Znalazłam w naszej łazience tampony, które nie były moje, a potem odkryłam sekret mojego męża

Związki
3 tygodnie temu

Pewna 35-letnia kobieta była szczęśliwą żoną i nie miała żadnych powodów, by podejrzewać, że jej mąż może być niewierny. Ale potem zaczęła zauważać w łazience tampony, które nie należały do niej. Co gorsza, na podłodze w toalecie co jakiś czas pojawiały się także małe plamki krwi. Kiedy nasza bohaterka poprosiła męża o wyjaśnienia, powiedział jej, że nie ma pojęcia, o co chodzi. Ale wytrwała kobieta się nie poddała i w końcu dotarła do prawdy kryjącej się za dziwnymi rzeczami dziejącymi się w jej rodzinie.

Pewna kobieta napisała do nas, aby podzielić się swoją intrygującą historią.

Pewna kobieta o imieniu Paris napisała list do naszej redakcji i podzieliła się swoją historią. W jej domu działy się naprawdę dziwne rzeczy, a odkrycie prawdy mogło doprowadzić do rozpadu jej małżeństwa.

Paris rozpoczęła swój list następująco: „Mój mąż George i ja jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od ponad 10 lat. Zawsze nadawaliśmy na tych samych falach i nie mieliśmy przed sobą tajemnic. George jest człowiekiem rodzinnym, kocha mnie i nigdy nie miałam wątpliwości co do jego wierności. Aż do pewnego dnia, kiedy 9 miesięcy temu wprowadziliśmy się do naszego nowego mieszkania”.

Kobieta wyjaśniła: „Pewnego dnia musiałam wyjechać w długą i wyczerpującą podróż służbową do innego stanu. Nie było mnie przez 8 dni, ale przez cały ten czas George i ja dużo rozmawialiśmy przez telefon i pisaliśmy do siebie wiadomości. Nie miałam prawie żadnych wątpliwości, że tęskni za mną tak samo jak ja za nim.

Kiedy wróciłam do domu, od razu poszłam wziąć prysznic, ponieważ na zewnątrz było gorąco i w podróży bardzo się spociłam. Tak więc natychmiast po powrocie z lotniska udałam się do łazienki. Otworzyłam jedną z szuflad i zobaczyłam tam 4 tampony leżące na wierzchu moich osobistych rzeczy. Nie należały mnie, więc byłam kompletnie oszołomiona”.

Kobieta postanowiła nie bawić się w zgadywanki i od razu skonfrontowała się z mężem.

Paris napisała: „Jedyną osobą, która mogła mi wyjaśnić obecność tych tamponów w mojej szufladzie, był oczywiście George. Pobiegłam więc do niego z tamponami w ręku i nalegałam, by powiedział mi, skąd się wzięły. Ale on tylko pokręcił głową, otworzył szeroko oczy i powiedział coś w stylu: «Skąd mężczyzna ma wiedzieć cokolwiek o tamponach przeznaczonych dla kobiet? Myślałem, że są twoje!»”.

Paris była zszokowana. Choć nie otrzymała od męża jasnych wyjaśnień, postanowiła nie robić z tego incydentu wielkiego problemu. Poza tym była zmęczona po podróży, więc dała sobie z tym spokój.

Potem jednak w ich domu zaczęły dziać się jeszcze dziwniejsze rzeczy. Paris napisała: „Kilka miesięcy temu zaczęłam zauważać maleńkie kropelki krwi rozbryzgane na podłodze naszej łazienki i wokół toalety. Oczywiście od razu przypomniałam sobie o tamponach, które wciąż czasami znajdowałam w naszej łazience. Ponownie zapytałam o to George'a, tym razem wspominając także o plamach krwi, ale on znów powiedział, że nie ma pojęcia, skąd się wzięły”.

Paris postanowiła przeprowadzić własne śledztwo dotyczące dziwnych rzeczy dziejących się w jej domu.

Paris kontynuowała swoją opowieść: „Pewnego dnia znalazłam w naszym domu kolejne 2 tampony. Tym razem znajdowały się one w szufladzie mojego męża przy naszym łóżku, gdzie zwykle trzyma swoje okulary, książki i inne podręczne rzeczy. Tego było już za wiele. Zadzwoniłam do niego i ponownie pokazałam mu tampony, a on zaczął się motać, po czym powiedział mi, że miał straszne krwawienia z nosa i używał tych tamponów do zatrzymywania krwawienia. Nie wierzyłam w ani jedno jego słowo. Wiedziałam, że ma alergię, która powoduje u niego ciężki alergiczny nieżyt nosa, ale przez całe nasze wspólne życie nie miał wcześniej ani jednego krwotoku z nosa”.

Kobieta napisała: „Postanowiłam zainstalować kamery w naszej łazience i sypialni. Oczywiście nie powiedziałam o tym George'owi, a nawet udawałam, że wierzę w jego wyjaśnienia. Potem pojechałem w kolejną «podróż służbową», podczas gdy w rzeczywistości zatrzymałam się na 3 dni u moich rodziców. Chciałam odkryć, skąd naprawdę wzięły się te tampony”.

Niespodziewana prawda wyszła na jaw bardzo szybko.

Paris napisała: „Kiedy wróciłam z wyjazdu, czekałam, aż George wyjdzie z domu, abym mogła sprawdzić nagrania z kamer. Gdy zaczęłam je oglądać, na początku nie zauważyłam nic niepokojącego – z wyjątkiem faktu, że jadł w łóżku, czego szczerze nienawidzę. Ale wkrótce zobaczyłam, jak George używa sprayu do nosa, a następnie wydmuchuje nos. Potem wyraźnie się zirytował, chyba mamrotał coś w stylu «O nie, znowu!» i wziął tampon z szuflady, a następnie użył go, aby powstrzymać krwotok z nosa, który najwyraźniej miał po wydmuchaniu go”.

George mówił więc prawdę, gdy tłumaczył żonie, że miał krwawienie z nosa. Ale Paris była zaniepokojona spiskiem, który jej mąż stworzył w związku z całą sprawą. Poczekała więc, aż wróci do domu i znów zadała mu pytania wprost.

Kobieta zdradziła: „Okazało się, że George kupił spray do nosa, aby złagodzić alergię. Wcześniej brał w tym celu tabletki, ale tym razem postanowił spróbować «czegoś nowego». Nie przeczytał instrukcji dołączonej do sprayu i używał go po swojemu, w dużych ilościach. Właśnie to doprowadziło do krwawienia z nosa. Nie chciał mi powiedzieć, że ma problem z tym sprayem, ponieważ bał się, że zacznę go karcić. Wiedział, że zachowanie tego typu działało mi na nerwy przez całe nasze wspólne życie. George nigdy nie czyta instrukcji do niczego, co kupuje, po prostu używa wszystkiego intuicyjnie, a to doprowadziło już do wielu przykrych sytuacji. Tym razem też zrobił to, co zwykle – wyrzucił instrukcję do kosza na śmieci i użył sprayu bez jej czytania. Byłam wściekła, ale jednocześnie poczułam ulgę. Teraz już zawsze dokładnie sprawdzam leki George'a i sposób, w jaki je przyjmuje”.

A oto historia przebiegłej kobiety, która znalazła tampon w pokoju chłopaka i wymyśliła genialny plan, aby sprawdzić, czy ją zdradza.

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia wayhomestudio / Freepik

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły