16 światłych umysłów, które przywróciły nam wiarę w ludzkość

Wychowywanie dzieci jest niezwykle trudne i dlatego posiadanie potomstwa powinno być świadomym wyborem, którego każdy dokonuje samodzielnie. Ale czasami w życiu zdarzają się niespodziewane sytuacje, które w zasadzie pozostawiają nas bez wyboru. Tak właśnie stało się w przypadku pewnej użytkowniczki Reddita, która zdecydowała się rozwieść z mężem z powodu dzieci.
Mam 29 lat i zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć ani wychowywać dzieci. Mojego męża poznałam na studiach i on również był zadeklarowanym bezdzietnym. Pobraliśmy się kilka lat temu.
Młodsza siostra mojego męża (24 lata) ma trójkę dzieci (5-letniego chłopca, 2-letniego chłopca i 2-letnią dziewczynkę) z różnymi nieudacznikami. Dwa miesiące temu zostawiła całe rodzeństwo u nas w domu, powiedziała, że idzie tylko coś załatwić i nigdy nie wróciła. Po prostu odeszła. Zgłosiliśmy nawet jej zaginięcie, ale ostatnio słyszeliśmy, że jest bezpieczna, tylko nie chce wracać.
Matka mojego męża pracuje za minimalną stawkę i ledwo wiąże koniec z końcem. Kiedyś też była samotną matką i zdecydowanie nie chce wychowywać dzieci swojej córki.
Ja też nie chcę ich wychowywać. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo mi ich żal. Ale wychowywanie dzieci to ogromna odpowiedzialność, której nie chcę na siebie brać.
W ciągu 2 miesięcy ich pobytu tutaj nasze wydatki znacznie wzrosły: musieliśmy kupić im ubrania i inne rzeczy. Poza tym dzieci śpią w naszym salonie na dmuchanych materacach (mamy tylko jedną sypialnię). Musiałam jednocześnie pracować z domu i opiekować się nimi, ponieważ mój mąż nie mógł, a przedszkole dla trójki dzieci jest strasznie drogie. Mówiąc delikatnie, było naprawdę ciężko.
Opieka społeczna zaangażowała się w tę sprawę i zapytano nas, czy chcemy zatrzymać dzieci, czy nie. Ja oczywiście nie chcę. Myślałam, że mój mąż będzie tego samego zdania, ale okazało się, że on chce, aby dzieci z nami zostały. Opieka społeczna poprosiła nas o szybką decyzję i podjęcie niezbędnych kroków (na przykład kupno większego domu).
Mój mąż i ja wałkowaliśmy kwestię opieki nad dziećmi bez końca. Wiem, że nie mogę żyć w ten sposób przez następne 16 lat. Wychowywanie dzieci jest trudne i kosztowne. On jednak chce pomóc swojej rodzinie i ja to rozumiem.
Wczoraj powiedziałam mu więc, że chcę rozwodu. Chcę się rozstać jak najszybciej, zanim mąż podejmie jakiekolwiek zobowiązania i mnie w to wciągnie. Obraził się, że rozwodzę się z nim przez dzieci i o to, że go porzucam, kiedy mnie potrzebuje.
Powiedziałam mu, że od dawna znał moje stanowisko w kwestii rodzicielstwa, a mimo to sam zdecydował, że podejmie się zobowiązania w postaci opieki nad dziećmi.
Jak widać, obie strony bardzo cierpią z powodu tej sytuacji. Mężczyzna nie spodziewał się, że jego siostra zniknie i nie może zostawić swoich siostrzeńców i siostrzenicy na pastwę losu. Z kolei kobieta nigdy nie chciała mieć dzieci, ale teraz musiałaby je wychowywać. Internauci również wyrazili różne punkty widzenia w tej sprawie.
A po której wy jesteście stronie? Opieka nad dziećmi to duża odpowiedzialność, a znalezienie kogoś, kto może nam w tym pomóc, często okazuje się sporym wyzwaniem. Wielu rodziców zwraca się wówczas do osób, którym ufają najbardziej. Pewna internautka opowiedziała nam, jak jej siostra w ostatniej chwili poprosiła ją o opiekę nad dzieckiem.