Często śmiejemy się, że gdy w domu pojawia się zwierzak, człowiek automatycznie otrzymuje nową funkcję: osobistego personelu obsługującego. To zazwyczaj żart... w którym jest podejrzanie dużo prawdy. Starasz się jak możesz: kupujesz drogi pokarm, głaszczesz, czeszesz, znosisz nocne harce po mieszkaniu, a w zamian dostajesz... pogardliwe spojrzenie. Wystarczy jednak, że futrzaki włączą tryb „miłość i czułość”, a natychmiast wybaczamy im wszystkie przewinienia.
„Siedem lat temu uciekł z domu. Dziś zadzwonili do mnie ze schroniska i powiedzieli, że sprawdzili chip. Witaj w domu, Mufasa!”
„Ziemniak mówi, że to miasteczko jest za małe dla nas dwóch”.
„Jeśli jest mi pisane cierpieć, to ty też będziesz musiała”.
„Moja kotka wyciągnęła się jak szalik. Ciągle rośnie, ma dopiero 11 miesięcy”.
„Zobaczcie tylko, co kupiłam mojemu kotu na zimę”.
- Teraz jest tak fajny, że nie będzie chciał się z nikim zadawać. © Reddit
„No i co, gdzie jedzenie?”
Mamy dla was również historie 18 osób, które przyszły do schroniska, zobaczyły zwierzaka i... od razu zabrały go do domu!
„Wygląda na to, że mój kot postanowił mnie eksmitować”.
„Siostra zamierza przygarnąć psa. Kot nie jest zachwycony”.
„Podałam na śniadanie karmę o niewłaściwym smaku. Obawiam się, że zaraz mnie zwolni”.
„Moja siostra popełniła błąd, raz dokarmiając tę parkę. Teraz przychodzą po swoją porcję każdego dnia, jak w zegarku. Dla ścisłości — mają swój własny dom”.
„Zapomniałam, że nie należy budzić księżniczki”.
„Powiedziałem jej, że muszę wstać, aby nie spóźnić się do pracy”.
„Powiedziałem, że z buzi zalatuje mu tuńczykiem. Od razu przeszedł na stronę żony, żeby zmierzyć mnie wzrokiem”.
„Nakarmiłeś mnie 3 minuty za późno. Zapamiętam to”.
„Wyraz pyska kogoś, kto właśnie po raz drugi zerwał dziś moją zasłonę”.
„Poproszono go, aby zostawił w spokoju innego kota. Nie lubi słyszeć zakazów”.
„Zajęła sobie miejsce i mówi: «Co się patrzysz, nie widzisz, że odpoczywam?»”
„Jest zły, że wróciłam za późno z pracy”.
„Przypadkowo go obudziłem, gdy drzemał na moich kolanach. Oto jak na mnie spojrzał”.
„Przyniosłam do domu noworodka i kot nie jest zadowolony”.
Co ciekawe, właśnie za te wybryki i charakterek kochamy naszych futrzanych „szefów”. Bez nich dom byłby o wiele cichszy i nudniejszy. Niektórzy tak bardzo uwielbiają swoje zwierzaki, że zapisują je nawet do salonów piękności. Z pewnością i wy macie kilka świetnych zdjęć swoich pupili. Zapraszamy do opublikowania ich w komentarzach!