20 opowieści o staruszkach, których cięty dowcip to osobna dziedzina sztuki

Ludzie
dzień temu
20 opowieści o staruszkach, których cięty dowcip to osobna dziedzina sztuki

Wielu ludzi zwykło myśleć, że z wiekiem zanika poczucie humoru i radość życia — właśnie stąd biorą się historie o zrzędliwych dziadkach i niezadowolonych babciach w autobusach. W rzeczywistości jednak nie ma to żadnego związku z liczbą przeżytych lat. Istnieje wielu uroczych seniorów, którzy swoimi wybrykami i żartami potrafią rozbawić wszystkich do łez.

  • Przyjechałam w odwiedziny do babci, wchodzę do mieszkania, nikt mnie nie wita. Zajrzałam do pokoju, a babcia siedzi w fotelu i gapi się w wyłączony telewizor. Pomyślałam, że już naprawdę jest z nią źle. Ale ona nagle gwałtownie się do mnie odwraca i mówi: „Nie martw się, Kasiunia. Dzięki długiemu wpatrywaniu się w telewizor, wbrew opiniom specjalistów, ciśnienie się normalizuje, stres znika, a człowiek odczuwa przyjemne odprężenie. Ale najważniejsze to nie włączać telewizora!”. © VK
  • Babcia siedziała na kanapie, a obok ja i moja przyjaciółka z dzieciństwa oglądałyśmy w telewizji bajki. Nagle zaczęła się reklama – dziewczyny tańczyły kankana. Babcia przez dobrą minutę patrzyła na ich ruchy, nogi, pióra, po czym swoim nieco szorstkim tonem oświadczyła: „Ja bym je wszystkie przebiła”. Ja i koleżanka siedziałyśmy w kompletnym szoku. © Reddit
  • Kiedyś jechałem autobusem i na przystanku wsiadł naprawdę wiekowy mężczyzna. Jakiś chłopak obok mnie zerwał się z miejsca i zaproponował staruszkowi, żeby usiadł. Ten aż się oburzył: „Nigdy w życiu!”. A potem przez całą drogę burczał, że dzisiejsza młodzież zupełnie nie wie, jak okazywać szacunek starszym. © Reddit
  • Moja babcia oglądała w telewizji program o zdrowiu, choć mówiono w nim głównie o chorobach. Gdy usłyszała słowo „klimakterium”, zwróciła się do mojej siostry: „A co to takiego?”. Siostra, która była wtedy w piątej klasie, z pełnym przekonaniem wyjaśniła: „To wtedy, gdy komuś nie odpowiada klimat i choruje”. Od tamtej pory babcia przy każdym złym samopoczuciu mówi, że ma klimakterium. © VK
  • Babcia ciągle coś naciska w telefonie i wysyła mi automatyczne wiadomości w stylu: „Nie mogę teraz rozmawiać, zadzwoń później” albo „Nie mam teraz czasu, porozmawiamy jutro”. Ostatnio przysłała: „Przepraszam, jestem na spotkaniu”. Zadzwoniłam do niej, śmiejąc się. A ona na to: „Ja nic nie wysyłałam, to przypadkiem, ale wiesz — faktycznie byłam na zebraniu. Zanosiłam twojej mamie pierogi do pracy i zajrzałam do jakiejś sali. Dyskutowali tam o odmianach pomidorów, no to wypowiedziałam się o niewłaściwym sadzeniu”. © VK
  • Odpoczywam z mamą w sanatorium i zrozumiałam, że ludzie po sześćdziesiątce są gorsi i straszniejsi niż nastolatki na obozie! Mama ma 40 lat, ja 20, a o 19.00 po kolacji i wszystkich zabiegach obie padamy z nóg ze zmęczenia. A emeryci chodzą, krążą, trzaskają drzwiami, słuchają muzyki — ma się wrażenie, że jesteśmy na kolonii! Staruszki rozrabiają! Skąd oni biorą tyle energii i sił?! Miło popatrzeć, że po sześćdziesiątce życie się nie kończy, a jednocześnie aż przykro, że przed sześćdziesiątką o 19:00 człowiek już nie ma na nic siły! © Ideer
  • Moi dziadkowie przeżyli w małżeństwie 60 lat. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie zapytałam ich o sekret szczęśliwego, sześćdziesięcioletniego związku. Babcia spokojnie odpowiedziała: „Nie umiem ci tego powiedzieć. Przez 59 z tych 60 lat złościłam się na męża”. Nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. © Reddit
  • Poszłam poznać rodzinę mojego chłopaka. Wszyscy elegancko ubrani, stół zastawiony. Dziadek chłopaka dobiega osiemdziesiątki, ale jest silny, wysoki i postawny. Spojrzał na mnie i mówi: „Taka ładna dziewczyna, co ty widzisz w naszym obiboku. A tak w ogóle to ja jestem wolny”. Spojrzałam na resztę rodziny w szoku, a oni zamarli, czekając na moją odpowiedź. Chyba jakiś test. Wzięłam głęboki oddech i wypaliłam: „Patrzę na pana i rozumiem, że dokonałam właściwego wyboru. Takiego materiału genetycznego nie można zmarnować”. Złapałam chłopaka za rękę, martwiąc się, czy nie przesadziłam. Ale wtedy zobaczyłam, że wszyscy się śmieją. Test zaliczony.
  • Moja babcia stara się unikać sąsiada, który jest w niej zakochany. Ta rozmowa wydarzyła się dosłownie przed chwilą. On: „Nie chciałaby pani zjeść ze mną obiadu?”. Ona: „Ja nie jem”. © sssergeevna___
  • Mój tata ma około 70 lat. Niedawno kupił koszulkę z angielskim napisem, ale nie zna tłumaczenia. A teraz nosi ją z dumą, bo jest tam napisane: „Spotykam się tylko z topmodelkami”. © vietnanna_
  • Przyszłam w odwiedziny do babci i dziadka. Babcia od razu zaprowadziła mnie do kuchni, żeby mnie nakarmić. Zapytałam: „Babciu, a gdzie dziadek?”. „Odszedł w niebyt, rozpłynął się w dźwięku echa uciekającej wody, nie ma go już tutaj...” — odpowiedziała cicho staruszka i spuściła wzrok.
    Zgłupiałam, aż przeszedł mnie dreszcz — czyżby... I wtedy z toalety odezwał się głos dziadka:
    „Stara, ja ci tu zaraz nawymyślam! Do niebytu to ja odejdę dopiero po tobie!”. © VK
  • Mój dziadek uwielbia kolekcjonować bardzo stare rzeczy. Antykami raczej nie da się ich nazwać — zazwyczaj nie mają żadnej wartości. Pewnego razu znalazł gdzieś w starym garażu u swojego kolegi jakąś dawną gazetę z początku XX wieku. Wracał do domu metrem, otworzył ją i zaczął czytać. Przypadkiem zauważył, że zainteresowała się nią młoda kobieta siedząca obok. Zerkała to na gazetę, to na mojego dziadka, a warto dodać, że jest on znany z bycia żartownisiem. Skorzystał więc z okazji i zapytał dziewczynę: „Przepraszam, a który teraz mamy rok, panienko?”. © VK
  • Gdy moja ciocia przedstawiała rodzinie swojego chłopaka, osobno poinstruowała mojego dziadka, żeby nie męczył biedaka pytaniami. Poprosiła, by nie wypytywał o rodzinę, pracę ani hobby. W efekcie, gdy chłopak się zjawił, dziadek uścisnął mu rękę i zapytał: „No... eee... no to jak, z prawem jesteś w zgodzie?”. Uwielbiam tę historię. © Reddit
  • Pewnego razu jechałam autobusem i wsiadła do niego starsza para. Babcia była na wpół niewidoma, a dziadek pomagał jej wejść po schodkach, po czym powiedział: „Poziom pierwszy zaliczony”. Potem zaprowadził ją do siedzenia: „Poziom drugi zaliczony”. A gdy wysiadali, oznajmił: „Gra skończona. Wygrała pani”. © Ideer
  • Jadę autobusem. Jedna babcia, około 75 lat, rozmawia z Google’em (cały autobus słyszy tę uprzejmą rozmowę): „Proszę mi pokazać kwitnienie róż takiej a takiej odmiany”. „Pokazuję kwitnienie róż”. Pauza, babcia uważnie studiuje ekran, przysuwając go bardzo blisko twarzy. „Bardzo dziękuję, to nie są te róże. Czy mogłaby pani pokazać inną odmianę?”. „Istnieje wiele odmian róż, pokazuję”. Babcia bardzo smutno, ale nadal grzecznie odpowiada: „Przepraszam, nie ma tu tego, czego potrzebuję. Wyłączam panią, przykro mi”. © milapti
  • Stoję w sklepie przy kasie samoobsługowej. Przy sąsiedniej — babcia z dziadkiem. Babcia skanuje zakupy, a dziadek przy każdym „pik” mówi „puk”. Babcia wybucha śmiechem na cały sklep. Mam nadzieję, że jak dojrzejemy, też tacy będziemy. © xzengmariex
  • Kiedy teść dowiedział się, że z jego córką będziemy mieli dziecko (jego pierwszego wnuka), pogratulował nam, a potem poważnie powiedział: „Już czas” — i wyszedł. Zupełnie nie wiedzieliśmy, dokąd poszedł, ale żona uspokoiła mnie, że bywa jeszcze dziwniejszy i kazała się tym nie przejmować. Gdy wracaliśmy do siebie, zobaczyliśmy teścia niedaleko bloku — grał tam w szachy w towarzystwie dziadków, którzy chyba robią to o każdej porze roku. Zapytałem go: „Dlaczego tak nagle pan wyszedł?”, na co odpowiedział: „Nie mogłem się doczekać, żeby zabrać się za dziadkowe sprawy”. Ciekawe, co jeszcze ma na liście tych „dziadkowych spraw”. © VK
  • Gdy byłam dzieckiem, mój dziadek opowiadał mi najróżniejsze bajki. O magicznych jeżach, które nocą sprawdzają porządek w lesie, o wróblach-szpiegach przekazujących wszystko babciom siedzącym na ławkach, a nawet o tajnych tunelach pod miastem, gdzie myszy stworzyły własną cywilizację. Teraz jest już pradziadkiem, ale wyobraźnię nadal ma bujną. Niedawno mój siedmioletni bratanek dostał dwóję z przyrody. W podręczniku było pytanie, dlaczego liście jesienią żółkną, a on z pełnym przekonaniem napisał: „Bo nocą przychodzi Liściasty Krasnolud i maluje je magicznym pędzlem. A najbardziej uparte liście zabiera do worka, żeby nie przeszkadzały zimie”. Nauczycielka napisała pełną oburzenia wiadomość na czacie rodziców, a ja od razu zrozumiałam — to znowu robota dziadka. Teraz botaniki uczymy się całą rodziną, a dziadek ma oficjalny zakaz udzielania naukowych rad. © VK
  • Przyjechałam kiedyś do babci w modnych, podartych dżinsach. Ona oczywiście złapała się za głowę: biedna studentka, trzeba zaszyć, dać pieniądze na nowe. Tłumaczę jej, że taka jest moda, tak ma być. Spojrzała na mnie z niedowierzaniem, ale skinęła głową. Następnie poszła grzebać w szafach, mówiąc, że ma dla mnie coś odpowiedniego. Wraca i z przekąsem podaje mi pościel, mówiąc: „Masz, odłożyłam ją do cerowania, ale skoro modne są dziury, to pościel sobie łóżko, bo przecież nie możesz spać na niemodnym”. Cieszę się, że jej złośliwość mi się udzieliła.
  • Siedzę w autobusie, dosiada się chłopak i rzuca standardowym tekstem podrywacza: „Ślicznotko, twoja mama nie potrzebuje czasem zięcia?”. Odpowiadam: „Nie potrzebuje, dziękuję”. Siedzimy w ciszy. Nagle zza pleców odzywa się basowy głos: „A męża?”. Odwracam się — facet koło czterdziestki. Uśmiechnęłam się i mówię mu: „Dziękuję, moja mama jest zajęta”. Już mam wkładać z powrotem słuchawki, kiedy z przedniego siedzenia odwraca się dziadek około sześćdziesiątki piątki i pyta: „A babcia też jest zajęta?”. © mysteryytaless

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły