30 czytelniczek Jasnej Strony podzieliło się najlepszymi (i najdziwniejszymi) historiami ze swojej ciąży

Ludzie
18.11.2022
30 czytelniczek Jasnej Strony podzieliło się najlepszymi (i najdziwniejszymi) historiami ze swojej ciąży

Ciąża to wyjątkowy moment w życiu każdej kobiety i każdej pary. Każda osoba przeżywa ją inaczej, a ta sama sytuacja może być postrzegana w różny sposób, więc rodzi niezwykle różnorodne historie i anegdoty. Zachęciliśmy nasze czytelniczki do podzielenia się wspomnieniami z tych wyjątkowych chwil, od momentu, w którym dowiedziały się, że są w ciąży, po najdziwniejsze zachcianki, z którymi musiały sobie radzić przez 9 miesięcy.

  • Nigdy nie miałam zachcianek. Wręcz przeciwnie, odrzucało mnie od niektórych rzeczy. W ostatniej ciąży zaczęłam brzydzić się herbatą i najdziwniejsze jest to, że nie przeszło mi po porodzie. Do dziś mam nietolerancję herbaty, robi mi się po niej niedobrze, a minęło już ponad 30 lat. Zostało mi tak na zawsze. Carmen González Fuenzalida / Facebook
  • Podczas każdej mojej ciąży do piątego miesiąca cierpiałam na mdłości. Wymiotowałam prawie wszystkim, co zjadłam. Nie mogłam znieść nawet zapachu mięsa. Pewnego popołudnia wpadła w odwiedziny moja szwagierka z mężem. Mieliśmy zrobić grilla i jeść wieprzowinę. Po trzecim kęsie dotarło do mnie, że mój wstręt do mięsa wreszcie minął. Skończyło się na tym, że zjadłam 5 kotletów i bardzo mi smakowały. Angélica Castro Larenas / Facebook
  • Najśmieszniejsze w mojej pierwszej ciąży było to, że wszystko miało przebiegać według harmonogramu. W dniu, w którym miałam urodzić dziecko, dotarłam do szpitala i udałam się do okienka. Następnie powiedziałam recepcjonistce, że przychodzę na planowy poród. Ona wpisała moje nazwisko do komputera, spojrzała na ekran, popatrzyła z powrotem na mnie i powiedziała: „Wyskakuje błąd, na jaki zabieg pani przychodzi?”. A ja stałam i kombinowałam, jak mogę jej uświadomić, że przychodzę tam, aby urodzić. Jasne, nie miałam wystarczająco dużego brzucha, aby poprzeć moje twierdzenie, ale czułam się ogromna. Katherine Andrea Valenzuela Acuña / Facebook
  • Moją zachcianką był lód — cały czas go gryzłam. Sandra Escobedo / Facebook
  • Podczas ciąży z bliźniakami miałam szaloną ochotę na jedzenie ziemi i, cóż, oderwałam kawałek cegły z glinianego domu. Zabrałam go ze sobą do szkoły, w której się wtedy uczyłam, a mój kolega z klasy popatrzył na moje brązowe usta i powiedział: „Proszę, podziel się ze mną”. Kiedy rozwinął kartkę, zobaczył, że to tylko glina, i powiedział mi: „Jesteś szalona”. Mogłam się tylko roześmiać. Później poszłam do lekarza, żeby zapytać, co się dzieje, a on powiedział, że to normalne. Okazało się, że miałam niedobór żelaza i dlatego tak bardzo lubiłam zapach i smak ziemi, hahaha. Od tamtej pory minęło 13 lat. Mily Rojas / Facebook
  • Moja ciocia jadła cegły podczas swoich czterech ciąż i mówi, że smakowały wybornie. Adriana Saraz / Facebook
  • Moją zachcianką było wąchanie wenezuelskiej benzyny, hahaha — nie mogła być kolumbijska, musiała pochodzić z Wenezueli. Aniita Estrada / Facebook
  • Podczas mojej pierwszej ciąży miałam zachciankę na lody kajmakowe z bananami. To zbyt ciężki smak jak na mój gust, ale cóż, tak bardzo go pragnęłam, że chodziłam do lodziarni z moim 8-miesięcznym brzuchem i zamawiałam gigantyczne rożki. Jak tylko brałam pierwszy kęs, mój synek Máximo zaczynał się ruszać w brzuchu. Zgadniecie, jakie są jego ulubione lody? Zawsze chodzimy do tej samej lodziarni, a on wcina, aż mu się uszy trzęsą! W drugiej ciąży bardzo chciałam jeść nugat, ale moja córka Antonella go nie znosi. Anahi Laura Gaeta Satti / Facebook
  • Zostaliśmy z mężem rodzicami po długiej walce, która trwała prawie 12 lat. W końcu się udało. Zawsze gdy opowiadam tę historię, nasi znajomi płaczą ze wzruszenia. Otrzymaliśmy tak wiele od przyjaciół i rodziny, że prawie nie musieliśmy nic kupować. Każda moja zachcianka była spełniana przez mojego męża lub kogoś innego — nie sądzę, że kiedykolwiek zjadłam więcej taco! W dniu narodzin mojego dziecka przystąpiłam do egzaminu zawodowego, poszłam do ginekologa, poszłam na wesele (zjadłam trochę tortu), a na koniec urodziłam... Co za produktywny dzień!!! BeRe Glez Barrientos / Facebook
  • Kiedy powiedziałam mojemu 4-latkowi, że mam ochotę na winogrona, pobiegł do kuchni i po kilku minutach wrócił z talerzem pełnym świeżo umytych winogron. Powiedział mi: „Są dla ciebie i dzidziusia”. Tego dnia po prostu rozpływałam się z miłości. Mary Pinky / Facebook
  • Byłam na sali porodowej, ale miałam jeszcze czas na ostatnią przekąskę. Poprosiłam o truskawkowego shake’a, a oni przynieśli mi mleko czekoladowe. To była moja ostatnia zachcianka, myślę o tym shake’u już od 13 lat. Carolina Carrillo / Facebook
  • Podczas pierwszej ciąży potrafiłam zjeść nawet 2 kg mandarynek dziennie. Potem, podczas drugiej ciąży, ciągle piłam soki z zieleniny, a moje dziecko urodziło się z zębami! Vittoria Patricienne / Facebook
  • Nie miałam dziwnych zachcianek, ale chciałam wszystkiego. W drugiej i trzeciej ciąży płakałam bez powodu. Pewnego dnia robiłam zakupy u rzeźnika, nie byłam jeszcze gotowa do zamówienia, a weszła jakaś pani i powiedziała: „Ja chcę tylko stek”, więc rzeźnik pominął mnie i zaczął jej pomagać. Nie mogłam się powstrzymać od płaczu. Spytał: „Co z tobą?”, a ja odpowiedziałam: „Dlaczego nie przyjmiesz mojego zamówienia!?” Wrzeszczałam i płakałam. Natychmiast zaczęli kompletować moje zamówienie — on, jego syn i ich asystent. Zaczęłam się śmiać, a rzeźnik spytał: „Czy pani zwariowała?” To było bardzo zabawne. Martha Susana Castillo / Facebook
  • Będąc na zakupach z koleżanką, powiedziałam jej, że chcę zjeść zapiekankę z mięsem. Miałam straszną ochotę na takie sycące danie. Weszłyśmy do sklepu z obuwiem. Pracująca tam pani zrobiła sobie przerwę i właśnie jadła... zapiekankę z mięsem! Nie mam pojęcia, jaką minę zrobiłam, ale pani spojrzała na mnie i musiała mi oddać swoje jedzenie! Byłam taka szczęśliwa! Chica M Fj / Facebook
  • Podczas mojej trzeciej ciąży uwielbiałam przebywać w sklepach obuwniczych, bo bardzo chciałam wąchać nowe podeszwy. Gdy nikt nie patrzył, gryzłam je. Sussie Cov / Facebook
  • Nadszedł termin mojego porodu i musiałam wszystko przygotować na przyjście dziecka. Tego samego dnia miałam ochotę na pizzę, więc naturalnie, zamówiłam i zjadłam całą, a następnie poszłam do przyjaciółki po kilka rzeczy. Miała już 2 dzieci, więc zaczęła dawać mi rady dotyczące porodu. Między innymi, by nie jeść zbyt dużo na obiad. Następnego dnia odeszły mi wody. Yesenia de Gómez / Facebook
  • Pewnego dnia o 2 w nocy naszła mnie ochota na kanapkę z tuńczykiem (nigdy wcześniej jej nie jadłam). Wyszłam z mężem w godzinach wczesnoporannych i udało nam się znaleźć restaurację, w której je sprzedają, ale tylko po południu. Mój mąż przekonał kelnerkę, a kelnerka przekonała szefa kuchni. Zostawiliśmy hojny napiwek, kelnerka nie mogła uwierzyć, że zrobiliśmy to wszystko dla kanapki z tuńczykiem, a ja nie mogłam uwierzyć, że była naprawdę dobra. Priscila Alonso Garcia / Facebook
  • W ciąży „zachorowałam” na ciężki przypadek „psiego nosa”. Wyczuwałam zapachy, których wcześniej nie zauważałam w moim domu. Raz też rozpłakałam się, bo mój mąż zjadł kawałek mojej kanapki. Jessica Patiño / Facebook
  • Kiedy byłam w ciąży z moim pierwszym dzieckiem, pracowałam jako sekretarka w biurze. Pewnego dnia ktoś, z kim pracowałam, powiedział mi, że urodziny naszego kolegi będą w sobotę o 6:30 rano, przed wyjściem do pracy. W ogóle nie miałam ochoty iść, bo nie chciało mi się wcześnie wstawać, więc niechętnie kupiłam mu prezent i poszłam, marudząc przez całą drogę. Mój partner cały czas powtarzał mi, żebym się nie denerwowała z tego powodu. Kiedy dotarliśmy na miejsce, było mnóstwo dekoracji, ale nikogo nie było i jeszcze bardziej się zirytowałam. Nagle wszyscy moi współpracownicy i szef pojawili się i krzyknęli: „Niespodzianka!” Zorganizowali dla mnie baby shower. Czułam się potem bardzo źle z powodu mojego nastawienia... Mój wniosek: nigdy nie miej pretensji do ludzi za robienie czegoś, co potencjalnie może być twoim przyjęciem niespodzianką. Dania Galicia Lopez / Facebook
  • W pierwszej ciąży (nie wiedziałam jeszcze, że będę miała dziecko) zjadłam całego arbuza. Warczałam jak szczeniak, gdy ktoś śmiał poprosić mnie o kawałek. Potem zwymiotowałam i zorientowaliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Rosana Garcia / Facebook
  • Przez wiele miesięcy miałam ochotę na petit-suisse. Pewnego dnia, gdy byłam w 6 miesiącu ciąży, weszłam do sklepu, aby towarzyszyć koleżance, i zobaczyłam kilka w chłodni. Powiedziałam przyjaciółce: „Zjadłabym ich 20, w tej chwili”. Właściciel sklepu usłyszał moje słowa i dał mi opakowanie 6 sztuk, żebym mogła pozbyć się zachcianki. Dzięki ciąży dostałam je za darmo. Eli A Secas / Facebook
  • Zaraz po zakończeniu mojego baby shower zaczęłam rodzić. Aida Islas / Facebook
  • W dniu, w którym we śnie odeszły mi wody, powiedziałam mężowi, że to nic takiego, bo chciałam, żeby pozwolił mi pospać trochę dłużej. Sol Medina / Facebook
  • Nie miałam żadnych zachcianek żywieniowych, ale nie mogłam słuchać niczego innego niż Los Ángeles Azules. Spędziłam 9 miesięcy, słuchając tylko i wyłącznie cumbii. Galia Bodenstedt / Facebook

Macie jakieś anegdoty związane ze swoją ciążą? Pamiętacie najśmieszniejszy moment? Albo najdziwniejszą zachciankę?

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia Evellyn Es Ojeda / Facebook

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły