14 osób, które miały odwagę zareagować na czyjeś złośliwe zachowanie

Ludzie
11 miesiące temu

Są tacy ludzie, którzy z upodobaniem obrażają wszystkich wokół siebie lub zachowują się w wyjątkowo bezczelny sposób. Niektórzy uważają, że takie osoby należy po prostu ignorować. Jednak bohaterowie tego artykułu uznali, że należy położyć temu kres i stanowczo sprzeciwić się niegrzecznemu zachowaniu innych.

  • Mam 34 lata. Nie mam męża ani dzieci. Kiedyś koleżanka w pracy zapytała mnie z oburzeniem: „Jak to, nigdy nie miałaś męża? Dlaczego?”. Odpowiedziałam: „Cóż, nie mam męża, bo kot mi nie pozwala”. Uznałam, że podtrzymam w ten sposób ludowe przekonanie, że stara panna musi mieć kota.
  • Odśnieżałam parking obok mojego domu. Kiedy już prawie skończyłam, podjechała jakaś dziewczyna i stanęła na odśnieżonym miejscu. Wyjaśniłam jej, że tak naprawdę odśnieżyłam to miejsce dla siebie i poprosiłam, aby postawiła samochód gdzie indziej, ale ta bezczelna kobieta zostawiła swoje auto i po prostu poszła sobie. Postanowiłam więc zakopać jej samochód. Pomógł mi facet w pługu śnieżnym, który obserwował całą sytuację. Zakopaliśmy jej samochód aż po klamki, a potem ten sam facet pomógł mi odśnieżyć nowe miejsce. © notanotherdonut / Reddit
  • Jechałam autobusem i słuchałam muzyki na słuchawkach. Nagle zdałam sobie sprawę, że babcia na siedzeniu obok mnie coś krzyczy. Zdjęłam słuchawki i usłyszałam, jak starsza pani z oburzeniem mówi: „Słyszę twoją muzykę! Patrz na mnie, jak do ciebie mówię! Wyłącz to, powiedziałam!”. Odpowiedziałam jej całkiem spokojnie: „Tak głośno pani krzyczy, że zakrzykuje pani moją muzykę” i włożyłam słuchawki z powrotem.
  • Zerwałam z chłopakiem. Wychodząc, powiedział mi: „Nikt cię nie zechce! Nikt nie będzie za tobą biegał i nosił twoich toreb. Tylko ja z tobą wytrzymywałem, teraz jesteś zdana na siebie do końca życia!”. No cóż. Płakałam przez kilka dni, a potem postanowiłam pokazać mu, że nie miał racji. Mieszkam niedaleko jego pracy. I postarałam się, żeby zobaczył taki obrazek: wysiadam z luksusowego samochodu, podaję rękę mężczyźnie, który bierze z bagażnika torby z zakupami i niesie je do wejścia. Nieważne, że to była zamówiona przeze mnie taksówka, a ja zapłaciłam za wniesienie toreb. W tym momencie czułam się jak królowa. Szczęka mojego byłego opadła aż do ziemi, a mnie od razu zrobiło się lepiej!
  • Wracałem do domu, na drodze panował straszny ruch. Kobieta w minivanie, która jechała za mną, zaczęła trąbić i migać światłami, ale nie mogłem jechać szybciej, więc zignorowałem ją. Potem zatrzymała się obok mnie, opuściła szybę i zaczęła na mnie krzyczeć, pokazując mi środkowy palec. Naprawdę mnie wkurzyła. Otworzyłem okno i zacząłem wskazywać na jej oponę. Podczas gdy ona krzyczała na mnie, ja krzyczałem na nią: „Masz przebitą oponę!”. Powtórzyłem to kilka razy, zanim załapała, o co chodzi. Wyglądała na zszokowaną i w końcu zjechała na pobocze. Następnie obserwowałem w lusterku wstecznym, jak bada swoją absolutnie sprawną oponę. © NaughTMilk / Reddit
  • Moi krewni są wielkimi fanami wtrącania się w moje sprawy finansowe. Zawsze dręczą mnie pytaniami o to, kiedy przestanę mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu i na co przeznaczam zarobione pieniądze. I to pomimo faktu, że nie mają nic wspólnego z moimi zarobkami, żyję na własny rachunek od 15 lat.
    Ostatnio na imprezie rodzinnej ciotka znowu o tym wspomniała: „Jak długo będziesz mieszkać w wynajmowanych mieszkaniach? Po tylu latach kupiłabyś własne, gdybyś nie wyrzucała pieniędzy na byle co!” Spokojnie wyjęłam telefon, otworzyłam aplikację banku i powiedziałam: „Droga ciociu, nie widzę na moim koncie ani jednego przelewu od ciebie. Więc dlaczego uważasz, że to twoja sprawa, jak wydaję pieniądze?”. Od tamtej pory moi krewni nie poruszają już przy mnie tematu moich zarobków i wydatków.
  • Przyjechałam do pewnej kobiety zrobić jej makijaż ślubny. Dziewczyna rozstawiała po kątach krewnych i była niegrzeczna wobec swojej matki. Zaczęła mnie obrażać, mówiąc coś w stylu: „Nie trzeba mieć wielkiego rozumu, żeby zrobić makijaż! Ty w ogóle nic nie umiesz!”. Uprzejmie odpowiedziałam, że skoro nie wymaga to dużej inteligencji, może to zrobić sama. Odwróciłam się i skierowałam do wyjścia. Cóż to była za scena! Za mną rozległy się okrzyki: „Zrujnowałaś mój ślub! Rozumiesz, co zrobiłaś?”. I oczywiście rozumiałam. Wystarczyłoby, gdyby nie obrażała wszystkich wokół. Wcale tego nie żałuję.
  • Z jakiegoś powodu byłam nielubiana przez moją nauczycielkę na studiach. Niemal codziennie powtarzała: „Nikt cię nie zatrudni z takimi pomysłami”. Zaczęłam wierzyć, że jestem naprawdę głupia. Ale dostałam dobrą pracę. Na rozmowę kwalifikacyjną celowo przyniosłam projekty, które nie podobały się nauczycielce. Pochwalili je i powiedzieli, że mój poziom jest znacznie wyższy, niż oczekiwali. Nie mogłam się powstrzymać i poinformowałam o moim sukcesie byłą nauczycielkę. Wygląda na to, że to był moment, na który czekałam całe życie.
  • Pracuję w dziale obsługi klienta. Pewnego dnia dzwoniłem do klientów, informując ich, że nasza usługa subskrypcji ma nowego właściciela i że przeprowadzimy aktualizację kont. Jeden z klientów natychmiast na mnie nakrzyczał i potraktował mnie w bardzo niegrzeczny sposób. Poprosiłem go o pozostanie na linii, a gdy potwierdzałem jego adres e-mail, głośno oddychał do telefonu, nie mówiąc ani słowa. Po spojrzeniu na jego profil zdałem sobie sprawę, że korzystał z naszej usługi za darmo przez sześć miesięcy, a poprzedni właściciel subskrypcji po prostu tego nie zauważył. Z powodu nieuprzejmości tego klienta usunąłem jego konto w porozumieniu z księgowością. Nigdy nie bądź niegrzeczny dla obsługi klienta. © SunnyVision / Reddit
  • Stałem w kolejce przed bankiem. Młody mężczyzna wysiadł z samochodu, trzymając w ręku czek. Podmuch wiatru wyrwał mu czek z rąk, ale jakimś cudem udało mi się nadepnąć na papier, który przefruwał obok mnie. Z pewnością nie oczekiwałem podziękowań, ale nie spodziewałem się też, że facet mnie zbeszta. Powiedział z niezadowoloną miną: „Dziękuję za nadepnięcie na mój czek. Teraz bank go nie przyjmie”. Może to, co zrobiłem, nie było zbyt miłe, ale podniosłem stopę, a wiatr natychmiast poniósł czek w dół ulicy. Powiedziałem: „Cóż, teraz bank z pewnością go nie przyjmie”. Wcale tego nie żałuję. © Dire_Raven / Reddit
  • Naprzeciwko mnie mieszkał facet, który uważał część drogi publicznej za swoją własność. Na jego ogrodzeniu znajdował się znak „Zakaz parkowania”. Pewnego dnia zaparkowałem przed jego domem, na co powiedział, żebym lepiej przestawił samochód, bo inaczej... Odmówiłem, a rano okazało się, że przednia opona w moim samochodzie jest przebita. Wiedziałem, że zrobił to mój sąsiad, ale nie mogłem tego udowodnić.
    Nadszedł czas zemsty. Kupiłem stary samochód, który bardziej przypominał wrak. Poczekałem, aż żona sąsiada zwolni „swoje” miejsce, i zaparkowałem tam tego rupiecia. Sąsiad zaczął się wściekać, ale ja tylko się uśmiechnąłem.
    Ten wrak stał tam przez rok. W końcu opony zostały pocięte, szyby powybijane, a puszki z farbą rozbryzgały się po całym samochodzie. Niektóre dzieci nawet się w nim bawiły, co jeszcze bardziej wkurzało sąsiada. Kiedy minął termin przeglądu technicznego, po prostu odstawiłem samochód na złomowisko. Śmiałem się z tej historii przez długi czas. © AceRead73 / Reddit
  • Mam koleżankę wegankę. Nie mam nic przeciwko weganom, ale ta znajoma zawsze próbuje nawrócić wszystkich wokół siebie na weganizm. Za każdym razem, gdy jem mięso, ona mnie beszta. Nie chcąc tego słuchać, próbowałam ukrywać przed nią swój lunch, ale ona uparcie dopytywała, co jem. Moja cierpliwość wreszcie się skończyła. Teraz za każdym razem biorę tylko dania mięsne i wyzywająco jem tuż przed nią. Niektórzy ze współpracowników, którzy też byli przez nią zastraszani, wzięli przykład ze mnie. W rezultacie teraz unika nas wszystkich, ale zawsze korzystam z okazji, by zjeść z nią obiad. Może to małostkowe, ale jestem zwolennikiem idei, że ludzie mają prawo decydować o tym, co jedzą. © german_big_guy / Reddit
  • Pracuję jako programista. Facet, który zajmował się napełnianiem kartridży, administrowaniem siecią i rozwiązywaniem problemów z awariami, odszedł. Zadzwonił telefon służbowy. Jakaś damulka powiedziała:
    — Proszę przyjść na piętro, drukarka się zepsuła.
    Odpowiedziałem:
    — Jestem programistą, nie obsługuję drukarek i nie monitoruję sieci.
    — Ale wie pan, jak to zrobić, prawda? Więc proszę tu przyjść, bo potrzebuję raportu, a moja drukarka nie drukuje prawidłowo... W swoim domu na pewno zajmuje się pan takimi rzeczami — nalegała.
    Ale ja się nie poddawałem:
    — To, że potrafię coś zrobić, nie oznacza, że muszę wykonywać pracę, za którą mi nie płacą.
    — I co z tego? Przecież może pan to zrobić — nie dała za wygraną.
    Powiedziałem więc:
    — Nie ma dziś sprzątaczki, może wpadnie pani posprzątać moje biuro? Na pewno pani wie, jak trzymać mopa, założę się, że w domu myje pani podłogi.
    Tak czy inaczej, kobieta się wściekła i nazwała mnie chamem. A ja siedzę w szoku z powodu tej bezczelności.
  • Musiałem dopompować oponę. Mam własną sprężarkę, ale jest zbyt wolna i głośna. Dojechałem do stacji benzynowej, gdzie mogłem napompować opony za darmo. Jeden facet właśnie pompował opony, a za mną ustawił się mężczyzna w BMW. Gdy gość przede mną kończył pompowanie, pojawiła się kobieta w nowym lexusie i powiedziała do mnie: „Mogę wjechać przed pana? Muszę napompować tylko jedną oponę”. Odpowiedziałem: „Właściwie to jest tu kolejka, przepraszam”. Wymamrotała coś, a kiedy facet z przodu odjechał, natychmiast wcisnęła swój samochód przede mnie.
    Decyzja zapadła natychmiast. Przed jej samochodem był krawężnik, a ja podjechałem tak, że zablokowałem jej samochód od tyłu. Wyjąłem swój kompresor i zacząłem pompować koło. Mężczyzna w BMW poprosił mnie, abym napompował również jego opony. Kiedy kobieta w lexusie zorientowała się, co się dzieje, natychmiast zaczęła krzyczeć i obrzucać nas wyzwiskami. Powiedziałem jej: „Muszę napompować tylko jedną oponę. Na pewno nie ma pani nic przeciwko”. Mężczyzna w BMW podziękował mi i odjechał. A ja powoli złożyłem kompresor, włożyłem go do bagażnika, wsiadłem do samochodu i włączyłem muzykę. I przez cały ten czas kobieta nie mogła ruszyć. © turtlesh0es / Reddit

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły