15 komiksów o tym, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nikt nigdy nie kłamał

Słynne dzieła sztuki często kryją w sobie więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać. Dawni artyści często ukrywali w nich wiadomości dla spostrzegawczych obserwatorów. A czasami pod obrazem skrywa się zupełnie inne dzieło.
Arcydzieło Leonarda da Vinci było oglądane w muzeum przez ogromną liczbę osób. Ale dopiero po zbadaniu powiększonego obrazu w wysokiej rozdzielczości naukowcy odkryli coś niezwykłego w oczach Mona Lisy — kod złożony z liter i cyfr. Symbole nie są widoczne gołym okiem, ale po powiększeniu można je wyraźnie dostrzec.
Chociaż ich dokładne znaczenie jest trudne do odgadnięcia ze względu na wiek obrazu, ukryte symbole w lewym oku Mona Lisy wydają się być kombinacją liter i cyfr, podczas gdy prawe oko zawiera litery LV, które według naukowców reprezentują inicjały Leonarda da Vinci.
Muzeum Miasta Nowy Jork nabyło ten portret młodej kobiety w 1917 roku. Uważano, że został on namalowany przez słynnego francuskiego artystę Jacquesa-Louisa Davida, a krytycy bardzo chwalili jego dzieło. Jednak kilka dekad później badacze zakwestionowali fakt, że obraz wyszedł spod pędzla Davida — rzekomo został namalowany przez jego ucznia. Po tym odkryciu krytycy nagle zaczęli znajdować wady portretu: „Chociaż obraz jest niezwykle atrakcyjny jako dzieło tamtych czasów, ma pewne wady, na które nie pozwoliłby sobie artysta kalibru Davida”.
Pół wieku później artystka Marie-Denise Villiers została uznana za autorkę obrazu. Dziewczyna, która jej pozowała, chciała kiedyś zostać profesjonalną artystką, ale zamiast tego zdecydowała się porzucić sztukę, gdy wyszła za mąż.
Istnieje ciekawa teoria dotycząca słynnego dzieła Van Gogha Taras kawiarni w nocy. Niektórzy sugerują, że obraz mógł być wzorowany na Ostatniej wieczerzy Leonarda da Vinci. Przywodzić ją na myśl może na przykład kelner w bieli serwujący jedzenie i ludzie skupieni wokół niego. Hipoteza ta nie jest jednak powszechnie uznawana wśród historyków sztuki.
Pijana dziewczyna śpiąca przy stole Vermeera to przykład pomysłowej kompozycji w scenie rodzajowej. Jednak nie wszystko jest tu takie proste, jak się zdaje: badanie rentgenowskie wykazało, że Vermeer pierwotnie zamierzał stworzyć zupełnie inne tło obrazu. Za plecami dziewczyny miał stać mężczyzna, a w drzwiach miał siedzieć pies. Ostatecznie jednak zarówno mężczyzna, jak i pies zostali zastąpieni przez lustro na przeciwległej ścianie i krzesło ustawione pod kątem.
Artystka Adélaïde Labille-Guiard żyła we Francji w czasach Marii Antoniny. Została przyjęta do Akademii Sztuk Pięknych, ale kierujący nią mężczyźni wprowadzili limit płci: nie więcej niż 4 kobiety. I dokładnie tyle kobiet było w Akademii. W rzeczywistości męscy akademicy dali jasno do zrozumienia, że kobiety w ich szeregach nie są mile widziane.
Adelaide namalowała Autoportret z uczennicami. Nie trzeba być historykiem sztuki, aby zdać sobie sprawę, że jest to zarówno wyzwanie, jak i przesłanie: spójrzcie wszyscy, we Francji są jeszcze dwie młode artystki. Co za zuchwałość!
Vincent van Gogh był bardzo biedny i często wykorzystywał swoje płótna ponownie. Obraz Łan trawy przedstawia zbliżenie na pole. Artysta namalował każde pojedyncze źdźbło trawy i kwiat, przedstawiając je bardzo szczegółowo w jasnej i kolorowej palecie.
Dzięki promieniom rentgenowskim naukowcy odkryli nieznane wcześniej dzieło Van Gogha ukryte za tym idyllicznym obrazem. Portret przedstawia kobietę w czepku. Silny kontrast między ponurymi kolorami tego obrazu a jasną, wesołą paletą górnej warstwy jest naprawdę niezwykły.
Laura Battiferri była uznaną renesansową poetką. Na portrecie autorstwa Agnolo Bronzino ubrana jest z godnością i dostojeństwem. Artysta pokazał, że jego modelka raczej nie przejmowała się modą.
Jak na tamte czasy, ma bardzo skromną biżuterię. Tiul jest przymocowany złotą szpilką, a głęboki dekolt jest przykryty koszulą ze stójką. A teraz zobaczmy, jak ubierały się wówczas kobiety. Oto portret, przedstawiający prawdopodobnie Marię de’ Medici.
Szczygieł powstał w XVII wieku i zaginął na ponad dwa stulecia po śmierci artysty, zanim został ponownie odkryty w Brukseli. Drewniany panel, na którym namalowany jest ptak, jest nietypowo gruby jak na mały obraz i wskazuje, że mógł być wcześniej częścią większego kawałka drewna, takiego jak ościeżnica drzwi lub okna — daje to złudzenie, że ptak jest prawdziwy.
Podczas renowacji odkryto, że na powierzchni obrazu znajduje się wiele małych wgnieceń, które powstały, gdy farba nie wyschła całkowicie — w przeciwnym razie pojawiłyby się pęknięcia. Według jednej z wersji uszkodzenia zostały spowodowane wybuchem składu prochu w Delft, podczas którego zginął Carel Fabritius.
Ten obraz jest dość znany, ale niewielu zauważyło, że ubrania bohaterek ujawniają charakter i stan umysłu każdej z nich. Starsza siostra przedstawiona jest w stroju o zimnych odcieniach, co symbolizuje jej powściągliwość, dobre maniery i pewną sztywność. Młodsza siostra ubrana jest na różowo, co jeszcze bardziej podkreśla jej młodość i naturalność.
W 1893 roku w Luwrze doszło do kompromitacji. Okazało się, że obraz wielkiego holenderskiego malarza Fransa Halsa, niedawno nabyty przez muzeum, był dziełem innego mistrza. Konserwatorzy odkryli monogram w postaci litery J.
Autorką okazała się nieznana wcześniej artystka, Judith Leyster. Nie wiadomo, kto był jej nauczycielem, ale w wieku 20 lat dziewczyna namalowała autoportret. Jednocześnie badania wykazały, że pod postacią skrzypka ukrywa się twarz młodej kobiety. Oznacza to, że pierwotnie był to autoportret w autoportrecie. Ukrywając swoją twarz za skrzypkiem, Judith zdawała się przewidywać przyszłość: to, że jej dzieło zostanie przypisane mężczyźnie.