15 osób podzieliło się sekretami swoich zawodów, które zwykle nie są ujawniane osobom postronnym

Ludzie
tydzień temu

Czasami bardzo interesujące jest poznanie zawodu, że tak powiem, od środka, z pozycji pracownika. Na szczęście przedstawiciele różnych zawodów chętnie dzielą się różnego rodzaju sekretami, które zwykle są niedostępne dla zwykłych ludzi.

  • Montuję meble i kuchnie. Jeśli słyszysz, jak monterzy w pokoju obok cichną i zaczynają szeptać, to prawie pewne, że coś spieprzyli i zastanawiają się, jak to naprawić. © Evgenym2 / Pikabu
  • Jeżdżę śmieciarką. Sklepy wyrzucają skandaliczne ilości produktów. Czasami w ciągu jednego dnia można zebrać artykuły spożywcze wystarczające na miesiąc. Ze sklepów kosmetycznych nazbierałem różnych produktów na rok, z budowlanych tyle, że wystarczyłoby na solidny remont. Często wyrzucane są bardzo przyzwoite rzeczy: dużo ubrań i butów, naczynia, wiele mebli i innych rzeczy. © JohnDow / ADME
  • Z życia pracownika sklepu internetowego. Jeśli zostaniesz poinformowany, że twoje zamówienie jest opóźnione, mimo że miało dotrzeć w wyznaczonym dniu, w 70% przypadków było uszkodzone, pogniecione, stłuczone, uderzone itp. A tylko w 30% przypadków dzieje się tak z powodu opóźnienia w magazynie z winy dostawcy lub z powodu niedostarczenia towaru. © MadEsence / Pikabu
  • Kradzieże wśród magazynierów są częstym zjawiskiem. Zwłaszcza w magazynach spożywczych. W tym, w którym pracowałem, były dwa rodzaje kradzieży: wynoszenie produktów poza magazyn i konsumowanie ich na miejscu. Nie pomagali ani ochroniarze, ani kontrole przy wyjściu, bo było wiele sprytnych sposobów na wyniesienie towaru. Na przykład zimą jeden z pracowników wyrzucał zamrożone tuszki kurczaków na zewnątrz przez okienko wentylacyjne o wymiarach około 30×30 cm, które znajdowało się pod samym dachem hangaru na wysokości kilku metrów, a następnie odbierał je z drugiej strony po swojej zmianie. Jak udawało mu się dostać do tego okna, nadal nie rozumiem. © Sakha14 / Pikabu
  • Czy zdarzyło ci się kiedyś, że zacząłeś wypełniać formularz z danymi osobowymi na jakiejś stronie internetowej, a potem zmieniłeś zdanie i zamknąłeś całość bez naciśnięcia przycisku „wyślij”? Jeśli myślisz, że w ten sposób firma nie uzyskała twoich danych osobowych, to jesteś w błędzie. Większość firm, które chcą przyciągnąć potencjalnych klientów, gromadzi dane w czasie rzeczywistym podczas wprowadzania ich do formularza. Przycisk „wyślij” jest tylko formalnością, to nie jego kliknięcie powoduje wysłanie danych. © phpdevster / Reddit
  • Jestem pielęgniarką i musiałam wygooglować i obejrzeć filmy instruktażowe dotyczące niezbyt popularnych procedur na 5 minut przed wykonaniem zabiegu na pacjencie. Nawiasem mówiąc, lekarze również wyszukują objawy, jeśli nie są pewni co do leczenia lub diagnozy. © 100percent_thatwitch / Reddit
  • Jestem projektantem graficznym. Większość mojej pracy to drobiazgi. Wizytówki, banery, pieczątki dla firm jednoosobowych i tym podobne. W plikach, które klient zabiera ze sobą (mała szansa, że zostaną wydrukowane nie u mnie lub klient będzie kontynuować pracę z innym projektantem) mogę wewnątrz programu napisać ukryty krótki opis klienta dla kolegów. „Nie lubi płacić”, „Będzie milion edycji”, „Bardzo fajna osoba” — klient tego nie zobaczy, a kolegom będzie łatwiej. © LiskaMelisska / Pikabu
  • Pracowałam w restauracji typu fast food. Sprzedawano tam m.in. sałatki własnej produkcji, pakowane w pojemniki, na których widniała data produkcji i podpis pakowacza. Wieczorem odklejaliśmy więc te etykiety z niesprzedanych sałatek i przyklejaliśmy nowe, stemplując je jutrzejszą datą i drugą faksymile pieczątki z podpisem. © Michelle Lejachebrugui / ADME
  • Pracowałem w handlu detalicznym i w magazynie. Ogólnie rzecz biorąc, nigdy nie pij prosto z puszki lub butelki. W magazynie są pracownicy wspinający się po stosach, w których są ułożone puszki, szczury biegające po hali, a jeśli gdzieś jest wyciek, wszystko to ląduje na puszkach. © hazps / Reddit
  • Kiedy byłem studentem, pracowałem jako robotnik w zakładzie przetwórstwa mięsnego. Pamiętam jedną zmianę. Pracowałem przy 200-litrowych wózkach z płynną różową mieszanką, która po ugotowaniu staje się parówką. Trzeba je przymocować do urządzenia, które je podnosi i odwraca, wlewając zawartość do maszyny pakującej. Jednego z wózków nie udało nam się zamocować, przy podnoszeniu przewrócił się, a cała zawartość wylała się na podłogę. Kierownik zmiany zbeształ nas, kazał wziąć łopaty i szufle i zebrać maksymalną ilość mieszanki z powrotem do wózka. Widziałem podobne przypadki kilka razy, to nie jest coś niezwykłego. Ale w rzeczywistości nie ma zagrożenia dla konsumenta, bo wszystko i tak przechodzi obróbkę cieplną.
    P.S. Nie przestałem jeść parówek. © sngisback / Pikabu
  • Kiedy pracowałem jako pomocnik kuchenny, często musiałem „odświeżać” kalmary i małże, i to w restauracji z wyższej półki. Oznaczało to przejrzenie wszystkich nieświeżych owoców morza, lekkie umycie ich w osolonej wodzie, a następnie podanie gościom. Od tamtej pory nie zamawiam owoców morza w restauracjach. © Kiwi_Woz / Reddit
  • Kiedy prosimy sprzedawcę o sprawdzenie, czy jakaś rzecz, którą chcemy kupić, jest w magazynie, wiemy już, że jej tam nie ma, ale i tak idziemy i szukamy. W rzeczywistości nie sprawdzamy dostępności towarów, ale na przykład kilka minut rozmawiamy przez telefon. A po powrocie udajemy, że wszystko sprawdziliśmy i zweryfikowaliśmy. © hindenbob / Reddit
  • Pracuję w pralni chemicznej. Czasami najlepszym sposobem na usunięcie plamy jest naplucie na nią, zwłaszcza jeśli jest mała. Jest to znacznie szybsze niż szukanie odpowiedniego środka chemicznego. Jednak po tym ubrania są nadal prane i oczywiście nie pozostaje na nich ślina. © LiterallyADiva / Reddit
  • Jestem pracownikiem dużej sieci księgarni. Często robimy zwroty, odsyłając niektóre książki do wydawców. Robi się tak, by zrobić miejsce na nowe pozycje z większym popytem i tak dalej. Niektórzy wydawcy są skąpi i nie chcą płacić za wysyłkę pudełek z książkami, więc proszą nas o dokonywanie zwrotów „rozpakowanych”. Co to takiego? Cóż, zrywamy okładki z książek i wysyłamy je do wydawcy, a same książki poddajemy recyklingowi. Tak, robimy to tylko z najtańszymi książkami, ale i tak jest to smutne. © ColourfulFunctor / Reddit
  • Jestem archeologiem. Podczas wykopalisk czasami liżemy znaleziska, aby szybko zorientować się, czy mamy przed sobą kość czy glinę. Czasem też pukamy znalezionym przedmiotem w zęby, by odróżnić glinę od kamienia (glina jest bardziej miękka i nie stuka o zęby). © tor93 / Reddit

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły