10 krótkich zagadek, które wymagają myślenia jak u Sherlocka Holmesa

Posiadanie własnych dzieci to decyzja, której nie można lekceważyć. W ostatnich latach rośnie liczba osób, które odkładają w czasie lub decydują się w ogóle nie mieć dzieci. Według niektórych badań, wejście w rodzicielstwo może mieć negatywny wpływ na małżeństwo. Przed podjęciem tego kroku warto więc rozważyć wszystkie za i przeciw.
Ekipa Jasnej Strony natknęła się na bardzo szczery oraz pouczający list od starszej kobiety, która wraz ze swoim partnerem zdecydowała się nie mieć dzieci, i chcieliśmy się nim z wami podzielić.
Drodzy młodzi ludzie:
Byłam mężatką przez nieco ponad 50 lat. Sprzeciwiliśmy się normom i nie chcieliśmy mieć dzieci. W tamtych czasach mówiliśmy: „Staramy się”, a potem: „Nie możemy mieć dzieci” i koniec dyskusji. To był nasz mały sekret i tylko nasza sprawa. Gdybyśmy byli uczciwi i powiedzieli: „Nie mamy dzieci, bo po prostu ich nie chcemy”, reakcja rodziny i przyjaciół byłaby dla nas trudna do zniesienia.
Nasze 50 lat było właściwie idealne. Mieliśmy dobre posady, żadnych problemów z pieniędzmi, realizowaliśmy własne zainteresowania i hobby. Czy gdybym mogła żyć ponownie, cokolwiek chciałabym zmienić? Zupełnie nic. Przeżyłabym to samo życie jeszcze tysiąc razy.
To moja skromna obserwacja:
Nie mogę podać dokładnych liczb czy procentów dla wszystkich grup. Z mojego doświadczenia wynika, że GRUPA D jest zawsze najszczęśliwsza i najbardziej zadowolona. Oczywiście w GRUPIE A też znajdzie się wiele szczęśliwych osób.
Mój mąż zmarł 10 lat temu. Opłakiwałam go i nadal za nim tęsknię każdego dnia. Ale bycie bezdzietną oznacza, że moje życie nigdy nie było zdefiniowane przez dzieci. Miałam silną sieć przyjaciół i mnóstwo zajęć. Nadal wiodę spełnione, szczęśliwe życie i mam nowego partnera.
Moje przyjaciółki, które straciły swoich partnerów, mają problem z tym, że ich dzieci nie poświęcają im wystarczająco dużo czasu. To je zasmuca i rani. Są zbyt od nich zależne. Oczekują „zapłaty” za cały czas i pieniądze, które na nie poświęciły.
Czasem nie mają żadnych zainteresowań ani hobby, ponieważ całe ich życie kręci/kręciło się wokół dzieci (i wnuków). Pewna przyjaciółka powiedziała coś, co utkwiło mi w pamięci: „Pusty dom to straszna rzecz. To jak zostać porzuconą przez miłość swojego życia po 2 lub 3 dekadach razem, z deklaracją, że zostaniemy przyjaciółmi. Już nigdy nie będzie tak samo”. Mam teraz własne mieszkanie w domu spokojnej starości, wspaniałych przyjaciół, dni pełne zajęć i przemiłych pracowników.
Życzę miłego dnia.
List tej kobiety wywołał ciekawą rozmowę w sekcji komentarzy, a ekipa Jasnej Strony chciała podzielić się kilkoma faktami na ten interesujący temat.
Koniec końców musimy pamiętać, że to doświadczenie życiowe jednej kobiety. To, co zadziałało dla niej, może nie zadziałać dla was i to jest w porządku. Możecie chcieć mieć własne dzieci i to też jest w porządku.
Co sądzicie o małżeństwach bez dzieci? Czy moglibyście się na to zdecydować? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach — z chęcią je przeczytamy!