15 osób, które postawiły granice bezczelnym ludziom

Ludzie
2 tygodnie temu

Niemal codziennie spotykamy na swojej drodze roszczeniowych ludzi. Czasami ich tupet wręcz nas paraliżuje i nie wiemy, jak zareagować. Na szczęście bohaterowie tego artykułu nie mają takiego problemu i znaleźli świetną reakcję na bezczelne zachowanie innych.

  • Byłam na wakacjach z moim chłopakiem w Turcji i poznaliśmy tam inną parę: typową ślicznotkę i jej chłopaka, napakowanego dresiarza. Zauważyłam, że mój chłopak i tamta dziewczyna byli sobą zainteresowani. Oboje odmówili pójścia na wycieczkę: on nie był zainteresowany, a ona źle się czuła. Poszłam więc sama, ale schowałam kamerę w pokoju. Tak jak się spodziewałam, spędzili ten czas razem. Ostatniego dnia wakacji zaproponowałam, żebyśmy wspólnie obejrzeli na laptopie film z naszych wakacji. Obydwoje solidnie oberwali od tego dresiarza. © Overheard / Ideer
  • Wczoraj mój pięcioletni syn ugryzł moją teściową. To bardzo specyficzna osoba, zrzędliwa i wredna. Na szczęście jest rzadkim gościem w naszym domu, ale i tak czasem przychodzi. Pół roku temu dostaliśmy suczkę Tinę. Dwa kilogramy szczęścia i czułości. Teściowa wiedziała o Tinie, widziała jej zdjęcie. Ale kiedy przyjechała nas odwiedzić, a piesek wyszedł na spotkanie gości, teściowa popchnęła Tinę tak, że suczka odleciała na bok i skomlała. Mój syn tak się wściekł, że ugryzł babcię. Gdybym nie musiała zabrać pieska do weterynarza, sama bym ugryzła tę kobietę, ale po prostu wyrzuciłam ją z mieszkania. Pies ma się dobrze, ale nie chcę już widzieć matki mojego męża w naszym domu. Jestem nawet dumna z mojego syna, że stanął w obronie swojego małego czworonożnego przyjaciela. © Mamdarinka / VK
  • Poszłam na randkę z facetem. Oświadczył, że może umawiać się tylko z takimi dziewczynami, które nigdy nie miały chłopaka, bo kobieta powinna być nieskażona wcześniejszymi relacjami, a on ma prawo do najlepszej czystej dziewczyny. Spytał, czy miałam chłopaków przed nim. Skłamałam, że nie, a potem zapytałam, czy on miał dziewczynę. Powiedział, że oczywiście miał. Wtedy spojrzałam na niego ze zgorszeniem i powiedziałam, że nie zamierzam spotykać się z chłopakiem, który włóczył się z innymi dziewczynami, bo mam prawo do najlepszego czystego chłopaka. Był oburzony, ale nie mógł się ze mną kłócić merytorycznie. © Overheard / Ideer
  • Mamy w domu koty i raz na kilka miesięcy robimy duże zamówienie: karma, żwirek, wszystko waży jakieś 40-60 kg. Spotkaliśmy się już wiele razy z chamstwem ze strony kurierów. Przy zamawianiu sklep pobiera dodatkową opłatę za wniesienie paczki do mieszkania, a winda w bloku jest, ale za każdym razem kurierzy przyjeżdżają, dzwonią i mówią, żeby zejść na dół i odebrać paczkę. Niedawno kurier zadzwonił i powiedział, że mam zejść, bo on ma zapalenie wyrostka. Wiedziałam, że kłamie. Powiedziałam, że oddzwonię, i rozłączyłam się. Zadzwoniłam do sklepu, prosto do działu reklamacji.
    — Chcę złożyć reklamację z powodu wykorzystywania przez was kuriera! Wysłaliście z moim zamówieniem kuriera z zapaleniem wyrostka robaczkowego! Żądam natychmiastowego zmiany na innego kuriera, może być jutro. A tego musicie wysłać do szpitala!
    Operator powiedział, że to załatwi. Wtedy kurier znowu zadzwonił z ponagleniem, żeby ktoś zszedł. Powiedziałam mu: „Niech się pan nie martwi! Zadzwoniłam już do sklepu i złożyłam reklamację. Jakim cudem dostał pan zamówienie z dostawą w takim stanie zdrowia? Proszę tam poczekać, zaraz wezwę karetkę”.
    Rozłączył się. Po 7 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam. Za drzwiami stał kurier wściekły i czerwony jak rak, obok moich paczek. Wymamrotał coś, że okropnie się zachowałam, odwrócił się na pięcie i odszedł. © Velelada / Pikabu
  • Mój dziadek przyszedł kiedyś do banku w naszym mieście, a pracownice były zajęte swoimi sprawami i nie zwracały na niego uwagi. Kiedy zadał pytanie, jedna z nich spojrzała na niego niechętnie, zmarszczyła brwi i powiedziała wyniosłym tonem: „Czego chcesz, emerytury? Czekaj!”. Mój dziadek tak się zirytował, że wypłacił stamtąd wszystkie swoje fundusze. A trzeba wiedzieć, że jest dyrektorem dużej firmy. Zaczęli biegać, namawiać go na pozostanie, ale było już za późno. © Autor nieznany / Pikabu
  • Wprowadził się nowy sąsiad, a wraz z nim pojawiły się tak apetyczne zapachy, że wszystkim ślinka leci. Czasami wystawia grill na podwórku i tam piecze mięso. Chciałam go poznać. Wzięłam kilka drinków i zeszłam do niego, kiedy skończył grillować i posprzątał po sobie. Spojrzał na mnie i powiedział: „Chcesz się zapoznać?”. Kiwnęłam głową. A on na to: „Jesteś czwartą osobą, która wprasza się do mnie na kolację. Spadaj” i trzasnął mi drzwiami przed nosem. © Overheard / Ideer
  • Moja babcia, mama mojego taty, bardzo nie lubiła mojej mamy. Wpadała z niezapowiedzianą wizytą, żeby zrobić jej niespodziewany audyt. Zaglądała w każdy kąt i zauważała każdą drobinkę kurzu. Jej ulubione zdanie brzmiało: „Dlaczego nie nosisz chusty? Trzeba zakrywać głowę, bezwstydnico!”. Ale na ratunek zawsze przychodził tata, który kochał mamę do szaleństwa i chronił ją. Pewnego razu dał babci nauczkę raz na zawsze jednym zdaniem: „Mamo, nie wyobrażasz sobie! Ta kobieta nie tylko nie ma chusty na głowie, ale leży obok mnie w nocy bez bielizny! Ona nawet urodziła moje dzieci!”. © Izba nr 6 / VK
  • Miałem rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko w biurze projektowym. Sami do mnie zadzwonili i zaproponowali wykonanie zadania testowego. Odmówiłem, mówiąc, żeby obejrzeli moje portfolio, wszystkie moje umiejętności są tam widoczne. Powiedzieli, żebym przyszedł. Gdy tylko wszedłem do biura, posadzili mnie przy komputerze i dali mi zadanie testowe polegające na opracowaniu banera i ulotki dla ich firmy na wystawę. Przypomniałem im, że pracuję według stawek rynkowych lub, skoro już tu jestem, mogę wykonać zadanie niezwiązane z działalnością firmy, aby moja darmowa praca nie została później wykorzystana. Po ich minach zrozumiałem, że ich plan się nie powiódł. Pożegnałem się i wyszedłem. © Alvion / Pikabu
  • O, mój kolega był w podobnej sytuacji. Zrobił im wymyślny layout, zapytał, czy wszystkim się podoba. A kiedy oni, radośnie zacierając ręce, zapewnili, że wszystko jest super, po prostu zamknął layout bez zapisywania. Mówił, że wyraz ich twarzy i późniejszy potok przekleństw były bezcenne. © SteelPanda / Pikabu
  • W naszej szkole mieliśmy nauczycielkę, która była wiecznie niezadowolona i ciągle na nas krzyczała. Na każdej lekcji mówiła nam, że jesteśmy głupi, a nasza wiedza nie jest wystarczająca, by dostać się do szkoły zawodowej. Po raz kolejny nie spodobała jej się odpowiedź ucznia. Popatrzyła na niego ze złością i powiedziała: „To chyba o tobie jest to przysłowie, że wysoki jak brzoza, a głupi jak koza”, a on odpowiedział: „Ciekawe, ile pani na wzrostu”. Jej spojrzenie w tym momencie było ponoć bezcenne. © Overheard / Ideer
  • W Turcji para w pokoju obok głośno kłóciła się o 3 nad ranem. Każdej nocy. Nie mogliśmy spać, ściany były cienkie, a potem cały dzień byliśmy nieprzytomni. Zacząłem więc budzić ich codziennie na śniadanie o 7 rano. Potem po śniadaniu przychodziliśmy i budziliśmy ich ponownie. I tak co 20 minut. Twierdziłem, że się martwię, że przegapią śniadanie. © Okhalnik / Pikabu
  • Siedziałam w domu, przygotowywałam obiad. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Na progu stał facet z administracji budynku i od razu zaczął: „Mmm, jak pysznie pachnie! A ja dziś nie mam obiadu!”. Udałam, że nie słyszę. On znowu: „Co, nie poczęstuje mnie pani?”, Ponownie go zignorowałam i kontynuowałam rozmowę na temat zbliżającego się remontu klatki. A on: „Mogę zjeść w przedpokoju, jak się pani wstydzi!”. Wtedy skończyła mi się cierpliwość, wsunęłam mu do ręki dychę ze słowami: „Na obiad!” i wyrzuciłam. © Overheard / Ideer
  • Kilka lat temu zbudowałem na podwórku plac zabaw: huśtawki, piaskownica i takie tam. Do oświetlenia powiesiłem 2 reflektory diodowe, podłączone przez fotoprzekaźniki do wejścia. Co tu się zaczęło... Baby zaczęły marudzić, że kto za to będzie płacić. Wyjaśniłem im, że to jakieś grosze, typu złotówka od mieszkania. Oburzyły się, mówiąc, że nie będą płacić za moje światła. W każdym razie odłączyłem oświetlenie, podłączyłem tylko do mojego mieszkania, i włączam, kiedy syn wychodzi się bawić. Teraz mój syn bawi się przy świetle, reszta po ciemku. A baby siadają na ławkach, które zbudowałem, i krzyczą, żebym włączył światła, bo ciemno. Pytam wtedy, kto za to zapłaci. Krzywią się i nic nie mówią. © Tarantas93 / Pikabu
  • Mój ojciec od dawna chciał przenieść się z miasta na wieś. Jakieś trzy lata temu kupił dom 200 kilometrów od miasta, wprowadził się, hodował bydło. Kiedyś postanowił zabić wołu na mięso, zadzwonił do miejscowego rzeźnika, który przyszedł z pomocnikiem. Ojciec zobaczył, że sprytny sąsiad już kręcił się wokół, udzielając mężczyznom „cennych” rad. Tata musiał iść do domu, a kiedy wrócił, sąsiad miał już za swoim płotem wielki kawałek mięsa, 6-8 kilogramów. Ojciec od razu zapytał, co tam leży. Sąsiad odpowiedział mu: „Nie dotykaj, to moje! Musisz się dzielić z sąsiadami!”, z zadowoloną miną zabrał mięso i schował się w swoim domu. A kiedy wszyscy już poszli, mój ojciec był tak urażony, że zawołał sąsiada. Powiedział: „Kiedy dostajesz pensję? Powiedz mi, to przyjdę, musisz się podzielić z sąsiadami!”. Ten coś mruknął, a 5 minut później przybiegła jego żona, rzuciła ojcu mięso pod nogi, prychnęła i bez słowa wyszła. Od tego czasu minęło prawie sześć miesięcy, a sąsiedzi nadal nie witają się z moim ojcem. Chyba mam niemiłego tatę. © Suborn / Pikabu
  • Niedawno zostałam uznana za roszczeniową mamuśkę. Musiałam jechać do sąsiedniego miasta, około godziny drogi. Dziecko miało nieco ponad rok i w ogóle nie chciało siedzieć mi na rękach, za to uwielbiało spać w nosidełku. Kupiłam dwa pełne bilety, usiadłam, a na siedzeniu obok zaczepiłam nosidełko. Pięć osób kategorycznie domagało się, żebym wzięła nosidełko na kolana i ustąpiła im miejsca, mimo że pokazywałam wszystkim drugi bilet. Nawet konduktor próbował zmusić mnie do zwolnienia wykupionego miejsca. Cóż, powiedziałam, że ustąpię, jeśli konduktor zwróci mi pieniądze za bilet. Odczepił się, ale przez resztę podróży pasażerowie wymieniali uwagi o roszczeniowych mamuśkach. © Anidag78 / Pikabu

Brawa dla posiadaczki kotów, która dała nauczkę kurierowi. A oto kolejny artykuł o wyjątkowo bezczelnych ludziach.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły