16 osób, które spotkały na swojej drodze wyjątkowo bezczelnych ludzi

Ludzie
7 miesiące temu

Czasami w życiu zdarza nam się spotkać osoby tak skrajnie bezczelne, że wręcz nie możemy ogarnąć tego umysłem. Takie sytuacje na długo zapadają nam w pamięć, zwłaszcza, gdy odpowiednia reakcja przychodzi nam do głowy dopiero później.

  • Moja ciotka była mężatką od 10 lat. Ich córka zachorowała, pogotowie zawiozło ją do szpitala. Dziecko miało bardzo wysoką temperaturę, brało antybiotyki, ciotka bardzo się martwiła. O piątej rano zadzwonił do niej mąż. Ciocia była przerażona, myślała, że coś się stało. A on: „Pogratuluj mi, mam syna!”. Na początku nie miała pojęcia, o czym on mówi, dopiero później zrozumiała. To był cios w plecy. Myślała, że ma szczęśliwe małżeństwo, ale okazało się, że wujek od roku miał inną kobietę, która właśnie urodziła mu dziecko. Ciotka się rozwiodła. Pół roku później były mąż błagał ją na kolanach, żeby do niego wróciła, bo tak bardzo ją kocha, ale ona była nieugięta.
  • Mój mąż i ja mamy syna. Nie chcemy więcej dzieci. Od 16 lat wiecznie muszę wysłuchiwać tych samych pytań: „A kiedy drugie?”, „Dlaczego jeszcze się nie zdecydowaliście?”. Mówimy ciągle to samo: że nie chcemy kolejnego dziecka. Wtedy krewni i znajomi zaczynają gorliwie udowadniać, że drugie dziecko jest konieczne do szczęścia. Aby się odczepili, po prostu pytam: „Dlaczego nam to mówicie?”. To ich ucisza. Nie ma znaczenia, czy masz dzieci, ile ich masz, ludzie wokół ciebie i tak lepiej wiedzą, czego potrzebujesz.
  • Sąsiadka z dołu mnie nienawidzi. Wali w kaloryfery i dzwoni domofonem, kiedy wychodzi do pracy, czasami o 6-7 rano lub późno w nocy. Postanowiłem wynająć to mieszkanie rodzinie z trójką dzieci. Zemsta będzie słodka.
  • Udostępniłam moje mieszkanie mamie i bratu, sama wynajmuję inne. I co z tego wynikło? Mama nagle uznała, że powinnam oddać to mieszkanie bratu, bo kiedy wezmę ślub, stanie się własnością mojego męża. Przecież to mój przedmałżeński majątek, którego nikt mi nie zabierze. I dlaczego miałabym oddawać je facetowi, który jest po trzydziestce i nadal nigdzie nie pracuje?
  • Mam 29 lat, moja mama ma 56 i ponownie wychodzi za mąż. Jej facet zaczął mi dokuczać, że jestem interesowna. Twierdzi, że wyszłam za mąż tylko dla pieniędzy. Tak, teraz mój mąż przynosi sporo kasy do domu, ale kiedyś to ja zarabiałam więcej. Powiedziałam chłopakowi mojej mamy, że nie chcę tego słuchać. Ale on nie chciał odpuścić. A potem dostałam wiadomość od mamy: „Cześć, kochanie! Wiesz, że zbliża się mój ślub. Pomożesz mi go opłacić?”. Byłam zszokowana, bo moja mama w żaden sposób nie pomogła mi w organizacji mojego wesela. A poza tym, czy dziecko powinno płacić za ślub swojej matki? I jej okropnego narzeczonego, który robi seksistowskie żarty? Nie ma mowy. © amreddit200 / Reddit
  • Moja mama zawsze porównywała mnie z moimi koleżankami, które według niej lepiej poradziły sobie w życiu: „Spójrz na Jolę, ma tylko 19 lat, a już wyszła za mąż i nosi futro. A ja w tym wieku studiowałam na uniwersytecie i zimą nosiłam gumowce”. Mocno mnie to wkurzyło. Tak, Jola wyszła za mąż z powodu nieplanowanej ciąży. To ma niby być ten dobry przykład?
  • Moja przyjaciółka Ania wyjechała na miesiąc. Jej chłopak spytał mnie kiedyś: „Spotykasz się z kimś?”. Ja: „Tak, ale on mieszka w innym mieście”. Facet prychnął: „Jeśli będziesz się umawiać z kimś tutaj, to nie jest zdrada”. Zagotowałam się ze złości, ale niewinnie powiedziałam: „Tak? Świetnie, na pewno przekażę to Ani, skoro teraz ona jest w innym mieście”.
  • Znam faceta, który zapisuje cały wspólny majątek swoim krewnym, więc w przypadku rozwodu żona zostaje dosłownie z niczym. To takie upokarzające. Nie rozumiem, dlaczego ona w ogóle jeszcze z nim jest. Oto nowy samochód dla ciebie, kochanie, ale w papierach jest napisane, że należy do mojego brata. I wprowadzamy się do nowego mieszkania, ale jest na nazwisko mojej mamy. Fuj.
  • Ostatnio mieliśmy awanturę w pracy. Jest czterech pracowników, ja jestem wśród nich jedyną kobietą. 40% planu wykonałam sama, a premię obiecano wszystkim identyczną. Byłam oburzona. Kierownik stwierdził, że jestem kobietą, a faceci muszą przecież wyżywić swoje rodziny. Ostatecznie w ogóle nie dostałam premii. W porządku. Następnym razem wykonałam dokładnie swoją część planu. Podsumowując: plan nie został zrealizowany. A szef powiedział, że to przeze mnie. Oznajmiłam: „Zrobiłam, co do mnie należało. Wykonałam swoją część planu i oddałam ją na czas. Nie zgadzam się pracować na cudzą premię, jak w zeszłym miesiącu, i stracić swoją z powodu czyjegoś lenistwa”. Mężczyźni oczywiście zgodzili się ze mną. Tylko dlaczego nie przytaknęli mi na ostatnim spotkaniu, kiedy dostali pieniądze za nic?
  • Wybraliśmy się na wakacje. Ja, moja starsza siostra i nasi mężowie. Wszystko szło dobrze, dopóki nie zaczęliśmy się szykować do wyjścia na plażę. Moja siostra nagle oświadczyła: „Nie możesz założyć bikini”. Okazało się, że jej mężowi nie podoba się jej figura po porodzie, a siostra nie chce, żeby znowu robił przytyki z tego powodu. Powiedziałam: „Połowa kobiet na plaży będzie miała bikini! Przyjechałam na wakacje, a teraz nie mogę się opalać i pływać?”. W każdym razie założyłam kostium kąpielowy, a moja siostra się obraziła. Nawet moi rodzice powiedzieli: „Jeśli nie założysz tuniki na kostium kąpielowy (i nie będziesz w niej pływać), zrujnujesz wakacje swojej siostrze”. A co z moimi zrujnowanymi wakacjami? © Silver-Cattle7362 / Reddit
  • Moi krewni są naprawdę paskudni. Kiedy zmarła moja babcia, ulubiona ciocia zadzwoniła do mnie: „Nie zgłaszaj się po spadek, jest mnóstwo innych krewnych, którzy go potrzebują”. Cóż, w sumie mi nie zależało. Kilka lat później zadzwoniła: „Będziemy w twoim mieście, możemy zatrzymać się u ciebie na miesiąc? Co ty na to?” Odpowiedziałem: „Nie przyjeżdżajcie, jest mnóstwo innych krewnych, którzy mogą potrzebować mieszkania”. Zerwała ze mną kontakty.
  • Z zawodu jestem hydraulikiem. Zadzwoniła do mnie kobieta:
    — Czy może pan wymienić muszlę klozetową?
    — Jasne.
    — Ile to będzie kosztować?
    — Pięćset złotych.
    — Dlaczego tak drogo?!
    — To normalna cena. Ale proszę poszukać, może znajdzie pani kogoś, kto zrobi to taniej.
    Kobieta zirytowana:
    — Szukałam, chcą jeszcze więcej! Mają tupet!
    Rozłączyła się.
  • Rok temu zerwałam z chłopakiem. Zerwanie było bolesne i nieprzyjemne. Moja siostra bardzo dobrze znała całą tę paskudną historię i, jak myślałam, była po mojej stronie. A teraz przygotowuje się do ślubu. Podsłuchałam jej rozmowę przez telefon. Bardzo zadowolona, mówiła komuś, że mój były przyjdzie na ślub. Byłam w szoku, bo nie miałam pojęcia, że został zaproszony. Obraziłam się, a moja siostra powiedziała: „Och, naprawdę przesadzasz”. © OrdinaryFederal6523 / Reddit
  • Pracowałem jako kierownik zmiany w kawiarni. Pewnego dnia przyszedł do nas wyjątkowo nieprzyjemny mężczyzna, który, poproszony o podanie swojego imienia, zaczął wyzywać baristę. W końcu nie podał swojego imienia. Stanąłem za ladą, w milczeniu postawiłem jego napój bez podpisu i zacząłem obsługiwać innych klientów. Po około 15 minutach facet wziął swój ledwo ciepły kubek i zapytał: „Czy to moja kawa?”. Odpowiedziałem: „Nie wiem, nie jest podpisana”. © Thejustinset / Reddit
  • Moja siostra ma 40 lat, wyszła za mąż 11 lat temu. Jej mąż miał syna i córkę z poprzedniego małżeństwa. Jego rodzice od razu zapowiedzieli mojej siostrze, że jeśli urodzi, nie uznają dziecka. Natychmiast zaczęłam odwodzić siostrę od zamążpójścia, ale jak grochem o ścianę! Teraz moja siostra ma trójkę dzieci. Krewni jej męża ignorują je, nie kupują prezentów dla dzieci i tak dalej. Moja siostra ciągle mi się żali. Powiedziałam jej: „Ostrzegałam cię, ale mnie nie słuchałaś”. A ona stwierdziła: „Jesteś taka bezduszna, nie chcesz mi współczuć!”. I teraz to moja wina.
  • Mój mąż pracuje na zmiany 4/4. Ja pracuję standardowo 5/2, często w nadgodzinach. Mąż uważa, że przez te cztery dni, kiedy on jest w domu, powinnam skakać wokół niego: gotować, prać, podwozić na następną zmianę. Nie robię tego wszystkiego. Jestem zmęczona i nie uważam, żebym musiała prać rzeczy dorosłemu facetowi. Ja też mam pracę, zarabiam, nawiasem mówiąc, więcej niż mój mąż. Jeśli jego wolne dni wypadają w sobotę lub niedzielę, pojawia się konflikt. Bo on chce zaprosić krewnych w odwiedziny, a ja powinnam dla nich gotować! Odmawiam, a on się złości. W każdym razie, teraz mój mąż ma dzień wolny, ale gdzieś wybył. Powiedział: „Nie wiesz, jak stworzyć warunki, aby mężczyzna chciał wrócić do domu”. Nie obchodzi mnie to. Zaproszę przyjaciół, będziemy się dobrze bawić. Każdego dnia coraz bardziej dziękuję moim rodzicom, którzy sprawili, że mogę sobie pozwolić na zdanie: „Wynoś się z mojego domu”.

Często źródłem konfliktowych sytuacji są bliscy ludzie, a zwłaszcza krewni. To może być dla nas szczególnie nieprzyjemne, ponieważ oni najlepiej znają wszystkie nasze słabości i wiedzą, co nas najbardziej zaboli.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły