16 gości, którym udało się kompletnie zaskoczyć gospodarzy

Ludzie
2 godziny temu
16 gości, którym udało się kompletnie zaskoczyć gospodarzy

Bohaterowie tego artykułu pewnego razu zdecydowali, że miło byłoby spotkać się z przyjaciółmi lub bliskimi krewnymi i przyjemnie spędzić czas. Tyle tylko, że wkrótce okazało się, że po jednych gościach zostaje pustka w lodówce, a po innych nawet ściany w domu pachną czosnkiem. Ale co tu opowiadać, to trzeba przeczytać.

  • Mamy znajomego Turka. Pewnego razu przyjechał w odwiedziny i został sam na dzień. Wieczorem wracamy i widzimy, że na naszym elektrycznym czajniku zamocowany jest garnuszek. Pytam, co to za nowinka. On wstydliwie wzrusza ramionami. Otwieram pokrywkę i śmieję się, bo tam parzy się herbata. Wtedy dotarło do mnie, że w Turcji zwyczajowo używa się dwóch czajników, które stoją jeden na drugim. Nawet sprzedają się w zestawie. Nie znalazł takiego, więc postanowił być kreatywny.
  • Mieliśmy uroczystość rodzinną. Wszystko przebiegało jak zwykle: jedzenie, coroczna kłótnia o to, kto zepsuł puree ziemniaczane. W pewnym momencie utknąłem w kuchni i rozpocząłem rozmowę z jednym ze swoich wujków. Zapytał, jak się mają moje sprawy osobiste, a ja odpowiedziałem coś niewinnego w stylu: „Oj, wszystko w porządku”.
    Wujek od razu zaczął swoją opowieść o rozwodzie sprzed wielu lat, o tym, jak trudno było dzielić majątek i jak współczesne dzieci nie myślą naprzód. Wszyscy w zasięgu słuchu zaczęli dorzucać swoje komentarze i nagle cała sala pogrążyła się w dyskusji o czasie zawarcia małżeństwa i finansach.
    A ja tymczasem siedzę i myślę: „Ja tylko chciałem porozmawiać o cieście”. © Ok_Arm923 / Reddit
  • Nie wiem, co to za magia i jak to działa, ale wszystkie dziewczyny, z którymi się spotykałem, zostawiają mi albo oddają swoje zwierzęta. W mojej kolekcji już jest żółw, świnka morska, kot i papuga. Uwielbiam zwierzęta, więc nie widziałem w tym żadnego problemu. Niedawno poznałem dziewczynę i nawiązaliśmy romantyczną relację. Gdy przyszedłem do niej w odwiedziny, czekał mnie szok. W przedpokoju przywitał mnie ogromny pies. I wtedy się zastanowiłem: czy warto spotykać się z tą dziewczyną i czy poradzę sobie z opieką nad tym psem, jeśli nagle mi go odda? © / VK
  • Mam taką koleżankę. Uwielbiam ją. Niby przyszła na filiżankę herbaty, a ledwo zdążę mrugnąć okiem, już mam wszystkie rzeczy ładnie posegregowane. Przyprawy ustawione w koszykach. Półka przybita. Stół naprawiony. Na stole pięknie: wazonik, serwetka. A jej córka domywa podłogę. Lubię, gdy wpadają w gościnę. © / Pikabu
  • Stoję sobie kiedyś w wolny dzień w majtkach i koszulce przed lustrem w łazience i farbuję włosy. Klucz się przekręca, drzwi się otwierają, wchodzi mąż z kolegą. Oczywiście dużo złego o tej sytuacji pomyślałam, ale z niewzruszoną miną kontynuowałam swoje zajęcie. Nawet nie drgnęłam. Bo trzeba uprzedzać! © yasn0_s0lnyshk0
  • Przypomniała mi się historia opowiedziana przez wujka. To było mniej więcej w roku 1977, właśnie wziął ślub z siostrą mojej mamy. Młodzi wynajmowali pokój, kiedy odwiedził ich ojciec wujka. Dalej opowieść z perspektywy wujka: „Siedzimy przy stole, jest czerwona ikra, masło, chleb. Ojciec siedzi i łyżką wcina ikrę, my młodzi, wstydzimy się coś powiedzieć. Zebrałem się na odwagę i mówię do niego: «Tato, nałóż ikrę na chleb». A on na to: «Dzięki, synu, jest pyszna i tak!»” © / Pikabu
  • Moja dziewczyna zaprosiła mnie na obiad do jej rodziców. Wszystko było całkiem OK. A potem nagle pomyślałem, że warto byłoby zażartować i zrobić dobre wrażenie.
    Na obiad były pieczone ziemniaki. Myślę sobie: „Udawaj, że nie wiesz, co to jest”. Wszyscy się na mnie patrzyli, później matka dziewczyny powiedziała: „To pieczone ziemniaki”. I tu mnie poniosło: zacząłem im naprawdę udowadniać, że widzę to danie po raz pierwszy. W końcu pomyśleli, że się z nich naśmiewam, i po prostu wyrzucili mnie z domu.
    Teraz siedzę i piszę wiadomości do swojej dziewczyny, mówiąc, że naprawdę widzę ziemniaki po raz pierwszy. Z jakiegoś powodu wydaje mi się, że jedynym sposobem wyjścia z sytuacji jest przekonanie jej o tym. Szkoda, że w ogóle zacząłem, ale nie ma już odwrotu. Myślę, że i tak się ze mną rozstanie. © NotKnowPotato / Reddit
  • Trzy tygodnie temu poznałem pewną dziewczynę. Nie spieszyliśmy się, obserwowaliśmy nawzajem, spacerowaliśmy i jedliśmy razem kolację. Wczoraj w parku zaczął się ulewny deszcz i zaproponowałem, żebyśmy poszli do mnie. Wyjęła ładowarkę do telefonu i chciała go podładować w kuchni, ale akurat tam nie działało gniazdko. Zaproponowałem podłączenie w salonie, ale dziewczyna nie speszyła. Poprosiła o narzędzia i w 15 minut naprawiła gniazdko, którego nie mogłem dokończyć. Chyba się zakochałem. © / VK
  • Byłem w domu u rodziców. O 4 rano wpadłem na pomysł, żeby zejść do kuchni i przygotować spaghetti z sosem pomidorowym. Znalazłem prawie wszystko, co potrzebne, za wyjątkiem czosnku. I nagle widzę: stoi buteleczka z etykietą „Olej czosnkowy eteryczny”.
    Wącham go i od razu czuję zapach czosnku. Myślę sobie: „Wezmę tylko odrobinkę”. No i wlałem na patelnię jedną czwartą łyżeczki. W domu natychmiast zapachniało czosnkiem tak, że do kuchni przybiegła moja macocha. Kiedy zobaczyła tę buteleczkę, mało co nie osiwiała.
    Dopiero potem ojciec wyjaśnił mi, że ten „olej”, którego użyłem, był bardzo skoncentrowany. Ta jedna czwarta łyżeczki odpowiadała mniej więcej 5-8 kilogramom świeżego czosnku. Teraz cały dom rodziców pachnie, wiecie czym. © Soleil06 / Reddit
  • Moja starsza siostra miała przyjaciółkę. Przyjeżdżała do nas przez pół miasta, trochę posiedziała i prosiła o jedzenie. Mówiła, żebyśmy coś szybko przygotowali. Może podgrzejemy trochę duszonki? A my nie znaliśmy wartości tej duszonki, podgrzewaliśmy dla niej, a ona zjadała ją sama. I dopiero gdy rodzice zorientowali się, gdzie zniknęło całe opakowanie, które planowali rozciągnąć na jakiś czas, duszonka już się skończyła. Ale smażonych i gotowanych ziemniaków ta dziewczyna za bardzo nie lubiła, kiedyś przyznała się, że ma ich dość w domu. © / Pikabu
  • Za każdym razem, odkąd byłem dzieckiem, gdy odwiedzam moją babcię, ona wciąż wręcza mi Kinder Niespodziankę. Uwielbiam je, oczywiście, ale z wiekiem, a tym bardziej po przekroczeniu 20. roku życia, ich przyjmowanie stało się nieco niezręczne. Aż pewnego dnia poszedłem na obiad do domu mojej babci i dosłownie kilka minut później przyjechał mój wujek (jej syn). Babcia wręczyła każdemu z nas kinderka. Mój wujek był podekscytowany, szybko go rozpakował i zaczął jeść. Spojrzałem na niego z wielkim zdziwieniem, na co wujek powiedział z uśmiechem: „Nie patrz tak na mnie, masz swojego”. Wujek ma 47 lat. © / VK
  • Przyszedł do mnie facet. Poprosił o pokazanie, gdzie jest kuchnia. Wyjął wolnowar, blender, przyniesioną ze sobą wątróbkę i warzywa. Zaczął coś przygotowywać. Podeszłam do niego od tyłu i zapytałam, co robi. A on nagle krzyknął, że go przestraszyłam. Dobrze, poszłam oglądać hokej. A on zrobił pasztet, rozdzielił do słoiczków, powiedział, że już późno i pora spać, zebrał się i poszedł do domu. Oznajmił, że spotkamy się jutro. A ja siedzę i myślę: „Co to w ogóle było?”. Nawet nie wiem, czego oczekiwać po następnym spotkaniu. © dreamreg8
  • Kiedyś siedziałam w domu i bardzo się nudziłam. Nagle zadzwonił do mnie były kolega Żenia. „Cześć” — powiedział — „Udawaj moją żonę”. Żenia przedstawił mi swój pomysł. Ma kilku przyjaciół, którzy raz w roku zatrzymują się u niego po drodze. Mieszkają u niego, a Żenia już ma ich dość. Nie może im sam nic powiedzieć, więc pilnie potrzebuje kobiety, która uderzy pięścią w stół i postanowi, że tu mieszkać nie można.
    „Dobrze” — powiedziałam. Takie występy nie zdarzają się codziennie. Goście przyjechali, sami powiedzieli, że nie będą wchodzić, i całą grupą poszliśmy na spacer. Żenia z entuzjazmem opowiadał, jak postanowiliśmy zamieszkać razem i wziąć ślub, opowiadał o moim władczym charakterze, który go zachwyca. W sumie, po godzinie goście zniknęli. © / Pikabu
  • Na Nowy Rok wybieraliśmy się w gości. Przed przyjściem, z kobiecej solidarności, zaproponowałam pomoc przy krojeniu sałatek. Z nadzieją, że moja propozycja zostanie natychmiast odrzucona, oczywiście. Ale nie, została przyjęta z entuzjazmem.
    30 grudnia posiekałam wszystkie surowe i gotowane warzywa w domu. 31 grudnia leżałam w wannie i myślałam: „Może tutaj będę świętować?”. Ale wtedy zadzwonił telefon od przyjaciół.
    — Taniu, przecież obiecałaś śledzia. Dlaczego przysłano mi od ciebie oliwkę, sałatkę krabową i jeszcze jakąś. Śledziem nie pachnie. Co się dzieje?
    — Jeżu... — powiedziałam z wyrazem twarzy osoby, która skończyła szkołę na trójki. — Zaraz zrobię.
    I poniosło mnie do sklepu. A tam filet się skończył. Sprzedawane były tylko całe ryby. Dla wyjaśnienia, pierwszy raz rozbierałam rybę. Długo próbowałam usunąć wszystkie ości. Po 12 minutach zrezygnowałam. Potem przeprowadziłam eksperyment. Próbowałam przeżuć śledzia ze skórą i bez. Smak ten sam. Ten ze skórą przeżuwa się dłużej.
    Dokładnie o 21:00 krzyczałam na wszystkich przy stole:
    — A teraz wszyscy mają zjeść szybko mojego śledzia! To macie na Nowy Rok. I zapamiętajcie ten smak. Przysięgam, z własnej woli już nigdy nie wezmę całej ryby do ręki. © tanyuxaxa
  • Przyszedłem z pracy wcześniej. Wchodzę do mieszkania i czuję wspaniałe zapachy kolacji. Krzyknąłem: „Moja księżniczka przygotowała pyszności?”. A w odpowiedzi słyszę: „Mierz wyżej, królowa przygotowała, podczas gdy księżniczka jest na manikiurze”. Teściowa przyjechała w gości. © sergeivikhanov
  • Kiedyś tata przypadkowo spotkał kolegę i zaprosił go do nas na kolację. Mama dowiedziała się o tym już po przyjeździe gościa. Barszczu starczyło wszystkim dokładnie na jeden talerz, na dnie garnka zostało już tylko odrobinę. Podczas kolacji gość pochwalił barszcz i gospodynię. Tata zaczął go namawiać na jeszcze jeden talerz. Gość odmawiał, tata nie ustępował. Mama w tym czasie niemal nie oddychała, robiła tylko miny i kopała tatę pod stołem.
    I wtedy gość ustąpił i powiedział:
    — No dobrze, dawajcie jeszcze!
    Mama poszła do kuchni i zaczęła czarować „zupę z gwoździa”. Po wszystkim tata dostał burę, że nie uprzedził i dlaczego namawiał gościa. Swoją drogą, mama nadal gotowała porcjami. © i_best_kz

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły