20 osób opisało dziwaczne potrawy, których spróbowali w różnych krajach

Miejsca
rok temu

Wielu turystów uważa, że nie da się w pełni poznać danego kraju, jeśli nie spróbuje się miejscowych potraw. Niektóre z nich są jednak tak egzotyczne, że nie każdy znajduje w sobie tyle odwagi, żeby ich skosztować.

  • We Francji mówi się na to „violet” i nadal nie wiem, co to dokładnie jest, ale należy do rodziny owoców morza [żachwy, konkretnie gatunku Microcosmus sabatieri przyp. red.]. Zamknięte, wyglądają jak gąbczaste, suche ziemniaki. Pierwszy raz na oczy widziałam je w moim lokalnym supermarkecie. Lubię eksperymentować z jedzeniem, więc kupiłam kilka na spróbowanie. Bardzo łatwo się je otwiera, wystarczy tylko przeciąć ostrym nożem. W środku znajduje się coś dziwnego, wyglądem przypominające gotowane żółtko otoczone białą, chrzęstną „skorupką”. W SMAKU BYŁO OKROPNE! Jestem pochodzenia francusko-wietnamskiego i bez problemu jem śmierdzące sery i duriana. Mogłabym zjeść obie te rzeczy naraz! Ale to coś zwaliło mnie z nóg. Wyplułam i od razu umyłam zęby. Może kiedyś spróbuję jeszcze raz. Chcę wiedzieć, dlaczego uważa się to za przysmak. © Ann Obi / quora
  • Durian po otwarciu wyczuwa się z daleka. Jest oślizgły i zgniły w dotyku, co pasuje do jego zapachu. Pozostawia powłokę na ustach, coś w rodzaju ogromnej bryły zimnego smalcu. O dziwo w smaku nie jest taki zły, raczej łagodny i dość nijaki — o ile uda ci się przeboleć teksturę i zapach. © Gwen-Sawchuk / quora
  • Spotykałam się z facetem z Białorusi. Jego matka przygotowała jego ulubione danie — nie mam pojęcia, jak się nazywało. W skrócie jest to mięso gotowane w mleku podawane z naleśnikami. Okropne i kompletnie bez smaku. Miało dziwną konsystencję... Nawet nie starałam się udawać, że mi smakuje. © BrainJarShopping / reddit

Curry z kurczaka z bananem i kokosem

  • Byłam w indyjskiej restauracji i miałam ochotę na coś wyjątkowego. Długo trwało, zanim coś wybrałam. W końcu złożyłam zamówienie i oto co dostałam: ekstremalnie słodką mieszankę mąki, mięsa z kurczaka, bananów, kokosa i curry.
  • Zupa rybna w Singapurze — zaczęłam ją jeść i zobaczyłam rybie oko. Smakowało akceptowalnie, więc jadłam dalej. Potem zobaczyłem jeszcze jedno oko — no dobra, w końcu ryby mają parę oczu, więc je również połknęłam. Wkrótce zdałam sobie sprawę, że miałam spore szczęście — w mojej misce było 5 rybich oczu. Niektórzy ludzie są gotowi walczyć o ten przysmak! Niestety, ja do tej grupy nie należę. © Rynnah Lim / quora
  • Ostatnio jadłam koniki polne w czekoladzie i smażone mrówki w Riviera Maya na półwyspie Jukatan w Meksyku. Było to na jakimś międzynarodowym festiwalu jedzenia, co oznacza, że to najpewniej jakieś wykwintne przysmaki. © Candace Dempsey / quora

Papeda

  • Papeda — gęsty, lepki kleik z mączki sago gotowanej z wodą aż do uzyskania konsystencji kleju do tapet. Jeśli potrafisz sobie wyobrazić jedzenie śluzu pozostawionego przez szczególnie oślizgłego ślimaka zmieszanego z jakimś innym oślizgłym czymś i doprawione jeszcze większą ilością śluzu, to jesteś w połowie drogi. Obrzydliwe! © George Graham / quora
  • Hákarl [fermentowane mięso rekina, przyp. red.]. Islandzka potrawa. Smakuje jak śmierć. Albo jak zmywacz do paznokci. Oczywiście lepsze to niż umrzeć z głodu, ale niewiele lepsze.
    © Amanda Tendler / quora
  • Moja babcia jest okropną kucharką. Przy niej uczestnicy programu Najgorszy kucharz świata wypadają jak Gordon Ramsay! Pewnego dnia postanowiła zaserwować chołodeć, wschodni odpowiednik zimnych nóżek, którego zrobienie wymaga wielu godzin i miłości. Nie miała jednak zbyt wiele czasu, żeby go przygotować ani żeby poszukać przepisu w internecie. Wiedziała tylko, że potrzeba do tego żelatyny i mięsa, więc zrobiła to, co zrobiłaby każda rozsądna osoba: kupiła pierwsze lepsze opakowanie galaretki i mięso w puszce. Na nasze nieszczęście wybrała limonkową galaretkę i tuńczyka w puszce. Czasami mój język ma koszmary związane z tym posiłkiem.
    © punkterminator / reddit
  • Najdziwniejszym jedzeniem, jakie kiedykolwiek jadłam, jest jeżowiec. Zamówiłam jedno uni, a na stole pojawił się mały kawałek ryżu do sushi zawinięty w wodorosty, z kolei w środku był oślizgły, pomarańczowy kleks. Zamknęłam oczy i włożyłam go do ust, krzywiąc się niemiłosiernie, nie wiedząc czego się spodziewać. Tekstura była dokładnie taka, jak myślałam: obrzydliwa, śliska, fuj. Nagle w moich ustach pojawia się najpyszniejszy smak, jakiego kiedykolwiek doznałam. Słodki, słony, po prostu dobroć. Moje kubki smakowe wykonały radosny taniec.
    © Michele Stewart / quora

Ciorbă de burtă

  • Ciorbă de burtă, zupa z krowiego żołądka, to rumuńska potrawa narodowa. To bardzo tłusty bulion z kwaśną śmietaną i chrząstkami w środku. Przez wielu nazywana flakami po rumuńsku. Nie da się jej przeżuć.
  • Najgorsza potrawa, jaką kiedykolwiek jadłem, to koagulowana krew świni. To popularny przysmak w południowych Chinach, skąd pochodzę. Pewnego dnia, gdy miałem 6 lub 7 lat, spróbowałem jej po raz pierwszy. Jako że to krew, smakuje naprawdę nienaturalnie i metalicznie w ustach, a sos z przyprawami, które są do niej dodawane, nie poprawiają doznań. Od tamtej pory jadłem ją jeszcze kilka razy, ale za każdym razem ten obrzydliwy metaliczny smak przyprawiał mnie o wymioty. © William Yan / quora
  • Natto to sfermentowana soja, często spożywana na śniadanie w Japonii. Zapach jest okropny — prawie tak zły jak smak. Cuchnie jak stara skarpeta i smakuje dokładnie tak, jak wyobrażam sobie, że smakuje stara skarpeta. Podczas wycieczki szkolnej pomieszkiwałem u japońskiej rodziny i poczęstowali mnie natto, a ja, nie chcąc być niegrzecznym, zjadłem. Kiedy zapytali mnie, co o tym myślę, kurtuazyjnie powiedziałem, że mi smakuje. Niestety, uwierzyli mi na słowo i dawali mi je codziennie. Na szczęście to było tylko kilka dni. © Sean Hardy / quora

Osłonica

  • Osłonice. Pewnego dnia mój tata przyniósł te małe potwory z koreańskiego targu. Ludzie czasem mówią, że coś smakuje o wiele lepiej, niż wygląda. Jeżowce z pewnością pasują do tej mądrości. Te stworzenia są brzydkie, ale przepyszne. Cóż, poniekąd smakują dokładnie tak, jak wyglądają. Bardzo gumowate i chrupiące. © Glen-Kim / quora
  • Zdecydowanie najdziwniejszą potrawą, jakiej próbowałem, były skorpiony. Jadłem je w Pekinie na nocnym targu, a konkretniej na długiej ulicy pełnej straganów z jedzeniem, na których można kupić wszystko, od węży po skorpiony. Zjadłem skorpiony i rozgwiazdy. Skorpiony mi zasmakowały — były smażone na głębokim tłuszczu i miały słony smak, podobne do chipsów ziemniaczanych. Zjada się je w całości, razem z ich pancerzykiem. Rozgwiazda natomiast była okropna. Smakowała jak tektura. A skorpiony, chociaż nie wyglądają zbyt apetycznie, z pewnością zjadłbym je ponownie. © Sean Hardy/ quora
  • Kiedy byłem nastolatkiem, moja pochodząca z Wielkiej Brytanii mama dała mi spróbować angielskiego Marmite. To gruba, złowrogo wyglądająca pasta w szklanym słoiku — wyobraźcie sobie czarno-brązowy dżem. Nałożyła masło na tosta, a następnie rozsmarowała na nim grubą warstwę Marmite. Smakowało jak mocno posolona benzyna. © Malcolm Marshall / quora
  • Śledź pod pierzynką. Mnóstwo majonezu, surowa biała cebula, marynowane śledzie, zimne gotowane ziemniaki, więcej majonezu, różowiutka polewa ze startych buraków z majonezem, a do tego wszystkiego... koperek??? Gdybym nie kochała i nie szanowała mojej teściowej, to wolałabym tego nie próbować. Mimo wszystko było całkiem dobre! © Mel Kartmazov / quora

Krwawy befsztyk

  • Pojechałam na święta do przyjaciółki, która mieszka w Belgii. Kiedy zebrali się goście, pokazała nam ogromny kawał surowego mięsa i powiedziała, że idzie je przygotować. Pomyślałam sobie, że zanim będzie gotowe, miną ze 3 godziny, ale 5 minut później na moim talerzu były 2 krwawiące plastry mięsa. Miałam nadzieję, że uda mi się je ukradkiem wyrzucić, ale gospodyni stała tuż obok mnie i czekała, aż spróbuję. Musiałam zjeść. Okazało się całkiem niezłe.
  • Słyszeliście kiedyś o rybich kluskach? Każda ryba jest niemal przezroczysta, z wyjątkiem oczu. Podczas smażenia stają się białe i zaczynają przypominać makaron! W smaku również są dość „makaronowe”, z rybim posmakiem i ledwo wyczuwalną słodkością. Nieco chrupiące, ale bez problemu da się przeżuć — nawet nie czuć ości!
  • Znajomy próbował ukraińskiego barszczu. W jego misce, oprócz kapusty, były 2 duże kawałki ugotowanej słoniny. Próbował się ich pozbyć i myślał, żeby zawinąć je w chusteczkę i później wyrzucić, ale gospodyni ciągle na niego patrzyła. A kiedy już prawie skończył, podała mu trzeci kawałek słoniny.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły