16 osób, które nie spodziewały się tego, czym skończy się zamówienie do domu fachowca

Ludzie
2 godziny temu
16 osób, które nie spodziewały się tego, czym skończy się zamówienie do domu fachowca

Zwykle, dzwoniąc po fachowca, oczekujemy od niego prostych rzeczy: naprawienia kranu, przyklejenia tapet czy złożenia szafy. Ale czasami wraz z usługą można dostać darmowy bilet na stand-up show. Nasi bohaterowie spotkali właśnie takich specjalistów. Ci fachowcy zostawili po sobie tyle emocji, że klienci do dziś wspominają ich wybryki i z uśmiechem opowiadają o tym w internecie.

  • Najbardziej romantyczna historia, z którą ostatnio się spotkałam. Zepsuł mi się kocioł. Pilnie wezwaliśmy fachowca. Mógł przyjechać dopiero po pracy, przyjechał o 10 wieczorem. Ponieważ był głodny, nie odmówił kawy. Zrobiłam mu kanapki, położyłam cukierki i ciasteczka, przyniosłam. A on: „Nie, nie, dziękuję, nic nie jadłem, a w domu czeka na mnie żona z kolacją, tylko łyknę kawę i tyle”. Ja mu: „Proszę spróbować chociaż ciasteczko. Jest smaczne i nie mamy takich tutaj, niedawno przywiozłam z Niemiec, bożonarodzeniowe”. On: „Naprawdę? Skoro tak, mogę wziąć je dla mojej żony?”. Zawinął troskliwie w serwetkę te ciasteczka i cukierki, włożył do kieszeni. Głodny mężczyzna. Sam nic nawet nie skubnął, zawiózł to swojej ukochanej. Żeby przynieść podarek i zjeść z apetytem jej kolację. To było takie miłe! I bardzo mnie to wzruszyło! A mężczyzna, nawiasem mówiąc, nie był młody, raczej w średnim wieku. © glafira2011
  • Kiedyś przypadkowo rozstroiłam ustawienia w mojej maszynie do szycia i, niewiele myśląc, znalazłam fachowca i poprosiłam o naprawę. Przyjechał mężczyzna około 60-letni, spojrzał, powiedział, ile to będzie kosztować, i zaczął naprawiać. Równolegle zadzwonił do żony i powiedział: „Możesz dzisiaj umówić się na manicure”. To było takie miłe. © tursyntaeva9218
  • Nie działał nam grzejnik w sypialni. Wezwaliśmy fachowca. Coś naprawiał wczoraj, poprawiał dzisiaj. Efekt: przestały działać wszystkie grzejniki w domu. Kurtyna. © dasha_yoga_hammock
  • Zamówiłam szafę według mojego projektu. Przyjechali monterzy. Rozmawiali między sobą po kazachsku, że niby suszarka stoi na wierzchu, nawet nie sprzątnięta, a majtki wiszą na widocznym miejscu. Nie pomyśleli, że znam kazachski. Odpowiedziałam im po kazachsku, że to nie ich sprawa, niech montują szafę, za to już im zapłaciłam. Ich twarze wydłużyły się i w milczeniu dokończyli pracę.
  • Niedawno wezwałam fachowca do instalacji rozdrabniacza w kuchni, wymiany prysznica i baterii. Ciągle jęczał: „Przecież wszystko jest dobre, po co zmieniać?”. Na moje „bo chcę” w ogóle nie zareagował. W kuchni przy instalacji rozdrabniacza powiedział: „Przecież to nie kawiarnia, nie ma tyle resztek warzyw, po co to? Nieważne, czym dziecko się bawi” i w tym duchu. Rzekłam: „Gdyby się nie bawiło, nie dostałby pan zamówienia”. © alina__khismatulina
  • Raz naprawiali u nas klimatyzator, a fachowiec był zachwycony tym, jak został powieszony. Powiedział: „Mogę zrobić zdjęcie? Jakby obrazek z katalogu”. To było niesamowicie przyjemne, bo pierwotnie klimatyzator był powieszony zupełnie w innym miejscu i zupełnie nie pasował. Było wiele dyskusji, aby go przewiesić, tak jak chcieliśmy. Sufit do tego przerabiali. © veronikamaribu
  • Robiliśmy remont i zamówiliśmy dwóch młodych chłopaków do prac z płytami gipsowo-kartonowymi. Oczywiście były pewne pytania co do jakości. Ale to nie najważniejsze. Pewnego dnia wróciliśmy do domu i zobaczyliśmy w sypialni obcięte nogawki od dżinsów. Nie rozumieliśmy, skąd się wzięły, dopóki nie zrozumieliśmy, że robotnicy szyli szorty w naszej sypialni i zostawili nogawki. Wkrótce po tym sam nauczyłem się pracować z karton-gipsem. © darwinn_** / Reddit
  • Wezwaliśmy hydraulika, aby popracował w naszej łazience. Wróciliśmy do domu, a tam ogromna szczelina pośrodku podłogi i zadrapania w całej wannie. Podłoga była w fatalnym stanie. Facet zostawił jeszcze notatkę: „Nie mogłem dokończyć łazienki z powodu problemów”. Próbowałam dodzwonić się do ich obsługi klienta, nikt nie odbierał. Na szczęście, sąsiedzi pomogli. Do tej pory się zastanawiam, co tam się wtedy stało, i od tego czasu nigdy nie wychodzę z domu, gdy u mnie pracują fachowcy. © owlette23 / Reddit
  • Kiedy chodziłem do szkoły średniej, układali u nas kafelki w kuchni. A mamie ostatecznie naliczyli podwójną cenę za pracę. Kiedy zapytała, dlaczego cena jest wyższa, niż się umawiali, wyjaśnili tak: „Pani zobaczy, pracowałem 20 godzin. Jeszcze miałem pomocnika, on też pracował 20 godzin. To znaczy 40 godzin. Mnożymy to przez 2, bo było nas dwóch, i otrzymujemy 80 godzin pracy”. A mama na to: „No dobrze” i wypisała im czek. © Chosen_Fighter / Reddit
  • To było dawno temu. Pewnego razu majster byłego niechlujnego wynajmującego zabrał nasze ręczniki kąpielowe, aby wyczyścić uszczelniacz, użył mojego albumu do szkiców do cięcia płyt kartonowo-gipsowych i zostawił stertę brudu i śmieci bezpośrednio na łóżku. Dla tego mieszkania to było normalne. © bearily / Reddit
  • Nie wiem, o jakich fachowcach, którzy robią wszystko źle, opowiadają moi znajomi, ale ja miałem szczęście. Mój kocioł przestał działać i po raz pierwszy w życiu musiałem wezwać specjalistę. Myślałem, że to będzie trudne, nawet zacząłem się stresować, a potem na jakiejś sensownej stronie znalazłem Kostka i zadzwoniłem do niego. Przybył następnego dnia dokładnie o ustalonej godzinie, na wejściu założył ochraniacze, które zabrał ze sobą, zrobił wszystko, co mógł, i za pracę wziął dokładnie tyle, ile mówił przez telefon. Byłem po prostu zachwycony! Zostawiłem firmie pozytywną opinię o nim, a potem od Kostka otrzymałem wiadomość z podziękowaniem, ponieważ dostał premię pod koniec miesiąca. Wow! © / VK
  • Sto lat nie mogłam znaleźć dobrego hydraulika, który naprawiłby mój problem z kranem. Cieknie codziennie. Ile razy go nie naprawiano, po jakimś czasie znów cieknie. Bywało, że trzymał dzień, bywało dwa, a rekord wynosił aż 4 dni bez wycieków! Kiedyś zadzwonił nieznany numer. Odebrałam, a tam jakiś mężczyzna. Pomylił się, przeprosił. Po kilku dniach sama do niego zadzwoniłam, również całkowicie przypadkowo przez historię połączeń. On postanowił zażartować, wysłał wiadomość, zaproponował usługi. Okazało się, że jest hydraulikiem! Porozmawialiśmy, przyjechał do mnie, w ciągu godziny rozwiązał problem z cieknącym kranem. Od tamtej pory kran ani razu nie przeciekał! Widocznie sam wszechświat ulitował się nade mną i przysłał tak wspaniałego specjalistę. © / VK
  • Kiedyś w nocy zepsuła mi się spłuczka w toalecie. Miałam dość słuchania szumu wody, więc napisałam ogłoszenie w internecie. Po pół godzinie do domu wszedł mężczyzna: pod dwa metry, z idealną twarzą, ciałem i uroczym gruzińskim akcentem. Wymienił wszystko w ciągu 10 minut i równie cicho wyszedł. A ja siedziałam i myślałam, że przez te wszystkie lata szukałam mężczyzny w niewłaściwym miejscu. © cavalife_energy
  • Wezwałam fachowca do naprawy pralki. Wszystko poszło szybko. Fachowiec, już przed wyjściem, mówi: „Za taką pracę powinni mi dopłacić”. Zaniepokoiłam się. On uśmiechnął się: „Jesteś kobietą, dlaczego nie pilnujesz swoich rzeczy osobistych?”. I podał mi złoty łańcuszek, który dawno temu zgubiłam. Okazało się, że znalazł go podczas naprawy. A sam się śmiał, że mnie przestraszył. Rzeczywiście, cenne znalezisko!
  • Niedawno zatkała nam się toaleta. Wezwaliśmy fachowca. Męczył się godzinę, sapał, nic nie mógł zrobić: „Przecież tam wszystko jest czyste, a woda spływa normalnie”. A mąż stał obok i zapewniał, że wcześniej woda się zbierała. Minęło jeszcze pół godziny. Patrzę, a oni obydwaj tam się mocują z toaletą. I nagle mąż biegnie do mnie i pokazuje mi pokrywkę od czajnika! Okazało się, że niedawno wylewałam herbatę do toalety i nawet nie zauważyłam, że pokrywka wpadła! No, sprytna jestem! Mąż zadowolony, a ja cała czerwona!
  • Niedawno wezwałam fachowca, bo pralka się zepsuła. Przyszedł, naprawił wszystko w dziesięć minut. A ja w tym czasie coś przygotowywałam i zostawiłam otwarte drzwi szafki w kuchni. Pora płacić. Wyciągam pieniądze z portfela, a fachowiec mówi: „A może by tak zamiast pieniędzy słoik kiszonych ogórków?”. Zdziwiłam się, a on wytłumaczył: „Zobaczyłem przez przypadek w szafce. Dziś spotykamy się z przyjaciółmi, akurat się przyda! Tym bardziej, że naprawa nie była skomplikowana”. Pomyślałam: „Oczywiście, czemu nie!”. Dałam mu największy słoik, facet wyszedł szczęśliwy.

Przeczytajcie kolejne dowody na to, jak dramatycznym przeżyciem może okazać się remont mieszkania.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły