16 dowodów na to, że pierwsza miłość pozostaje w pamięci na zawsze

Związki
miesiąc temu

Mówi się, że pierwsza miłość jest najszczersza. Dla niektórych pozostanie jedynie miłym wspomnieniem, a inni mają więcej szczęścia, bo już za pierwszym razem udaje im się zbudować związek na lata. Tak czy inaczej, nie sposób przejść obojętnie wobec opowieści o pierwszych motylach w brzuchu.

  • Miałam 5 lat, pojechałam na letni obóz. Był tam chłopak starszy ode mnie o jakieś 3 lata, trenował sztuki walki. Pewnego dnia, kilka minut przed snem, w jakiś sposób ominął opiekunów, otworzył drzwi do mojego pokoju i wrzucił kartkę. Dziewczyny zebrały się wokół i mówiły: „No dalej, przeczytaj na głos”. Wtedy zdałam sobie sprawę, że nieładnie byłoby mówić innym o tym, co zostało napisane tylko do mnie. I wtedy zrobiłam jedną z najbardziej wstydliwych rzeczy w moim życiu. Podarłam kartkę i włożyłam ją pod materac. Nigdy się nie dowiedziałam, co było na niej napisane.
  • Mieliśmy po 13 lat, oboje pochodziliśmy z dysfunkcyjnych rodzin. Nasi rodzice nie byli zadowoleni, że się spotykamy, i robili wszystko, by nas od siebie odseparować. Pewnego dnia dostałem wiadomość, że moja dziewczyna wyjeżdża do ciotki do innego miasta. Godzinę przed jej wyjazdem! Ledwo zdążyliśmy się pożegnać. Zostawiła swój numer telefonu, ale ciotka go zmieniła. Lata całe zajęło mi znalezienie jej w internecie. Ale odnalazłem ją. Spotykaliśmy się przez 3 miesiące i straciliśmy kontakt na kolejne 5 lat z powodu problemów osobistych. Potem ponownie zaczęliśmy się spotykać, zaczęliśmy nawet snuć plany na przyszłość, a wtedy ona powiedziała, że przypominam jej traumę z dzieciństwa. Chyba lepiej, że już się nie widujemy. © Zonerdrone / Reddit
  • Spotykałam się z najfajniejszym chłopakiem na wydziale, a potem się pokłóciliśmy. Następnego dnia udawał, że mnie nie zna. Nie dałam tego po sobie poznać, ale serce mi pękało. Po zajęciach zobaczyłam, jak całuje się z jakąś dziewczyną w kącie. Przeszłam obok niego, a gdy wychodziłam, nagle zaczepił mnie nasz kolega z grupy, najlepszy przyjaciel tego chłopaka. Przytulił mnie, a ja stałam i szlochałam w jego ramię. A potem zaprosił mnie na wieczorny koncert. Następnego ranka pojawiliśmy się na wydziale jako para. Spotykaliśmy się jeszcze przez cztery lata.
  • Spotykaliśmy się w liceum, ale zerwaliśmy po maturze, po prostu do siebie nie pasowaliśmy. Zerwanie było trudne, wyprowadziłam się, nie kontaktowaliśmy się przez długi czas. Pięć lat później mama przysłała mi pudło z moimi rzeczami. Wśród nich był jego notatnik. Znalazłam go w sieciach społecznościowych, zapytałam, czy chce odzyskać swoje rzeczy. Zaczęliśmy znowu rozmawiać i od tego czasu, czyli od ponad 10 lat, jesteśmy przyjaciółmi. © Forward_Ad6168 / Reddit
  • Z pierwszym facetem spotykałam się przez dwa tygodnie. Potem pojawiła się jego była i Andrzej do niej wrócił. Nie będę ukrywać, było mi bardzo smutno. Moja mama, dowiedziawszy się o tym, powiedziała: „Co za dupek! Zobaczysz, wróci do ciebie biegiem”. Dała mi wiele rad, jak zachowywać się w jego towarzystwie. Nie zastanawiałam się dwa razy i po prostu zrobiłam to, co powiedziała. Po 2 miesiącach wysłał mi wiadomość: „Spotkajmy się i porozmawiajmy”. Zgodziłam się, czemu nie? Na spotkaniu okazał skruchę i powiedział, jakim był głupcem, poprosił, żebym do niego wróciła. Wybaczyłam mu i spotykaliśmy się przez dwa lata. A rada mojej mamy była dość prosta: podnieść swoją samoocenę i uparcie udawać, że wcale mi na nim nie zależy.
  • Byłem zakochany w koleżance z klasy. Nie wiedziałem, jak zwrócić na siebie jej uwagę, tylko jej dokuczałem. Na maturze w końcu wszystko zepsułem: zrobiłem jej niemiły żart. Potem wyjechałem do innego miasta, skończyłem studia, próbowałem budować relacje z innymi dziewczynami, ale bez powodzenia. Po 5 latach koledzy z klasy postanowili zorganizować zjazd i tam ją spotkałem. Była jeszcze piękniejsza! Wtedy dokonałem najbardziej lekkomyślnego czynu w moim życiu: poprosiłem ją o rękę na oczach wszystkich. Zgodziła się, jeszcze bardziej szokując i mnie, i kolegów z klasy. Później okazało się, że ona też bardzo mnie kocha. Teraz układa nam się dobrze. Pobraliśmy się niemal natychmiast, mamy dwójkę pięknych dzieci, niedawno świętowaliśmy 10 lat małżeństwa, kochamy się coraz bardziej każdego dnia. Żałuję tylko tych 5 straconych lat.
  • W liceum podkochiwałam się w chłopaku. W ósmej klasie dowiedziałam się, że on też mnie lubi. Ale byliśmy tak nieśmiali, że nic z tego nie wyszło. W końcu poszłam na uniwersytet i zaczęłam spotykać się z pewnym facetem. Byliśmy razem przez dwa lata, a potem zdałam sobie sprawę, że uczuć nie da się oszukać. Zerwałam z nim, napisałam do tamtego chłopaka, w którym wciąż byłam zakochana. To było sześć lat temu. Za dwa tygodnie zamieszkamy razem. Planujemy też wziąć ślub© nekobecca / Reddit
  • Kiedy byłem młody, zakochałem się w najpiękniejszej dziewczynie na wydziale. Ostatnie pieniądze przeznaczałem na prezenty dla niej. Ale ona mnie wykorzystywała. Wolała spotykać się z innymi, bogatszymi facetami. Jakoś to przebolałem. Napisała do mnie 10 lat później, chciała się ze mną umówić. I wtedy postanowiłem przyjrzeć się bliżej jej stronie. Było tam jej zdjęcie na wózku inwalidzkim. Okazało się, że nie może chodzić, bo trzy lata temu miała wypadek samochodowy. Byłem wściekły. To znaczyło, że ona po prostu uznała mnie za ostatnią deskę ratunku. Postanowiła napisać do kogoś, kto kiedyś ja kochał, kiedy inni faceci stracili zainteresowanie nią. Odmówiłem spotkania, odciąłem się od niej. Nadal jestem wściekły.
  • W liceum umawiałam się z chłopakiem. Ale potem rodzice wysłali mnie do innego miasta. Na początku korespondowaliśmy, ale po jakimś czasie przestaliśmy. Niedawno przyjechałam do rodzinnej miejscowości. Przyjaciółka zapytała: „Chcesz zobaczyć, z kim się ożenił twój Michał?”. Chciałam! Poszłyśmy do sklepu spożywczego, a jego żona stała za ladą. Spojrzała na mnie i nagle powiedziała: „Przepraszam, czy ty nie jesteś Ola? Od razu cię rozpoznałam. Michał ma mnóstwo twoich zdjęć. I całą teczkę listów. Przeczytałam je wszystkie, są takie interesujące! Michał trzyma je wszystkie w szufladzie. Na długo przyjechałaś?”. Byłam bardzo zakłopotana i powiedziałam, że zaraz wyjeżdżam, czekam na autobus. Dziewczyna pożegnała nas z widoczną ulgą.
  • Udało mi się pozostać przyjaciółką mojej pierwszej miłości. Nadal od czasu do czasu spotykamy się razem, jest już dla mnie jak rodzina. Od 12 lat kocham go jako osobę, ale nie mam do niego romantycznych uczuć. © MoonMuff / Reddit
  • Były chłopak, moja pierwsza miłość, rzucił mnie po roku związku. A dzisiaj pojawił się i powiedział, że jest gotowy zacząć od nowa, ponieważ zdałam test nieumawiania się z innymi po naszym rozstaniu. Czytał gdzieś, że to jest wyznacznik prawdziwej miłości ze strony kobiety. Tak, strasznie cierpiałam. Ale po prostu zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem. A potem się rozpłakałam. Nadal go kocham, ale znajdę sposób, by się odkochać.
  • Moją pierwszą miłością była dziewczyna, którą poznałem na letnim obozie. Mieliśmy wtedy po 13 lat. Następnego lata też się tam spotkaliśmy i postanowiliśmy, że będziemy razem do końca obozu, a zerwiemy, gdy wrócimy do szkoły. Ostatnia dyskoteka była szczególnie pamiętna. Tańczyliśmy razem każdy wolny taniec. Wciąż to pamiętam, mimo że minęło ponad 35 lat. © StuckInNov1999 / Reddit
  • W drugiej klasie polubiłam chłopca o imieniu Adaś. Próbowałam wykonać pierwszy ruch. Dowiedziałam się, że ma w domu kota. Nie znoszę kotów... Ale postanowiłam go dla niego narysować. Wyszło świetnie: jestem dobra w rysowaniu. Podpisałam rysunek: „Dla Adama od Julki”. W każdym razie, kiedy wszyscy wrócili, usiadłam, żeby popatrzeć. Zobaczył rysunek na swojej ławce, spojrzał na niego, przeczytał podpis i... zgniótł kartkę. Nie muszę dodawać, że w tej samej sekundzie cała moja miłość zniknęła, ponieważ byłam strasznie urażona. Tak bardzo się starałam, a on zrobił tak okropną rzecz z moim prezentem. W każdym razie poddałam się i nigdy więcej nie wykazałam zainteresowania nim, ale też nie chowałam urazy.
  • Moją pierwszą miłością był kolega ze szkoły. Zanim go poznałam, byłam nieprzystępną świetną uczennicą, a potem kompletnie oszalałam z miłości, miałam głowę w chmurach. Pod koniec roku dowiedziałam się, że obiekt moich uczuć przeprowadza się do innego miasta. Przez 2 lata nie mogłam się odkochać, wciąż miałam problemy z nauką. I nagle, przez przypadek, dzięki wspólnym znajomym, usłyszałam, że ten chłopak jedzie na ferie zimowe z rodziną do ośrodka narciarskiego. Dopytałam o nazwę hotelu i miasta, jakimś cudem namówiłam rodziców na wyjazd. Zobaczyłam go po tylu miesiącach, uchwyciłam jego zaskoczone i radosne spojrzenie. Teraz jest moim narzeczonym i nadal wierzy, że to wszystko było zrządzeniem losu. Niech i tak będzie, ale ja wiem, że każdy jest twórcą swojego szczęścia.
  • Moją pierwszą miłością jest moja żona. Miałem 16 lat, kiedy się poznaliśmy, teraz mam 33. Jesteśmy małżeństwem od 7 lat, przez cały ten czas kochamy się jak szaleni. Nie wiem, jak by to było bez niej. © Atari_Ferrari / Reddit
  • Kiedy byłam w siódmej klasie, zakochałam się po uszy w koledze ze szkoły artystycznej. Znałam go od 3 lat, ale bałam się go z powodu jego ostrego języka. A potem nagle odkryłam, że jestem w nim zakochana. Chciałam mu to powiedzieć na maturze, ale odszedł, zanim zdążyłam. Poszłam na ten sam kierunek studiów, ale to nie pomogło. Znalazłam go 10 lat później w internecie. Na początku spotkanie z nim było rozczarowujące: nie wyglądał tak dobrze jak kiedyś. I nie chciałam już z nim być. Ale on przylgnął do mnie i nie chciał puścić. Byliśmy razem przez prawie 2 lata, zamierzaliśmy się pobrać, ale zerwaliśmy z powodu głupiego nieporozumienia. Niedawno dowiedziałam się od wspólnego znajomego, że ożenił się w pośpiechu, a potem równie szybko rozwiódł.

Miłość bywa ukojeniem, ale też dramatem, który wywraca nasze życie do góry nogami. Zobaczcie, jak niesamowicie mogą potoczyć się ludzkie losy.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły