19 zabawnych wspomnień ze szkoły, których nie da się wyrzucić z pamięci

Ludzie
3 godziny temu
19 zabawnych wspomnień ze szkoły, których nie da się wyrzucić z pamięci

Szkoła: czas wyzwań i radosnych historii: trudne przedmioty, pierwsza miłość, genialne wypowiedzi nauczycieli, psikusy rówieśników... każdy z nas ma coś do wspomnienia z tamtego życia. Postanowiliśmy zebrać 19 historii, których bohaterowie wciąż wspominają z uśmiechem szkolne czasy.

  • W szkole miałem wypasiony komputer, na którym można było grać w najfajniejsze gry. Tym właśnie się zajmowałem, zaniedbując naukę, sen, a nawet życie jako takie. Moja mama najpierw się tylko złościła. A potem napisała maila do twórcy gry, który mieszkał gdzieś w Norwegii. Z pomocą tłumacza szczegółowo opisała sytuację. W odpowiedzi otrzymała to, czego chciała: zablokowali mnie w grze na 900 dni. Akurat tyle pozostało do końca szkoły. © / VK
  • Kiedy byłem w 6. klasie, przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Okolica była spokojna, a transport rzadko jeździł. Zima, obudził mnie zegarek na rękę z alarmem (były takie zegarki, które jeszcze piały jak kogut). Zjadłem śniadanie, ubrałem się i poszedłem do szkoły. Po około 30 minutach na pustym przystanku zdecydowałem, że skoro autobusu nie było, to mogę opuścić lekcje. Wróciłem do domu, a rodzice jeszcze spali: na zegarze było dopiero 4:30 rano. Okazało się, że we śnie przypadkowo nacisnąłem przycisk odtwarzania melodii i zdecydowałem się wstać. © / Pikabu
  • W klasie maturalnej jeden chłopak postanowił urządzić tydzień tematycznych kostiumów. Naprawdę, jeden dzień był kowbojem, potem kimś innym. Ale najbardziej epicki był strój nurka: facet naprawdę przyszedł w skafandrze i nosił ze sobą butlę z tlenem! © felurian182 / Reddit
AI-generated image
  • Pewnego razu w szkole chłopak, w którym się podkochiwałam, podał mi walentynkę i łańcuszek z wisiorkiem w kształcie serca ze słowami: „Przekaż, proszę, Wice”. Wika to moja najlepsza przyjaciółka. Nie wiem, co było bardziej przykre: to, że prezent nie był dla mnie, czy to, że chłopak uważał mnie za swojego kumpla. Wypracowania tego dnia ode mnie nie ściągnął. © buzya_nm
  • Mój kolega z klasy zamieścił ogłoszenie o sprzedaży naszej szkoły. Podał numer telefonu działu ds. pracy z uczniami, a jako osobę kontaktową wskazał miejscową sekretarkę. Przez całe dni dzwonili kupujący, chcący nabyć taki łakomy kąsek ziemi z dużym basenem i bieżnią. © GhostOO7 / Reddit
  • Bardzo nie lubiłem wczesnych poranków przed szkołą. Kiedyś oglądałem do późnej nocy serial, obudziłem się na dźwięk budzika. Półprzytomny, z ledwo otwartymi oczami, zjadłem naleśniki. Nie umyłem się nawet: ubrałem się, wziąłem plecak i poszedłem do szkoły. Jeszcze pod domem łapałem dziwne spojrzenia przechodniów. A na przystanku podeszła do mnie kobieta i zdezorientowana zapytała: „Nie zimno ci?”. Spojrzałem w dół i zrozumiałem, że wyszedłem z domu w spodniach od piżamy. © / VK
  • Jeden z moich przyjaciół przyniósł do szkoły uniwersalny pilot i ustawił go na telewizor w stołówce. Oryginalny pilot zaginął tysiąc lat temu i przez cały dzień w telewizji leciały wiadomości. I tak podczas obiadu mój przyjaciel cały czas przełączał telewizor z wiadomości na jakieś programy humorystyczne. Nauczyciele nie byli zadowoleni. Nawet zaczęli wyłączać telewizor, ale my po prostu włączaliśmy go z powrotem. Miesiąc później przestali zwracać na to uwagę, a po całej szkole krążyły plotki o tajemniczym człowieku, który nareszcie uwolnił wszystkich od kanału wiadomości. © Kickerz101 / Reddit
  • Do tej pory z uśmiechem wspominam kilka zdań nauczycieli. Na przykład nauczycielka fizyki powtarzała: „Tlen jest źródłem życia na Ziemi. Bez tlenu nikt nikomu nie jest potrzebny”. Inna powiedziała: „Piszcie, co chcecie, tylko bez błędów”. © nata_kinoeng
  • Długo byłem zakochany w koleżance z klasy, ale, jak to często bywa, nie mogłem się zdobyć na wyznanie. Kiedyś przez kilka dni nie chodziła do szkoły, a kiedy wróciła, poprosiła mnie o zeszyt z biologii. Uznałem, że to moja szansa: włożyłem do zeszytu list, w którym przyznałem się do swoich uczuć. Zeszyt oddała, ale z taką miną, jakby nic się nie stało. Już myślałem, że to porażka. Ale w domu znalazłem w zeszycie list z wzajemnym wyznaniem. © / VK
  • Przerwa w ósmej klasie. Dwóch chłopaków zaczyna się kłócić prosto obok mojego stołu. Sytuacja się zaostrza: stoją, zderzając czoła, twarze wściekłe. Chciałam ich rozdzielić, ale postanowiłam poczekać — przecież to interesujące! I nagle jeden z nich ni stąd, ni zowąd oblizuje drugiemu nos! Obaj ryczą ze śmiechu, konflikt rozwiązany. A ja się zastanawiam: naprawdę tak można było?! © / Ideer
  • Kiedyś koleżanka z klasy postanowiła zażartować z nauczyciela wf-u i wyciągnęła do niego rękę na powitanie. Nauczyciel się nie zdezorientował, uścisnął jej rękę i trzymał ją aż do końca lekcji! Wszystkie ćwiczenia wykonał z nią. Po lekcji powiedział, że przeszła „test” i postawił jej piątkę! © / VK
  • Mój młodszy brat wrócił wczoraj ze szkoły z uwagą w dzienniku. Zapytałam go, jak można dostać uwagę z informatyki? On i jego koledzy zrobili zrzut ekranu pulpitu, ustawili go jako tło i usunęli wszystkie prawdziwe skróty. Nauczycielka nic nie mogła zrobić, myślała, że komputer się zepsuł, szkolny „inżynier” też nie zdołał rozwiązać problemu. Dopiero jeden z uczniów jedenastej klasy zdołał pomóc. Ech, pamiętam swoje lekcje informatyki sprzed około 12 lat, kiedy zrobiliśmy to samo, i rozwiązywali ten problem ponad tydzień. © / VK
  • W klasie 5. podobał mi się chłopiec. Pewnego razu powiedział, że źle się czuje i opuścił lekcje. Wychowawczyni poprosiła, żebym zaniosła temu koledze zapomniany zeszyt. Dzwonię. Drzwi się otwierają, szybko mówię przygotowaną wypowiedź, a potem zauważam, że to jego tata stoi z zdziwionym wyrazem twarzy i mówi: „W jakim sensie lekcje się skończyły? Dziś macie dodatkowe zajęcia z matematyki”. Okazało się, że mój kolega postanowił pójść na wagary z przyjaciółmi, a ja przypadkowo go wydałam.
  • Pewnego razu opuściłem prawie dwa tygodnie szkoły. Zacząłem dzwonić do kolegów z klasy, by zapytać o lekcje na ten tydzień. Udało mi się dodzwonić tylko do jednego z łobuzów. Ku mojemu zdziwieniu wszystko mi opowiedział i życzył szybkiego powrotu do zdrowia. Już pierwszego dnia wezwano mnie na zajęciach z biologii. Wyszedłem i zacząłem wygłaszać mój referat o wszach. Temat nie należał do najprzyjemniejszych, ale dobrze się przygotowałem. Tymczasem koledzy z klasy śmiali się do rozpuku. Nauczycielka przerwała moją wypowiedź i powiedziała: „To wszystko jest wspaniałe. Tylko że zadałam temat o ssakach.” Spojrzałem na tego kolegę, a on śmiał się najgłośniej. © / VK
  • Podczas pokazu talentów wyszedłem na scenę i po prostu stałem tam, podczas gdy grała muzyka. A na końcu powiedziałem: „To była moja ulubiona piosenka”. I po co ja to zrobiłem? © UltraX76 / Reddit
AI-generated image
  • Jedna nauczycielka cały czas mnie dręczyła, mówiąc, że zawalę wszystkie sprawdziany i tak dalej. Jakie to było satysfakcjonujące chwalić się przy niej moją wysoką oceną! A najprzyjemniejsze było to, że w tym momencie inna nauczycielka podeszła, aby mnie pogratulować, i ciepło uściskała. © poormansnigella / Reddit
  • W naszej szkole mieliśmy strasznie surową bibliotekarkę. Krzyczała na nas, gdy byliśmy głośni lub używaliśmy telefonów. A co dopiero, jak ktoś postanowił coś zjeść! Kiedyś przy komputerze zebrał się tłum. Staraliśmy się powstrzymać śmiech, jak mogliśmy. Podchodzi do nas ta pani i pyta, dlaczego się śmiejemy? Mój kolega z klasy szczerze odpowiedział: „Mamy tu czarny humor”. Na co bibliotekarka podeszła bliżej i powiedziała: „O, uwielbiam takie żarty”. © whiteddit / Reddit
  • Kolega z klasy poprosił mnie o spisanie wypracowania. Wtedy myślałam, że w ten sposób nawiązuję kontakty. Wywołują go, żeby przeczytał wypracowanie na głos. Dostaje 5. Potem czyta jego przyjaciel i, co zabawne, wypracowanie jest dokładnie takie samo. I u naszego klasowego łobuza... Wszyscy już nerwowo chichoczemy. Nauczycielka wywołuje mnie, zaczynam płakać. Ona w milczeniu wzięła zeszyt, spojrzała... Nikomu więcej nie wystawiła oceny.
  • Chodziłem do małej wiejskiej szkoły. Co roku mieliśmy szczególny dzień, kiedy na lekcje można było przyjechać traktorem. Trzeba było zobaczyć, jak rano do szkoły powoli podjeżdżają glebogryzarki, kosiarki, mini-traktory i inny sprzęt ogrodniczy. To było super.© Mushrooming247 / Reddit

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły