19 zwariowanych historii, które mogły wydarzyć się tylko w pociągu

Miejsca
7 miesiące temu

Podróż pociągiem to niemal jak wizyta w innym kraju. Trzeba dostosować się do specyficznego klimatu tego miejsca, na który składają się: herbata w wagonie restauracyjnym, ciasne kuszetki, dociekliwi konduktorzy i czasami dość oryginalni pasażerowie. Wszystko to ma swój urok, którego nie jest w stanie zepsuć nawet dyskomfort czy ciasnota.

  • Podróżowałem w wagonie sypialnym. Na górnej kuszetce leżała starsza kobieta. Włączyła sobie muzykę w telefonie — jakieś religijne piosenki. Drzemała przy nich i od czasu do czasu zwiększała głośność. Wszyscy musieliśmy słuchać tych zawodzeń. Znudziło mi się to, więc wstałem i zobaczyłem: starsza pani miała na sobie słuchawki, ale wtyczka wypadła z telefonu. Spała i nic jej nie przeszkadzało, ale nam i owszem!
  • Jechałam pociągiem z przedziałami. Było tak błogo i spokojnie, że zasnęłam. Obudził mnie okrzyk konduktorki, że dojechaliśmy do mojej stacji. Zaspana, po ciemku założyłam buty, wzięłam torbę i wybiegłam. Już na peronie, gdy pociąg odjechał, zdałam sobie sprawę, że ludzie dziwnie na mnie patrzą. Spojrzałam na swoje stopy — okazało się, że założyłam buty moich współpasażerów! Lewy czerwony, prawy brązowy, a oba nie były moje! Ale mi wstyd!
  • Moja babcia opowiedziała mi historię, która przydarzyła się dziadkowi, gdy wybrał się w podróż, żeby się jej oświadczyć. Z tej ważnej okazji dziadek założył swoje piękne, nowe buty i wsiadł do pociągu. Zostawił buty pod siedzeniem i poszedł spać, a rano odkrył, że ktoś mu je ukradł. Konduktorka znalazła w schowku jakieś stare klapki i dała mu je. W tych klapkach dziadek poprosił babcię o rękę. Są razem od 50 lat.
  • Podróżowałam w przedziale sypialnym. Wszedł mój współpasażer, elegancki, w garniturze, pod krawatem, w lśniących butach i z aktówką. Odwróciłam się na chwilę, by włączyć sobie serial w laptopie, a w ciągu trzech minut mój sąsiad zmienił się w niechlujnego wieśniaka w kalesonach i podkoszulku.
  • Jechałam pociągiem. W starym wagonie sypialnym hulały przeciągi i było strasznie zimno. Obudziłam się w nocy, gdy poczułam czyjeś ręce na gardle. Zaczęłam wrzeszczeć przerażona: „Nie zabijaj mnie! Pomocy!”. Wtedy usłyszałam kobiecy głos: „No bez przesady! Więcej nie będę cię przykrywać. Marznij sobie, jak chcesz!”
  • Pociąg zatrzymał się na stacji na kilka minut. Wyszedłem, żeby kupić sobie kawę, i byłem tak pochłonięty tym zadaniem, że zapomniałem, że pociąg zaraz ruszy. Pociąg zaczął nabierać prędkości. Szybko pobiegłem za nim z kawą w ręku. Dogoniłem wagon, ale przy schodach prawie upadłem na szyny. Na szczęście jeden z pasażerów był bardziej przytomny ode mnie: wytrącił mi kawę z ręki i wciągnął mnie do wagonu. Powinienem był wyrzucić kubek dużo wcześniej! Gdyby nie ten człowiek, nie opowiadałbym wam o tym teraz. © Simi Soni / Quora
  • Podróżowałyśmy z mamą i siostrą w wagonie sypialnym. Miałam sześć lat, moja siostra była o rok młodsza. Mama zabrała mnie do toalety i powiedziała mojej siostrze: „Nie waż się nigdzie wychodzić i nie ruszaj się z miejsca! W mojej torbie są pieniądze, pilnuj, żeby nikt ich nie ukradł”. Kiedy wróciłyśmy z toalety, moja siostra wstała ze swojego miejsca i krzyknęła na cały przedział: „Mamo, nikt nie ukradł pieniędzy!”. Mama zaczerwieniła się na widok uśmieszków innych pasażerów.
  • Jechałam z koleżanką pociągiem. Obydwie twardo zasnęłyśmy, pomimo zatłoczonego przedziału i nóg innych pasażerów wystających z kuszetek. Kiedy pociąg zatrzymał się na granicy i w wagonie pojawił się przyjazny celnik, udało mi się otworzyć oczy, ale moja przyjaciółka nadal spała. Celnik cierpliwie obserwował, jak próbuję ją dobudzić. W końcu pochylił się i powiedział: „Nie musi być obudzona, żebym sprawdził jej tożsamość. Może mieć zamknięte oczy”.
  • Podróżowałam pociągiem. Do wagonu weszła kobieta z wózkiem z wagonu restauracyjnego i oznajmiła: „Pierogi, hotdogi i kotlety nie dojechały!”. Wszyscy pasażerowie grzecznie podziękowali jej za to, że chciało jej się przyjść do nas i o tym poinformować.
  • Moja przyjaciółka zawsze była szalona. Pojechała na sesję do innego miasta. W pociągu poznała dwóch chłopaków. Nie dotarła na uczelnię, po prostu zniknęła. Rodzice szukali jej na wszystkie sposoby. Dwa miesiące później wróciła: cała, zdrowa, szczęśliwa, z pierścionkiem na palcu serdecznym i z mężem. Zakochała się w jednym z tych chłopaków z pociągu i pojechała z nim do jego miasta! Tam się pobrali i wyjechali na miesiąc miodowy. Są małżeństwem od 20 lat, wychowują 3 córki.
  • Podróżowałem w przedziale, obok mnie siedziała para staruszków. Przez kilka godzin piliśmy herbatę i trochę rozmawialiśmy. Ale wieczorem, na jednej ze stacji, przysiadła się do nas siostra starszej pani. I wszyscy zaczęli gadać między sobą do drugiej w nocy, pokazując sobie na komórkach przedszkolne występy wnuków i dyskutując o tym, że jedno zrobiło to, a drugie tamto. W końcu poszli spać. Ale rano wszystko zaczęło się od nowa. Myślałem, że oszaleję od tej paplaniny.
  • Pewnego razu podróżowałam pociągiem ze szczurem w transporterze. W nocy szczur (dość duży) jakimś cudem otworzył transporter i zwiał. Kiedy się obudziłam, już go nie było! Dziewczyna z przedziału naprzeciwko pokazała mi, w którą stronę pobiegł. W końcu udało mi się złapać uciekiniera kilka przedziałów dalej, gdy spał już na czyjejś kuszetce. Przynajmniej nikt się nie obudził i nie krzyczał z przerażenia.
  • Jechałem pociągiem. Nie miałem łyżeczki, więc poprosiłem konduktora, żeby mi pożyczył. Dojechaliśmy na miejsce. Spakowałem swoje rzeczy: łyżeczkę do kubka, kubek do plecaka. Wszystko zrobiłem odruchowo. Teraz ten konduktor pojawia się w moich snach z protokołem i dwoma świadkami i krzyczy: „Oddaj mi moją łyżeczkę!”.
  • Kiedy wysiadłem na chwilę z pociągu na stacji, znalazłem na peronie zmięty banknot o dużym nominale. Nie wiedziałem, czy cieszyć się ze znaleziska, czy szukać właściciela (byłem uczciwym dzieciakiem). Nagle mężczyzna obok mnie oświadczył, że to on go zgubił. Nie zawracałem sobie tym głowy i dałem mu pieniądze, chociaż podejrzewałem, że coś jest nie tak. Ten mężczyzna podróżował w moim wagonie. Próbował zapłacić tym banknotem za bilet, ale okazało się, że pieniądze były fałszywe. Policjant, który jechał z nami pociągiem, zaaresztował tego faceta.

Czy zdarzyły wam się jakieś ciekawe sytuacje w pociągu?

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły