18 uroczych wspomnień o naszych babciach

Rodzina i dzieci
godzina temu
18 uroczych wspomnień o naszych babciach

Babcie czasem wymagają czujnej opieki! Potrafią tak narozrabiać, że tylko usiąść i łapać się za głowę. Raz wspinają się na wysoką drabinę, innym razem pojawia się u ich boku kawaler... A niektóre każdego potrafią zwalić z nóg celną uwagą. Poczytajcie o babciach, które nadal są młode duchem.

  • Babcia skończyła 80 lat, więc postanowiliśmy z tej okazji zorganizować przyjęcie. Wybraliśmy kilka restauracji, kawiarni i pokazaliśmy listę babci. Ona, dokładnie przeczytawszy listę, odrzuciła jedną z nich słowami: „Ojej, nie-e-e. Ja tam nie chcę iść! Tam przecież nie ma parkietu do tańca!”. © Podsłuchano / Ideer
  • Babcia narzekała na wzrok. Tata zabrał ją do okulisty w mieście, który poprosił ją, by z daleka przeczytała litery. Wszystkie je wymieniła. Okulista ze zdziwieniem powiedział: „Pani mama ma lepszy wzrok niż ja”. Tata zapytał ją, dlaczego tak oszukiwała. A babcia odpowiada: „Na wsi wszystkie babcie mają okulary, tylko ja nie. Też chciałam”. © / ADME
  • Po zebraniu rodzicielskim babcię zatrzymał dyrektor i oświadczył: „Proszę powiedzieć Oli, że nie jest najlepsza! Jeśli będzie tak myśleć, trudno jej będzie żyć”. Babcia wyprostowała się na całą wysokość i krzyknęła: „Moja wnuczka jest najlepsza na świecie!”. Dyrektor zachichotał i stwierdził, że teraz rozumie, po kim to mam. Dziękuję ci, moja babciu! Oczywiście, łatwiej żyć nie było, ale na pewno wiedziałam, że za moimi plecami stoi niewzruszona ściana miłości i wiary. © / ADME
  • Stoję na przystanku, piszę z ukochanym, nagle podnoszę oczy i widzę, że starsza pani uważnie mi się przygląda. W myślach oceniłam swój strój i stwierdziłam, że nie ma powodu, by babcine niezadowolenie było uzasadnione. A ona wciąż mnie obserwuje. Wtem podchodzi do niej inna babcia i pyta, co tak zamyślona. A tamta odpowiada: „No, Andrzejowi szukam żony. Ta blondyneczka niczego sobie”. © Podsłuchane / Ideer
  • Babcia pod koniec życia już trochę gubiła się we wspomnieniach. Gdy miała około 90 lat, przyprowadziłam na rodzinny wieczór swojego nowego chłopaka. No i tego wieczoru poznała go, wydaje się, z piętnaście razy! Za każdym razem z zachwytem wołała: „Ojej, a kto to taki przystojniak? To twój mąż?!”. I od razu chwytała go za ręce, powtarzając, jaki jest uroczy. Trochę smutno, oczywiście, ale to jedno z najcieplejszych moich wspomnień. Była szczerze szczęśliwa, że znalazłam sobie takiego przystojniaka. © mymywonka / Reddit
  • Gdy miałem sześć lat, zaczęły mnie boleć i chwiać się ząb. Na naradzie rodzinnej podjęto decyzję — wyrywamy. Ja stanowczo się opierałem. Opowieści o tym, że wyrośnie nowy, lepszy ząb, także nie przyniosły sukcesu. Sytuację uratowała babcia, która po prostu zapytała: „A sprzedasz za pieniążki?” Po kilku sekundach ząb był u niej. © / Pikabu
  • Wysłała mnie mama wieczorem do babci z galaretką z mięsa, a do niej przyjechała siostra. Obrazek jak malowany: siedzą dwie księżniczki w wałkach na włosach, malują paznokcie. Jedna ma 88 lat, druga 85. Mówię im: „Dziewczyny, nie macie ochoty na galaretkę?”. A one: „Co ty, po szóstej nie jemy!”. I zaczynają mi recytować swoje wiersze. © / Ideer
  • Jestem studentką, mam 19 lat. Moja babcia ma 69.
    — Babciu, zwariowałaś! Przyjechałaś do mnie 500 km, dwoma pociągami, z workiem ziemniaków! Przecież się nadwyrężysz!
    — Gdybym cię nie zobaczyła, złamałoby mi się serce. A ziemniaki to tak na wszelki wypadek. © Yanina13 / Pikabu
  • Kupiliśmy dom, zaprosiliśmy rodzinę na parapetówkę. Toaleta na razie na zewnątrz za domem. Poszła do toalety babcia, nie ma jej 5 minut, 10, 15... Zaczęłam się martwić, mało co, poszłam za nią. A ona co? Całą ścieżkę do toalety wyczyściła z chwastów! No bo, mówi, po pokrzywach ma chodzić? © Podsłuchane / Ideer
  • Wiele lat temu, jeszcze przed ślubem, przyjechałem do babci w odwiedziny. Rano budzi mnie:
    — Wstawaj już, zaraz przyjdą dziewczynki!
    Jakaż moja babcia jest wyrozumiała! Zaraz się obudziłem, umyłem się i czekam z niecierpliwością.
    — Babciu, a jakie dziewczynki mają przyjść?
    — No jak to? Pani Tamara, pani Walentyna.. © / Pikabu
  • Pracuję w gazowni. Dziś przyszła do nas babcia, z jakim pytaniem, nie pamiętam, ale szybko rozwiązaliśmy problem. Pyta:
    — A czy ja gdzieś jeszcze muszę iść?
    — Nie.
    — No, może powinnam jeszcze gdzieś pójść?
    — A po co?
    — No wiesz, dzieci podarowały mi fitness-bransoletkę, trzeba przejść 8 tysięcy kroków dziennie, więc chodzę. © / Pikabu
  • Moja babcia uważała, że jestem bardzo chudy. Ciągle chodziłem do niej na obiad, a ona gotowała pierogi. Pewnego razu poprosiłem o dosłownie dwa-trzy pierożki: „Babciu, dziś jestem całkiem syty!”. Wtedy zobaczyłem na swoim talerzu trzy megapierogi. I nie zdziwię się, jeśli w zanadrzu miała i gigapieroga na wypadek „no choć jeden pierożek ugotuję, wnuczku”. Chodzi o to, że za każdym razem pytała, ile pierogów mi ugotować, a ja wybierałem ilość w zależności od tego, jak bardzo byłem głodny. Ale po paru tygodniach wydawało mi się, że kiedy proszę o mniej pierożków, to ich rozmiar staje się zauważalnie większy. Więc postanowiłem sprawdzić tę hipotezę. Kocham swoją babcię. © / Pikabu
  • Pewnego razu przyjaciel pojechał z mamą do babci na wieś. Mama postanowiła uprasować ubrania babci, więc pyta: „Gdzie jest żelazko?”. Babcia wyciąga żelazko, takie stare. Mama pyta: „A nie ma nowego żelazka?”. Babcia odpowiada: „Jest, spójrz w szafie”. Mój przyjaciel otwiera szafę i wyciąga stamtąd nowe żelazko. Nowe. Dokładnie takie samo żelazko. Z dawnych czasów. © Artmem / Pikabu
  • Sąsiedzi na działce to starsza, elegancka para. On zajmował się ogrodem, ona chodziła na obcasach, w białych bluzkach z broszką. Pytała mnie: „Idziesz dzisiaj wieczorem na imprezę? Jak to — nie? Zapamiętaj, kochanie, kobieta powinna mieć romanse, dopóki może!”. Wtedy miałam 10 lat. © / ADME
  • Po odejściu dziadka babcia zaczęła zajmować się sobą. Znalazła hobby, często jeździ na wycieczki. Niedawno zaprosiła mnie do siebie na działkę. Przyjechałam, a jej nie ma. Czekam, już się zmierzcha. I wtedy widzę babcię pod rękę z kimś. Żartuję: „Zamieniłaś mnie na kawalera, znaczy się!”. I nagle ona odpycha swojego towarzysza, że prawie upadł. Okazało się, że para była tak pochłonięta rozmową, że mnie nie zauważyli. Otrząsnąwszy się ze szoku i śmiejąc się, babcia przedstawiła mi swojego, jak się okazało, wieloletniego przyjaciela, a przy okazji sąsiada. Bardzo miły staruszek, powiedział, że pracuje jako fotograf. Na co postanowiłam podpuścić babcię: „Ach, to tak, a ja się zastanawiałam, kto cię tak pięknie fotografuje w podróżach!”. Tak przyjemnie się zrobiło na sercu, babcia przy nim wręcz promienieje.
  • Moja teściowa ma w tym roku problemy z plecami (prawie nie może chodzić ani siedzieć, tylko leżeć, a chodzić może tylko w gorsecie) i działki już nie ma. Patrzę, a u niej worek jabłek. Pytam, skąd. No, chłopcy przynieśli. Jacy chłopcy? Sąsiedzi... „Chłopcy” mają powyżej 70 lat. No i ogólnie, teściowa ma prawie 80, plecy nie pozwoliły jej tego lata pracować w ogrodzie, ale jak tylko przyjedziemy, to myje okna na balkonie na drabinie (bo przecież są brudne), a to wszystko firany pierze. Do lekarza mnie już nie zabiera, bo co, jeśli na nią doniosę, a lekarz pozwolił tylko siadać z pozycji leżącej i chodzić po mieszkaniu. © / ADME
  • Uczta. Babcia ma młodszą siostrę, która dała jej zadanie pokroić kiełbasę. Ale tylko równo, owalnie, bo jest wyrafinowaną estetką. Przychodzi po jakimś czasie, żeby sprawdzić, a połowy kiełbasy nie ma. Pyta, gdzie jest reszta, a babcia odpowiada: „Nie wyszły mi owale, więc ją zjadłam, żeby nie psuła wyglądu dania”. © Svrk / Dzen
  • Kupiłam szczeniaczka, spaceruję z nim wieczorami. Idzie przez skwer babcia, wygląda na 100 lat, po prostu boży dmuchawiec. Ja, bojąc się, żeby pies jej nie przewrócił z radości, krzyczę: „Nie zaczepiaj!”. Babcia się zatrzymuje, patrzy na mnie i całkiem poważnie mówi: „Ale ja nie zaczepiam!”. © / Dzen

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły