18 historii, które udowadniają prawdziwość przysłowia „Kłamstwo ma krótkie nogi”

Ludzie
2 godziny temu
18 historii, które udowadniają prawdziwość przysłowia „Kłamstwo ma krótkie nogi”

Wszyscy lubimy czasem nieco upiększać rzeczywistość: dodawać żywe szczegóły do historii lub przedstawić się w nieco lepszym świetle. Ale co zrobić, gdy fantazja posunęła się za daleko i prawda wychodzi na jaw? Bohaterowie naszego wyboru byli na skraju zdemaskowania i musieli wykorzystać swoją kreatywność do maksimum. Ich historie są zarówno zabawne, jak i pouczające. Udowadniają, że czasami szczerość jest naprawdę najlepszą polityką.

  • Były pojawił się na moim progu, już po tym, jak go wyrzuciłam. Wcisnął mi torbę z tuzinem jajek i kawałkiem kiełbasy. Dobra. Wzięłam to tylko po to, żeby mieć go z głowy. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy tego samego dnia spotkałam wspólnego znajomego, który powiedział: „Widziałem Leszka, chwalił się, że dzięki niemu masz pełną lodówkę”. © / ADME
  • Pierwszego dnia w pracy ktoś poczęstował mnie kawą i zapytał, czy mi smakuje. Z grzeczności odpowiedziałem, że jest doskonała. Teraz nie mam odwagi przyznać, że kawa była okropna, i zamiast tego muszę codziennie ponosić konsekwencje i ją pić. Minął ponad rok, a ja wciąż żyję z tym kłamstwem. © YokoDice / Reddit
  • Przeprowadziłam się do nowej dzielnicy i znalazłam manikiurzystkę z ogłoszenia. Zaznaczyła, że umawia się tylko telefonicznie, a ja nienawidzę do kogokolwiek dzwonić! Wykonała absolutnie niesamowity manicure, więc przez długi czas zbierałam siły, żeby do niej zadzwonić, aby zarezerwować wizytę, ale nie mogłam. Postanowiłam więc napisać do niej SMS-a, wyjaśniając, że mam problemy ze słuchem i łatwiej jest mi komunikować się za pomocą wiadomości tekstowych. Do dziś myśli, że niedosłyszę, i zawsze mówi bardzo głośno, gdy robię sobie paznokcie. © Lavander_Moody / Reddit
  • Wpisałam do CV znajomość języka, którego podręcznik zbierał kurz na półce. Kto by pomyślał o sprawdzeniu czeskiego? Przeszłam rozmowę, ale o język nie pytali. Rok później już zapomniałam o tym kłamstwie, a wtedy mój szef powiedział: „Dostawcy z firmy N przyjadą pojutrze, będziesz negocjować, twój czeski się przyda!”. Szef był zadowolony: Czesi śmiali się i zgodzili się na nasze ceny. Ale nie śmiali się z moich żartów, zapytałam tylko: „Gdzie jest hotel?” i powtórzyłam, że nie znam czeskiego. © /Ider
  • Nigdy nie noszę skarpetek z tej samej pary, bo jestem zbyt leniwa, żeby zwijać je po praniu. Kiedy miałam 14 lat, moja najlepsza przyjaciółka nabijała się ze mnie, że noszę różne skarpetki. Nie chciało mi się tego tłumaczyć, więc ze łzami w oczach powiedziałam jej, że nie rozróżniam kolorów i że to dla mnie drażliwy temat. Potem miesiącami nieustannie ją pytałam, jak powinnam dobierać kolory moich ubrań. Kiedy miałam 24 lata, mama mojej przyjaciółki powiedziała: „Kochanie, twoje skarpetki nie pasują do siebie”. I wtedy przyjaciółka zaczęła mnie bronić, a ja przypomniałam sobie, co wymyśliłam. Wtedy się przyznałam. Patrząc wstecz, myślę, że moja przyjaciółka zawsze była świetną pomocą przy wyborze strojów! © mmacaronnie/Reddit
  • Jestem starsza od swojego chłopaka o 7 lat. By jego matka nie doznała szoku, skłamaliśmy, że różnica to zaledwie 3 lata. Siedzimy u nas w domu, a ona pokazuje dziecięce zdjęcie syna: „Jaki Leszek tu słodki!”. I wtedy moja przyjaciółka, niczego nie przeczuwając, radośnie mówi: „A my z Nastką wtedy już studiowałyśmy na uniwersytecie. Boże, jakie to zabawne!”. W pokoju zapadła cisza, przyszła teściowa powoli przeniosła wzrok na nas. Nie mieliśmy innego wyjścia, jak tylko się do wszystkiego przyznać.
  • Grzecznie udawałam, że pamiętam moją dentystkę, gdy powiedziała, że przed laty znała mnie i moją rodzinę. Trwało to przez kilka wizyt, a potem zapytała o członków rodziny, których nie mam, i zdałam sobie sprawę, że się pomyliła. Ale ponieważ udawałam, że ją znam, musiałam to kontynuować. Minęło 6 lat, a ja jestem zbyt zawstydzona, by się do tego przyznać lub znaleźć nowego dentystę. © OnlyJones/Reddit
  • Moja znajoma umieściła w CV informację, że zna włoski. Została zatrudniona i po cichu intensywnie uczyła się języka. Musiała komunikować się z Włochami głównie przez telefon. Krzyczała więc do słuchawki: „Nie słyszę cię! Wyślij faks!”. Tak sobie radziła. A kiedy przyjechali, mówiła po włosku już całkiem dobrze. © / Ideer
  • Mój mąż artysta często opowiada znajomym, że zakochał się we mnie z powodu moich piegów. Często rysuje moje portrety i od czterech lat nie przestaje podziwiać tych „pocałunków słońca”. Ale prawda jest taka, że kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie miałam piegów. Po prostu w drodze do pracy jakiś kretyn jadący ciężarówką ochlapał mnie błotem. Po otrzymaniu tony komplementów i zaproszenia na randkę od mojego przyszłego męża, zrobiłam zdjęcie, poszłam do salonu i zrobiłam sobie tatuaż: piegi tam, gdzie były krople błota. © / Ideer
  • Kiedy byłem dzieckiem, opowiadałem wszystkim w klasie, że grałem w małej scenie w filmie Kapitan Hak. Film był wtedy bardzo popularny, więc oczywiście nikt mi nie wierzył. Wszyscy przysięgli, że obejrzą ten film w domu, aby udowodnić mi, że kłamię. Następnego dnia byłem gotowy na ujawnienie kłamstwa, gdy nagle najfajniejszy chłopak w mojej klasie potwierdził, że rzeczywiście widział mnie w tym filmie. Wszyscy uwierzyli mu na słowo i od tego dnia nikt już nie miał wątpliwości. © DribDrubs / Reddit
  • Pracuję z pewną kobietą od czterech lat. Wita się ze mną codziennie, nazywając mnie Owen i pytając, jak mi minął dzień. To nie jest moje imię, ani nawet nie brzmi jak moje imię, ale nigdy jej nie poprawiłem, a teraz jest już za późno. © Saveyso / Reddit
  • Spotykałam się z chłopakiem. Kłamałam na temat swojego wieku. Po dwóch latach związku nie wytrzymałam (sumienie mi przeszkodziło), zalałam się łzami i wyznałam mu wszystko. Myślałam, że to koniec, że mnie zostawi. A on śmiał się do łez i powiedział, że i tak jestem młodziutka. © Podsłuchane / Ideer
  • U nas w pracy była pani, która stale podgrzewała w biurze jedzenie z cebulą i czosnkiem. Pewnego razu nie wytrzymałam i skłamałam: „Nie włączaj, zepsute!”. Zabrała swój obiad do sąsiedniego pokoju, a po paru minutach nagle usłyszeliśmy tam jakąś kłótnię, a potem wpadła do nas wściekła szefowa: „Kto to podgrzewał?! Z powodu zapachu inwestorzy wyszli godzinę wcześniej i nie podpisali kontraktu!”. Koleżanka natychmiast mnie „wydała”, mówiąc, że przyszła do nich tylko z powodu awarii, ale ja się nie speszyłam i niewinnie odpowiedziałam: „Dziwne, grzebałam tam, okazuje się, że to tylko kabel się odłączył, już wszystko naprawiłam!”. Szefowa doceniła mój „pomysł” i powiedziała do niej: „Widzisz, Ania nawet mikrofalówkę dla ciebie naprawiła, a ty tylko wszystko psujesz! Brawo, Aniu!”. Od tego czasu mam świetne relacje z szefową, a tamta pani teraz mnie i mikrofalówkę omija z daleka.
  • Pracowałem jako inżynier, co wiązało się z podróżami. Często dostawałem weekendowe zmiany. Potem dowiedziałem się, że to dlatego, że nie miałem rodziny. Ale problem był właśnie w tym. Tak bardzo mnie obciążyli, że nie miałem czasu na znalezienie dziewczyny. Pewnego dnia zdenerwowałem się i powiedziałem szefowi, że moja żona jest wściekła. „Myślałem, że nie masz rodziny” — odpowiedział. „Nie mam. Mam żonę i staramy się założyć rodzinę, ale ty ciągle ładujesz mnie w każdy weekend”. Po tym kłamstwie przestawili mnie na pracę od 9 do 17 od poniedziałku do piątku © Luckboy28 / Reddit
  • Odkąd skończyłam 4 lata, mówię ludziom, że nie mam węchu. Moi rodzice i moi przyjaciele są o tym przekonani. Nie mogę więc przyznać, że tak naprawdę lubię zapach parówek w cieście i proszku do prania. W pewnym sensie to idealne kłamstwo. © Dayvihd / Reddit
  • Po znalezieniu kilku moich rzeczy nie na swoim miejscu, powiedziałam mojemu siostrzeńcowi, że mam kamerę w moim pokoju, żeby nie grzebał tam bez pozwolenia. Ciągle o to pyta, więc zawsze muszę coś dodawać. Mam więc w pokoju kamerę, którą mogę monitorować z telefonu i która powiadamia mnie za każdym razem, gdy siostrzeniec tam wchodzi. Ta kamera jest tak mała, że nikt nie może jej zobaczyć i jest wygodnie osadzona w gwoździu w mojej ścianie. © Fjellhum / Reddit
  • Gotować w ogóle nie umiem, dlatego za każdym razem, gdy teściowa miała do nas przyjechać w odwiedziny, w panice wzywałam mamę. Ona wszystko gotowała, a ja z niewzruszoną miną przedstawiałam te arcydzieła jako swoje. Pewnego razu teściowa przyszła do nas z tłumem rodziny, a mama, jak na złość, była zajęta, więc musiałam wystawić wcześniej kupiony tort jako swoje dzieło. I oto, gdy wszyscy zajadali się z apetytem, jedna z nich nagle powiedziała: „Och, a my zamawialiśmy dokładnie taki sam tort w cukierni na urodziny syna!”. Wszyscy zamilkli, ale ja, nie mrugnąwszy okiem, oznajmiłam: „No tak, przecież piekę na zamówienie dla tej sieci sklepów!”. Wszyscy krewni zaczęli natychmiast zachwycać się, jaka to ze mnie gospodyni, a ja po raz kolejny przekonałam się, że bezczelność to najlepszy sposób na ocalenie reputacji „idealnej synowej”.
  • Byłem bardzo zdenerwowany podczas rozmowy kwalifikacyjnej, więc nic nie mówiłem i tylko kiwałem głową, gdy zadawano mi pytania (co dziwne, znam język migowy). Udawałem, że jestem niemy, przez całą rozmowę i przez następne 6 miesięcy, kiedy tam pracowałem. © ali0yvr / Reddit

Przeczytajcie, jakie kłamstwa rodzice mówią swoim dzieciom.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły