Ponad 15 osób, które dało dobrą nauczkę bezczelnym ludziom

Ludzie
5 miesiące temu

Chcielibyśmy żyć w świecie, gdzie wszyscy wykazują się empatią i uprzejmością. Niestety, na naszej drodze często stają ludzie tak bezczelni, że po prostu nie wiemy, jak zareagować na ich zachowanie. Ale bohaterowie naszego artykułu to twardziele i znakomicie poradzili sobie w zetknięciu z chamstwem i tupetem innych.

  • Szef od trzech tygodni spóźniał się z wypłatą. Kłamał, że firma ma trudności i że musimy jeszcze trochę poczekać. Zacisnęliśmy zęby, niektórzy z nas wzięli nawet pożyczkę, aby jakoś dotrwać do pensji. Pewnego ranka, gdy nadal posłusznie czekaliśmy na pieniądze, szef podjechał pod biuro nowym jeepem. Wszyscy eksplodowaliśmy oburzeniem: od razu zdaliśmy sobie sprawę, że po prostu ściemniał. Postanowiliśmy dać mu nauczkę i następnego dnia po prostu nie pojawiliśmy się w pracy. Powiedzieliśmy, że przyjdziemy, gdy zapłaci nam co do grosza. Wystarczył jeden dzień, kiedy siedział sam w pustym biurze, i nagle pieniądze się znalazły. Dał wszystkim koperty, nawet z dodatkiem za czekanie. Teraz wie, że nie może przeginać.
  • Bolał mnie łokieć. Poszedłem prywatnie do ortopedy. Lekarka zapytała o objawy, powiedziałem jej wszystko. Poprosiła, żebym poczekał, i zaczęła pisać coś na telefonie. Po chwili powiedziała, jaka jest diagnoza, i położyła telefon na biurku. Spojrzałem na ekran, a tam w wyszukiwarce zobaczyłem wpisane moje objawy i diagnozę, którą podała. Wizyta kosztuje 200 złotych. Wstałem i powiedziałem: „Może się pani wypchać takim leczeniem!”. Napisałem skargę i wyszedłem, nie płacąc.
  • Przyjechaliśmy latem na działkę. Dzieci powiedziały mi, że jacyś ludzie rozbili się na naszym terenie. Pobiegłam do nich. Okazało się, że młodzi ludzie byli niezwykle grzeczni i pospiesznie pozbierali rozrzucone przez siebie śmieci. Ale być może powodem była moja dysząca i wyrywająca się ze smyczy ośmiomiesięczna suczka owczarka kaukaskiego.... Mila bardzo chciała się przywitać i była niezmiernie szczęśliwa z poznania nowych ludzi, ale niestety nieproszeni goście zdecydowali się w ekspresowym tempie odjechać.
  • Stałam na przystanku i czekałam na autobus. Wtedy jakaś starsza pani zaczęła przygadywać na oko 12-letniej dziewczynce. Najpierw z powodu jej okularów (bo pewnie dużo siedzi przy komputerze), potem z powodu jej pomalowanych paznokci i rozpuszczonych włosów. Dziewczyna tolerowała to bez słowa. Ale w końcu się wkurzyłam, gdy babcia zaczęła narzekać, że dziewczynka nosi zbyt krótkie spodenki (a był wtedy upał). Postanowiłam się wtrącić i zaczęłam bronić dziewczynki. Powiedziałam, że to nie jej sprawa, jak kto wygląda. Zostałam obrzucona wyzwiskami, ale się nie wycofałam i w końcu starsza pani się zamknęła. Wtedy zawołałam do siebie dziewczynę i obsypałam ja komplementami z powodu wyglądu.
  • Jechałam dziś metrem. Stałam w kolejce do automatu z biletami, a kobieta przede mną, wyciągając pieniądze, wyrzuciła z torebki małą ulotkę, popchnęła ją stopą po podłodze i przesunęła się dalej. Nie wytrzymałam i powiedziałam: „Czy to takie trudne podnieść to po sobie?”. Na co usłyszałam, że to trudne w jej wieku, mimo że kobieta wyglądała na nie więcej niż 45 lat. Zauważyła również kąśliwie, że jestem za młoda, żeby się wymądrzać. No cóż, wiek nie jest usprawiedliwieniem dla takiego zachowania.
  • Jestem fanatyczką porządku: zawsze czyszczę wszystko na błysk i nienawidzę niechlujstwa. Niedawno odwiedziła mnie siostra, dałam jej osobny pokój. Zrobiła tam taki bałagan, że strach było patrzeć: kubki na stole, wszędzie porozrzucane pranie, kurz, smród! Nieprzyjemnie było nawet przechodzić obok. Ostatnią kropką nad i był jej zwyczaj jedzenia w łóżku. Jadła i kruszyła wszystkim na pościel Postawiłam warunek: albo posprząta po sobie, albo się wyprowadzi. Następnego ranka już jej nie było.
  • Długo czekałam na oświadczyny mojego chłopaka. Spotykamy się od sześciu lat. Moi przyjaciele zaczęli mi już dokuczać z tego powodu. Pewnego dnia przyszedł do mnie z małym czerwonym pudełkiem. Serce mi zamarło, nie mogłam oddychać, zaczęłam płakać. Facet otworzył je, a tam był... sygnet ze smokiem. Uśmiechnął się i wyjaśnił: „Zobacz, co sobie kupiłem! To smok z Gry o Tron!”. Kupił pierścionek sobie, a nie mnie! Zerwaliśmy.
  • Moja mama dzwoni i narzeka, że mój syn zawsze siedzi z nosem w telefonie. Wyjaśniam, że po prostu się nudzi: jego kuzyn wyjechał, ja jestem w pracy, a on po prostu potrzebuje czegoś, co go zajmie. Przerywa, mówi, że nie będzie ingerować w moje rodzicielstwo, i rozłącza się. Uwielbiam tę reakcję teoretycznie dorosłych osób, kiedy słyszą coś, co im się nie podoba. Dziecko czyta, uczy się matematyki, napisało wczoraj list do dziadka. Do licha, jest lato! A szkoła zaczyna się dopiero za miesiąc.
  • Spotykałem się z dziewczyną przez długi czas. Szybko zaczęliśmy razem mieszkać. Miało być fajnie, ale natychmiast zaczęła mną rządzić. I wszystko byłoby dobrze, mógłbym przymknąć oko na niektóre rzeczy, ale ona nie pozwoliła mi mieć zwierząt w moim własnym mieszkaniu! Żadnego kotka, psa, chomika, rybek! Zrobiła aferę, mówiąc, że dopóki tu jest, nie będzie żadnych zwierząt. Nikt nie będzie stawiał mnie przed takim wyborem! Więc zakończyłem nasz związek i wziąłem szczeniaka ze schroniska.
  • Wczoraj wdałem się w kłótnię z facetem na parkingu. Podjechałem pod centrum handlowe i zobaczyłem, że ostatnie miejsce dla osób niepełnosprawnych jest zajęte przez SUV-a bez naklejek. Grzecznie powiedziałem kierowcy, że to miejsce parkingowe dla osób niepełnosprawnych. A on bardzo chamsko mi odpowiedział, że parkuje, gdzie mu się podoba. Agresywnie stwierdził, że skoro jestem niepełnosprawny, powinienem siedzieć w domu. Byłem już gotowy na awanturę, ale przyszedł ochroniarz i kazał mu zaparkować gdzie indziej. Skąd się biorą tacy ludzie?!
  • Współlokator oznajmił, że nie będzie płacił za wynajem mieszkania podczas wakacji. Powiedziałam więc, żeby zabrał swoje rzeczy przed wakacjami. Znajdę kogoś innego na jego miejsce. A on na to, że ma za dwa dni wyjazd i nie ma czasu się pakować. W końcu przyniósł mi swoją połowę czynszu za 2 miesiące wakacji, ale nie wzięłam. Znalazłam sobie normalną współlokatorkę bez problemów finansowych. Była zmęczona tym, że facet ciągle żerował na mojej uprzejmości.
  • Przyszedłem wcześnie do sali koncertowej i zająłem dobre miejsce. Starsza kobieta zajęła miejsce niedaleko mnie i poszła do toalety. W tym czasie pojawił się mężczyzna i siadł na jej fotelu. Kobieta wróciła, próbowała z nim porozmawiać, ale on miał to gdzieś. Ludzie wokół niego zaczęli się wtrącać, ale on nadal się nie poddawał. W końcu spojrzałem na niego, jakby zapraszając go na moje miejsce, wziąłem swoje rzeczy i wstałem. Skinął w moim kierunku, kobieta zajęła swoje miejsce, a ja natychmiast opadłem z powrotem na fotel, jakbym zmienił zdanie. Wszyscy dobrze się bawiliśmy na koncercie! © Akash Tanwar / Quora
  • Sprzedawałam mieszkanie. Mieszkałam w innym mieście, więc wszystko odbywało się zdalnie i bez mojego udziału. Pośredniczka wykonała dużo pracy: zdjęcia, pokazywanie, załatwienie dokumentów i tak dalej. A potem, na krótko przed transakcją, zadzwonił do mnie kupujący. Nie mam pojęcia, jak zdobył mój numer. Prosił mnie, żebym sprzedała mu mieszkanie poza agencja nieruchomości, żeby nie musiał płacić prowizji. Powiedziałam o tym pośredniczce. Skończyło się na tym, że okłamała tego faceta, że ktoś jest gotowy kupić mieszkanie od ręki za gotówkę, a on natychmiast kupił je za wyższą cenę niż początkowa.
  • Mamy w pracy bardzo niemiłą kobietę. Zupełnie zapomniała o etyce korporacyjnej, przyjaznym tonie i podstawowych zwrotach grzecznościowych. Doprowadza tym wszystkich do szału. Miesiąc temu przyszła dziewczyna, prawie 10 lat młodsza od niej. I na wszystkie polecenia tej wariatki zaczęła odpowiadać: „Zapomniałaś powiedzieć magicznego słowa”, „Jak sobie życzysz, słoneczko”, „Nie krzycz, lepiej popracujmy”. I uśmiech od ucha do ucha. Niedawno ta kobieta poskarżyła się na dziewczynę swojemu przełożonemu. Powiedziała, że znęca się nad nią i nie pozwala jej pracować. Całe biuro się śmiało.
  • Stałam na przystanku autobusowym. Podszedł jakiś facet i prosto z mostu powiedział do mnie: „Ale jesteś roznegliżowana, panienko”. W pierwszej chwili oniemiałam, a potem szepnęłam: „Dziękuję, że zwrócił mi pan uwagę. Czy mógłby pan pożyczyć mi telefon? Muszę zadzwonić do mamy, ale padła mi bateria”. Był zaskoczony, ale mimo to podał mi telefon, choć niechętnie. Natychmiast przewinęłam jego kontakty, znalazłam numer podpisany „mama” i gdy tylko usłyszałam głos, powiedziałam: „Czy to dzięki złemu wychowaniu pani syn obraża nieznajome kobiety? Nie? W takim razie chyba powinna pani z nim porozmawiać”. Oddałam zszokowanemu mężczyźnie telefon i zadowolona odeszłam. © Nieznany autor / Quora
  • Wynajmujemy mieszkanie. Bardzo tanio, ponieważ obok mieszka starsza pani, którą denerwuje najmniejszy szelest. Pomimo niskiej ceny lokatorzy szybko uciekają, bo trudno wytrzymać z taką sąsiadką. Wprowadził się nowy lokator, ostrzegliśmy go przed starszą panią i zaczęliśmy czekać, ile wytrzyma. Miesiąc, dwa miesiące, pół roku, rok... Po roku zżerała nas ciekawość, więc zapytaliśmy go, jak sobie radzi. Okazało się, że poprosił kolegę, który jest dźwiękowcem, aby nagrał różne przerażające odgłosy, a między nimi wstawił imię tej pani. A potem lokator oznajmił sąsiadce, że posiada specjalne moce, które go chronią. I zaczął puszczać te nagrania w nocy. Od tamtej pory starsza pani ani razu nie miała pretensji o hałas.
  • Byłam na placu zabaw. Jedna z mam ciągle krzyczała na swoje dzieci. Zrobiło mi się żal tych dzieciaków! Usiadłam koło niej i powiedziałam: „Nie powinna pani tego robić”. Spojrzała na mnie osłupiała. A ja na to, że rozumiem jej problemy ze zdrowiem i pracą. Ale żeby się poprawiło, musi przez 40 dni powstrzymać się od krzyczenia na dzieci i męża.

W bezpośrednim kontakcie z chamstwem i tupetem innych nie wiemy czasem, co powiedzieć i jak zareagować. Ale bohaterowie naszego innego artykułu dzielnie dali odpór takim osobom.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia

disco, godzina 00:30. wyszliśmy z kolega sie przewietrzyć, podchodzi 2typkow. tekst: bijecie sie? ja na kumpla kumpel na mnie i moja odpowiedz: chłopie o tej pozę { zerkając na zegarek } przyjdź jutro dziś mi sie już nie chce. odpowiedz typa: oki jutro jestem

-
-
Odpowiedz

Powiązane artykuły