16 osób, którym trafili się wyjątkowo irytujący współtowarzysze podróży

Miejsca
16.05.2023
16 osób, którym trafili się wyjątkowo irytujący współtowarzysze podróży

Na pierwszy rzut oka podróż pociągiem lub samolotem nie wydaje się niczym skomplikowanym. Ale dotarcie z punktu A do punktu B może stać się niezłym wyzwaniem, jeśli trafi się nam jakiś wyjątkowo uciążliwy współpasażer. Po wymuszonym kontakcie z tak irytującymi ludźmi można wręcz pożałować, że nie zostało się w domu.

  • Podczas lotu siedziałam przy oknie. Nagle poczułam, że ktoś popchnął mój fotel. Obejrzałam się i zobaczyłam brudną stopę na moim podłokietniku. Facet za mną ułożył się wygodnie i przełożył stopę przez szczelinę. Szybko wstałam i popatrzyłam na niego. Zrobił niezadowoloną minę i odsunął się nieco, ale nie ruszył nogi. Musiałam powiedzieć: „Czy mógłby pan zdjąć stopę z mojego podłokietnika?”. Zrobił to, ale z ciężkim westchnieniem, jakbym prosiła o coś bezsensownego. © Michelle — MAD PIRATE QUEEN / Quora
  • Musiałem siedzieć w samolocie przez dziewięć godzin obok starszej kobiety oblanej perfumami. Był to najbardziej obrzydliwy zapach, jaki kiedykolwiek czułem w życiu. Natychmiast zacząłem mieć mdłości i silny ból głowy. © purplehotcheeto / Reddit
  • Zajęliśmy z mężem 2 górne kuszetki w przedziale — bardzo je lubimy, bo jest dużo miejsca i nikt nie przeszkadza. Jakaś kobieta zaczęła mnie namawiać, żebyśmy się zamienili, bo jej mąż jedzie w drugim przedziale, a ona chce być z nim. Powiedziałam jej, że przecież ja też chcę jechać z moim mężem. Ona nie chciała odpuścić: „Ja bardziej potrzebuję tych miejsc, wy przecież możecie spać w osobnych przedziałach”. Tak, jasne, już pędzę, żeby się zamienić. Ostatecznie ona i jej mąż spali razem na kuszetce pode mną. Kompletnie tego nie rozumiałam. © JupiterianCat
  • Po wylądowaniu samolotu ludzie wstali i zaczęli zbierać swoje rzeczy. Zauważyłam, że jakaś kobieta bierze moją granatową kurtkę i rusza w stronę wyjścia. Krzyknęłam do niej: „To moja kurtka!”, a ona zrobiła zdziwioną minę i powiedziała: „Myślałam, że moja”. Skończyło się na tym, że wyciągnęła ze schowka swoją czerwoną kurtkę i odeszła. Trzeba było widzieć wyraz mojej twarzy.
  • Jechałam pociągiem dalekobieżnym. Obok mnie siedziała dziewczyna w wieku około 20 lat i starsza pani. To była bardzo długa podróż. Dziewczyna przez dwa dni jadła tylko chińskie zupki. Babcia miała mnóstwo jedzenia, nawet ogórki i pomidory. Zaczęła dogadywać młodej sąsiadce: „Rączek nie masz? Nie mogłaś sobie ugotować czegoś w domu na podróż?”. Dziewczyna odpowiedziała jej spokojnie: „Jestem sierotą, nie mam domu ani kuchenki, żeby sobie gotować”.
  • Moim sąsiadem w pociągu był wesoły staruszek. Przez całą drogę opowiadał dowcipy. A w nocy, gdy wysiadał na swojej stacji, ukradł mi cukier. Cukru mu nie żałuję, ale będę pamiętać tego faceta. © Seregafix
  • Leciałam w nocy. Dwie kobiety w rzędzie przede mną przez cały lot głośno ze sobą rozmawiały. Nawet gdy wyłączono światła i wszyscy inni spali lub przynajmniej próbowali spać, te dwie wciąż nadawały na cały samolot. © Lurkolantern / Reddit
  • Jechałam pociągiem z moją 4-letnią córką. Zaopatrzyłam się w jedzenie i zabawki, aby zapewnić jej zajęcie w trakcie podróży. Niedaleko siedziała matka z dwójką dzieci, które wciąż krzyczały i biegały wzdłuż przejścia. Moja córka zaczęła kolorować, a one próbowały wyrwać jej kredki i książeczkę. Ich matka powiedziała sarkastycznie: „Ktoś tu nie umie się dzielić!”. Odwróciłam się, spojrzałam na nią i stwierdziłam: „Myślę, że ktoś tu nie potrafi kontrolować swoich dzieci!” © Lorrie Milton / Quora
  • Jechałam kiedyś pociągiem z kobietą, która powiedziała, że zapomniała sobie wziąć krzyżówkę na drogę. Przez całą drogę gapiła się, ale nie przez okno, tylko, z jakiegoś powodu, na mnie. Gdy zaczęłam jeść, nie odrywała ode mnie wzroku. Ja żułam, ona się gapiła. Ja też na nią patrzyłam, myśląc, że wprawię ją tym w zakłopotanie. Nic podobnego. Zapytała mnie z uśmiechem: „Smaczne, no nie?” © Veronica
  • Mieliśmy 14-godzinny lot i, naturalnie, wszyscy usiłowali spać. Ja jednak ciągle się budziłam, bo facet, który siedział obok mnie, ciągle chwytał mnie za ramię i próbował wsunąć pod nie swoją rękę. Odpychałam go za każdym razem, ale on nawet nie otworzył oczu. Pod koniec lotu normalnie ze mną rozmawiał i nie wydawał się nawet pamiętać, co wyprawiał w nocy. © bakerzdosen / Reddit
  • Moja żona nigdy nie jechała pociągiem i naiwnie stwierdziła: „Weźmiemy miejsca w zamkniętym przedziale i będzie dobrze”. Skończyło się na tym, że w jedną stronę podróżowaliśmy z niemowlakiem, który co 2 godziny zaczynał krzyczeć. A wracaliśmy ze starszym gościem, który przeraźliwie chrapał i jadł sardynki, zmieszane z kaszą gryczaną i wodorostami. Przez całą drogę musieliśmy mieć otwarte drzwi przedziału z powodu tego smrodu. Nie traktujemy już pociągu jako środka transportu.
  • Facet, obok którego siedziałem w samolocie, natychmiast wyciągnął torebkę pistacji. Żuł je przez cały 14-godzinny lot. Miałem też okazję obserwować, jak wysysał skorupki i oblizywał palce. © wayfaringlens / Reddit
  • Kiedyś jechałam pociągiem. Wagon był prawie pusty. Na jednej ze stacji do mojego przedziału weszła jakaś pani po sześćdziesiątce. Wyglądała całkiem zwyczajnie, zaczęłyśmy rozmawiać. W końcu z niewiadomego powodu ona uznała, że wchodzimy razem w biznes futrzarski. Dała mi swoją wizytówkę, mówiąc: „Zadzwoń do mnie, droga partnerko, miliony na nas czekają”. Jechałam potem metrem i myślałam: „O co w tym wszystkim chodziło?”.
  • Byłam w ósmym tygodniu ciąży i leciałam z młodzieżową drużyną piłkarską. Samolot śmierdział brudnymi i przepoconymi ubraniami sportowymi, a ja spędziłam cały lot z bluzą naciągniętą na nos, żeby nie zwymiotować. © honeyandwhiskey / Reddit
  • W czasie lotu jakiś dzieciak za mną mocno kopał moje siedzenie. W końcu nie wytrzymałem, wstałem i poprosiłem jego ojca, żeby go powstrzymał. Ten spojrzał na dziecko i powiedział: „Przestań się bawić, tam siedzi zły pan”. No wiesz, sam mam 2 dzieci, ale nigdy nie pozwalam im męczyć innych ludzi. © Leonard Wolff / Quora
  • Moja mama jechała kiedyś pociągiem. Na stacji weszła do przedziału ciężarna kobieta z mężem. I zaczęła marudzić, żeby mama oddała jej swoje miejsce. A moja mama powiedziała jej: „Jak tylko zwróci mi pani kwotę, którą dopłaciłam za to miejsce, oddam je pani bez problemu”. Kobieta natychmiast zrezygnowała. © PeppermintTaffy

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły