15 osób, które spotkały się z tak oburzającą bezczelnością, że musiały opowiedzieć o tym całemu światu

Ludzie
9 miesiące temu

Kiedy bezczelność innych przekracza wszelkie dopuszczalne granice, czasami mamy ochotę odpowiedzieć agresją. A nawet jeśli uda nam się powstrzymać wybuch złości, czyjeś aroganckie zachowanie często psuje nam nastrój na resztę dnia. W takich chwilach bardzo pomaga rozmowa z przyjaciółmi, albo nawet możliwość opowiedzenia o tym użytkownikom sieci. Kiedy się komuś pożalimy, możemy poczuć ulgę.

  • Kiedy byłam w liceum, dostałam wakacyjną pracę przy rozdawaniu ulotek. Zaoszczędziłam trochę pieniędzy i kupiłam cioci srebrne kolczyki z niebieskimi kamieniami. Chciałam zrobić jej niespodziankę. W odpowiedzi usłyszałam: „Mogłaś kupić złote”. Byłam tak zła i urażona, że wyrzuciłam te kolczyki przez okno i od tamtej pory nie rozmawiam z ciotką.
  • W pracy pojawiła się nowa dziewczyna. Wydawałoby się, całkiem zwyczajna, ale przez nią nie mogę już normalnie jeść. Zawsze przychodzi i patrzy, co przyniosłam. I nie tylko rzuca okiem na moje jedzenie, ale przygląda się i pyta, co to jest. Jeśli coś jest w opakowaniu (herbatniki, kefir itp.), bierze je do ręki i patrzy na zawartość, czytając na głos. Czasami dostaję od niej „dobre rady”, jak prawidłowo się odżywiać i schudnąć. Rzeczywiście, z jej powodu trochę straciłam na wadze.
  • W siódmej klasie dałam mojej przyjaciółce ręcznik na urodziny. Oczywiście czułam się z tym trochę głupio, chciałam dać jej coś lepszego, ale byłam wtedy finansowo zależna od rodziców. Poszłam na przyjęcie urodzinowe, na którym było nas troje. Inna dziewczyna dała jej pudełko na biżuterię. Solenizantka pochwaliła jej prezent, a mój ręcznik położyła na stole zamiast obrusu. To było nieprzyjemne, ale pomyślałam sobie wtedy, że przecież mogła z nim zrobić, co chciała. W liceum ta sama przyjaciółka i jej chłopak kupili mi na urodziny tort lodowy (nie prosiłam o jego kupno) i dali mi kilkadziesiąt złotych. Świętowaliśmy na świeżym powietrzu. Tort się roztopił, spróbowało go tylko kilka osób, a oni poprosili mnie o zwrot pieniędzy (dokładnie tyle, ile mi dali) za tort.
  • Przyjaciółka pożyczyła ode mnie dużą sumę pieniędzy. Powtarzała, że pamięta i mi odda. Ostatnio powiedziała mi, że nie jest mi nic winna.
  • Kilka lat temu, kiedy studiowałam, jedna z moich przyjaciółek zawsze narzekała na swoje studenckie życie. Tylko jej przytakiwałam: sama pracowałam na dwa etaty, mieszkałam w nędznym pokoiku i jadłam bardzo mało. A potem jakoś niespodziewanie dowiedziałam się, że czesne mojej rzekomo biednej przyjaciółki opłacał jej ojciec, który kupił jej też samochód, płacił za mieszkanie, jedzenie i wszystkie wydatki. Dawał jej też dużo pieniędzy. © Shane4894 / Reddit
  • Kupiłam mojej teściowej na urodziny komplet biżuterii: naszyjnik, kolczyki i bransoletkę. Wszystko ze srebra i niebiesko-zielonej masy perłowej. Prawdę mówiąc, był bardzo drogi. Kupiłam go teściowej, wiedząc, że lubi takie rzeczy. Przyjęła prezent łaskawie, nawet od razu go założyła. Ale następnego dnia wpadła w furię, porwała naszyjnik i rzuciła kolczyki na ziemię, krzycząc, że dostała tani prezent z perłowymi guziczkami. To było obraźliwe. Nawiasem mówiąc, ona dała mi wcześniej tylko skarpetki.

„Mężczyzna siedzący obok mnie podczas długiego lotu zdjął buty i przez całą drogę dotykał bosą stopą mojego kolana”.

  • Jedna z moich współlokatorek powiedziała kiedyś z całą powagą, że nie może patrzeć na to, że fuga między ścianą a wanną wystaje poza krawędzie. Wszystko dlatego, że jest przyzwyczajona do wyższego standardu życia, a „jej rodzice mają kilka samolotów”. © MixGasHaul*** / Reddit
  • Nie na darmo mówi się, że bezczelność jest lepsza niż szczęście. Do naszego bloku wprowadzili się nowi sąsiedzi. Pewnego dnia wracałem do domu i zobaczyłem, jak nowa sąsiadka próbuje wejść do budynku. Naciskała kolejne przyciski, ale nie mogła otworzyć drzwi. Podszedłem i otworzyłem je swoim kluczem. Spytała całkiem poważnie: „Czy zna pan swój kod?” (Wszyscy lokatorzy mają unikalny kod.) Odpowiedziałem, że tak. Stwierdziła: „Ja nie znam swojego. Niech mi pan da swój klucz, a pan może otwierać kodem”.
  • Mam przy domu ogród warzywny. Moja przyjaciółka przez całe lato korzysta z moich warzyw, włącznie z robieniem z nich przetworów. Wszystko dostaje za darmo. Sama brała ode mnie pieniądze za koszenie trawy, twierdząc, że za każdą pracę trzeba płacić. A przecież moje ogórki i pomidory rosną same, nie muszę nic przy nich robić.
  • Kiedy byłem na studiach, pracowałem w firmie kurierskiej. Pewnego dnia przyszła do nas kobieta, która wyraźnie chciała się o coś pokłócić. Kiedy już przyczepiła się do każdego drobiazgu, oświadczyła: „I tak jestem mądrzejsza od ciebie. Mam Jaguara”. Od tamtej pory nienawidzę tej marki samochodów. © Sultanofsquats / Reddit
  • Pewnego dnia moja ciotka przyszła do swojej siostrzenicy (mojej kuzynki) i powiedziała: „Dlaczego nie przekażesz mi swojego mieszkania? Masz 40 lat, nie masz dzieci i mieć nie będziesz, nie jesteś mężatką”. Ale ta ciotka jest najbogatsza w naszej rodzinie, ma dwa mieszkania, dwa domki letniskowe i duży samochód.
  • Skończyłam studia medyczne i dostałam pracę w przychodni. Natychmiast ustawiła się do mnie kolejka krewnych, spragnionych mojej pomocy. Pewnego dnia moja babcia powiedziała: „Cóż, chyba rzeczywiście jesteś lekarzem. Ale jeśli twoje leczenie mi nie pomoże, to poskarżę się na ciebie”. Serio? Chciałam jej pomóc z całego serca, ale teraz nie mam na to ochoty, skoro spotykam się z tak chamskim podejściem ze strony moich krewnych.
  • Dziewczyna zaprosiła mnie do siebie. Wyciągnąłem oszczędności i kupiłem jej bransoletkę z zielonym kamieniem. Przyszedłem, dałem prezent, porozmawiałem z jej matką. Ale gdy wyszedłem, usłyszałem z okna głos jej matki: „Coś marny ten twój chłopak! Mógł ci przynajmniej kupić srebrną!”. Czekałem, co powie dziewczyna, a ona odpowiedziała: „Tak, ja też się tego po nim nie spodziewałam”. Poczułem się tak rozgoryczony, że pamiętam to do dzisiaj. Potem rozluźniłem tę znajomość i myślę, że słusznie.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły