Po dwóch godzinach wraca do biura i siada przy biurku, a ja pytam ją, gdzie jest kierowca. Aż podskoczyła, jakby ją ktoś oblał wrzątkiem, następnie wyznając: „Boże, zostawiłam go pod urzędem skarbowym!”. Po prostu wyszła, poszła na przystanek, wsiadła do autobusu i odjechała, zupełnie zapominając, że przyjechała na miejsce z kierowcą. @botazhan77777
  • Nowy szef postanowił wprowadzić porządek. Zwołał naradę i oświadczył: „Za dużo wydajemy, proszę państwa. Od teraz osobiście będę sprawdzał wszystkie faktury”. Trochę nam zrzedły miny, bo to oznaczało co najmniej pół dnia dodatkowej roboty. Nasza księgowa jednak tylko chytrze się uśmiechnęła się: „Jak pan uważa”. Następnego ranka weszła do jego gabinetu bez pukania i oznajmiła: „Panie dyrektorze, zapraszam do pracy! Tu faktury za spinacze, papier toaletowy, wodę do dystrybutora i trzy ołówki. Na dole są jeszcze dwie takie same skrzynki z zeszłego miesiąca. Mówił pan, że chce wszystko sprawdzać”. Dyrektor pobladł, podpisał pierwszy dokument bez czytania i minutę później odwołał swoje zarządzenie.
  • Pracuję jako główna księgowa w firmie. Za każdym razem, gdy składam deklaracje w urzędzie skarbowym, zostawiam urzędniczkom miłe wiadomości albo krótkie liściki. Mnie to nic nie kosztuje, a im jest miło. A poza tym są potem bardziej życzliwe wobec naszej firmy i później zawsze podpowiadają, co poprawić, żeby uniknąć kar. Każdy z nas powinien doświadczyć w pracy choć odrobiny serdeczności. © VK
  • Solidna firma, wielomilionowe zyski, poważni ludzie w garniturach. Surowe zasady, ścisłe godziny pracy, dress code. Wszystko elegancko, statecznie i z klasą. I nagle księgowa przynosi figurki Bakuganów — takich stworków z serialu anime. Kupiła je synowi, a teraz wszyscy dostojni panowie do niej przychodzą i z autentycznym zachwytem dyskutują, który Bakugan jest najfajniejszy, który dobry, a który zły. © Ideer
  • Pracuję jako księgowa. Niektórzy powiedzą, że to nudny zawód. Według mnie natomiast wszystko zależy od podejścia do obowiązków. Moje ulubione zajęcie w pracy to włączanie muzyki i wprowadzanie dużych liczb do bazy. Wyobrażam sobie, że gram na fortepianie i w rytm muzyki stukam w klawiaturę. I tu nie ma miejsca na pomyłki! Jedna fałszywa „nuta” i niewidzialna publiczność zasypie cię pomidorami za fałsz. © Ideer
  • Poproszono mnie o odejście z pracy, z dnia na dzień. Najwyraźniej kierownictwo musiało się z tego jakoś rozliczyć. Dostałam całkiem przyzwoitą odprawę. Pod koniec miesiąca dzwoni księgowa i mówi: „Mamy przecież dobre relacje, prawda? Przyjedź, złóż nasz raport”. Nikt z całej firmy nie dał rady tego zrobić. I co ja na to? Odpowiedziałam, że taka praca kosztuje, a za darmo nigdzie nie przyjadę. Skoro nie byłam tam mile widziana, to niech teraz sami składają swoje raporty! © Ideer
  • Koleżanka z pracy mojej mamy była główną księgową. W pewien wolny dzień, kiedy siedziała w domu i smażyła kotlety, zadzwonił do niej dyrektor i powiedział: „Mario, samochód stoi pod klatką, proszę wyjść, trzeba pilnie jechać do banku, żeby załatwić bardzo ważne sprawy”. Maria włożyła czapkę na potargane włosy, zarzuciła długi płaszcz na szlafrok i, pachnąca kotletami, pojechała do banku. Tam zaproponowano jej, żeby zdjęła okrycie wierzchnie, na co odpowiedziała odmową. I tak siedziała przez godzinę, dopóki sprawa się nie rozstrzygnęła. © VK
  • Pracuję w dużej firmie. Nasza główna księgowa miała urodziny i postanowiliśmy kupić jej ekspres do kawy. Przyszliśmy całym zespołem złożyć jej życzenia, a jedna kobieta stanęła z przodu, żeby wygłosić przemówienie. Powiedziała wiele miłych rzeczy, a na końcu dodała: „Ponieważ większość swojego czasu spędza pani w pracy, pozwolimy sobie wręczyć ten skromny prezent!”. I podała jej piękne pudełko. Tamta wzięła je i wypaliła: „Boże, oby to nie było łóżko polowe!”. © VK
  • Do naszej pracy wpadli kontrolerzy skarbowi. Wszyscy panikowali — nie wiadomo było, czego się spodziewać. W końcu dowalili nam karę. I tylko niezłomny główny księgowy, żeby rozładować atmosferę, puścił przez firmowe radio na cały regulator piosenkę „Wszystko będzie dobrze” zespołu Golec uOrkiestra. © VK
  • Miałam 19 lat i robiłam praktyki. Siedzę u księgowego. Facet był przystojny, więc mimo że miał rodzinę, pracownice się do niego kleiły. Wchodzi jedna po podpis na dokumentach, patrzy na mnie, podaje papier i niemal kładzie biust na biurku. A ja wstaję, uśmiecham się i wypalam: „No dobra, tato, to ja lecę. Widzimy się o 18:00 przy wyjściu tak jak zwykle, okej?”. Musielibyście widzieć, z jaką prędkością się wyprostowała i jaką miała minę. © Ideer
  • Mamy w pracy jedną panią-śmieszkę, która zawsze mówi bez zastanowienia. Przyszedł nowy pracownik, a ona, na pełnym luzie, tłumaczy mu, gdzie oddawać dokumenty: „To proszę zanieść do prawników, to do kadr, a to do księgowości... No, tam gdzie same biusty rządzą”. Po czym patrzy na niego i pyta: „A pan to od czego będzie?”. Facet chwilę się zastanowił i odpowiedział: „Jak już rozmawiamy tym kluczem, to chyba będę tym z największym biustem — główny księgowy”. I tak się dowiedzieliśmy, kogo właśnie zatrudnili. © Ideer
  • Zatrudniłam się jako księgowa. Pierwszego dnia odchodząca księgowa zaczęła przekazywać mi sprawy, a drugiego dnia już się nie pojawiła, choć powinna była jeszcze pracować kilka dni. Telefonów nie odbierała, część dokumentów została niesprawdzona. Główna księgowa długo na mnie krzyczała, a potem kazała mi iść do kadr, wziąć adres tej kobiety, pojechać do niej do domu i przyprowadzić ją za rękę do pracy, żeby dokończyła przekazywanie obowiązków. Poszłam do kadr, wzięłam dokumenty, ale swoje... i pojechałam do domu. © Pikabu
  • Znajoma pracuje jako księgowa. Jej praca polega na wprowadzaniu różnych dokumentów i faktur do słynnego programu 1C. Biuro jest małe, budżet też, komputery już leciwe. Tak się złożyło, że program zaczął przez kilka minut ciągle „zamulać”. A pracy przecież nie można było przerwać! Dziewczyna doszła do tego, że choć „obrazek” na ekranie stoi w miejscu, sama forma w programie działa normalnie i dane da się wpisywać! No i tak zaczęła wypełniać dokumenty, używając klawiszy Tab i Enter. Z czasem stała się w tym mistrzynią. A gdy program w końcu się „obudził”, wszystko samo się wypełniało i przesyłało tam, gdzie trzeba. Pewnego dnia do księgowości wszedł dyrektor i doznał szoku: młoda księgowa pije sobie kawę, odchylona na fotelu, a na monitorze formularze w 1C wypełniają się same, zatwierdzają i wysyłają, gdzie trzeba! © Pikabu
  • Historia z główną księgową, kobietą około 50 lat. Na komputerach nie znała się kompletnie. W domu padł jej Windows. Zadzwoniła po fachowca, który, widząc jej brak wiedzy, wycenił usługę astronomicznie i zaczął wypisywać rachunek. Kobieta przyjrzała się uważnie i od razu zauważyła, że dane są niewłaściwe, grożąc zgłoszeniem na policję. Chłopak szybko zablokował jej komputer i uciekł. Kilka dni później przyszedł inny fachowiec, zainstalował system od nowa, wszystko uporządkował i wziął sprawiedliwą kwotę. © Pikabu
  • Wołają do księgowości: „Problem, dostęp do banku nie działa”. Siadam, próbuję coś zrozumieć i nie mogę ogarnąć, w czym problem. Okazało się, że konto zostało zablokowane po wielokrotnym błędnym wpisaniu hasła. Pytam, co się stało. Mówią: wpisywali hasło, ale nie mogli znaleźć odpowiedniej litery na klawiaturze, więc wpisywali podobną z wyglądu. Odzyskanie dostępu do konta zajęło cały dzień. Tak właśnie wygląda życie w księgowości. © Pikabu

No cóż, księgowość to naprawdę nieprzewidywalny dział! A życie biurowe nieraz bardziej przypomina teatralną scenę niż zwykłą pracę. Jeśli chcecie więcej takich historii, polecamy przeczytać nasz kolejny artykuł. Swoje własne opowieści związane z księgowymi możecie natomiast zostawić w komentarzach!

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły