22 osoby, które okazały się mistrzami w tworzeniu niezręcznych sytuacji

Ludzie
rok temu

Każdemu zdarza się głupio zareagować w jakiejś sytuacji. Ale niektórzy użytkownicy internetu potrafią śmiać się z samych siebie i podzielili się niezręcznymi momentami, jakie im się przytrafiły. Oto najbardziej zabawne historie osób, które wykazały się dużym roztargnieniem albo po prostu brakiem wyczucia.

  • Pewnego dnia jechałam autobusem z koleżanką z klasy. Autobus był bardzo zatłoczony, stałam na palcach, trzymając się poręczy. Tuż przede mną siedział mężczyzna. Koleżanka powiedziała do mnie dość głośnym szeptem: „Zobacz, jak mu się błyszczy łysina! Ciekawe, jaka jest w dotyku...”. Uciszyłam ją, ale w tej samej chwili autobus podskoczył na wyboju, moja ręka oderwała się od poręczy i... uderzyła faceta w czubek głowy! Moja koleżanka wybuchnęła śmiechem. Mężczyzna musiał pomyśleć, że zrobiłam to celowo, mimo że szczerze i gorliwie go przepraszałam za nieuwagę.
  • Kasjer: „Życzy sobie pani torbę?”. Ja: „Nie, dzięki”. I zręcznie wyciągam z plecaka stringi zamiast składanej torby.
  • Kroiłam dziś cebulę, więc założyłam gogle. Kątem oka dostrzegłam ruch: w goglach łaziła mała mucha. Zdjęłam je pospiesznie i zaczęłam przecierać oko. Zapomniałam, że moja ręka jest w soku ze świeżej cebuli! To szczypało.
  • Jechałam autobusem. Jakiś chłopak rozmawiał ze swoją dziewczyną przez telefon: „Zobacz, jadę autobusem!” — i odwrócił telefon, żeby pokazać pasażerów, w tym mnie. Uśmiechnęłam się i odruchowo pomachałam. Chłopak krzyknął: „Ona nie jest ze mną!”. A potem w desperacji rozłączył się i odwrócił do mnie: „Nigdy mi nie uwierzy, że nie byłem z tobą...”.
  • Po sześciu latach wróciłam do starej pracy. Większość moich kolegów wciąż mnie pamiętała i cieszyła się na mój widok. Nadszedł piątek i ktoś powiedział do mnie: „Chodź do pokoju socjalnego!”. Weszłam, a na stole był tort i wszyscy stali dookoła. Byłam podekscytowana tak ciepłym powitaniem i zdmuchnęłam świeczki na torcie. Chwilę później zauważyłam, że było na nim napisane: „Wszystkiego najlepszego, Julio”. Tort był przeznaczony dla mojej koleżanki, która miała urodziny. © The68Guns / Reddit
  • Pracuję jako lekarz pierwszego kontaktu. Ostatnio nie spałam zbyt wiele, uczyłam się do egzaminów, a dodatkowo praca zajmowała mi dużo czasu. Przyszedł pacjent. Przyłożyłam stetoskop do jego klatki piersiowej i spytałam: „Halo?”. Kiedy nie usłyszałam odpowiedzi, powiedziałam głośniej: „Halo?!”. A potem zdałam sobie z tego sprawę, co zrobiłam... To było żenujące.
  • Po raz pierwszy dostałam okresu. Mojej matki nie było w domu. Mała wioska, jeden sklep. Nieśmiała i przestraszona, weszłam do sklepu i szepnęłam: „Poproszę te... ...no, podpaski, jakiekolwiek”. Sprzedawczyni powiedziała: „Zaraz wracam” i wyszła. A potem nagle przyszło mnóstwo ludzi, sami faceci. Jeden z nich powiedział: „Przepuśćcie dziewczynę, stała tu pierwsza”. Przesunęli mnie w stronę lady. Sprzedawczyni wyszła i krzyknęła: „Kto prosił o podpaski?”. Popatrzyła na mnie i powiedziała: „Chwileczkę”. Poszła na zaplecze i stamtąd znów krzyknęła: „Chcesz podpaski ze skrzydełkami czy bez?”. Powiedziałam, że bez, ale tak cicho, że zapytała ponownie, a moje „bez” zostało po kolei przekazane sprzedawczyni przez tych mężczyzn. Przez rok bałam się kupić tam cokolwiek. Nie mam żadnych kompleksów, ale to zostawiło ślad.
  • Mój wujek wsiadł kiedyś do windy z kobietą, która miała widoczny brzuszek. Zapytał ją, czy woli chłopca czy dziewczynkę. Na co kobieta pochyliła się i wyszeptała cicho: „Nie jestem w ciąży”. To były tylko dwa piętra. Ale mój wujek i tak powiedział, że to była najdłuższa przejażdżka windą w jego życiu. © cormack16 / Reddit
  • Szedłem ruchliwym chodnikiem. Wszystkie dziewczyny, które mijałem, uśmiechały się. Niby nic takiego, zdarza się, ale uśmiechały się wszystkie bez wyjątku. Na początku pomyślałem, że dziś jest wyjątkowo ładny dzień. Nieco później sprawdziłem, czy mój rozporek jest zapięty, ale wszystko było w porządku. W końcu jakiś facet powiedział: „Stary, spójrz na swoje stopy”. Tak, to były ochraniacze. Te plastikowe, jaskrawoniebieskie. Byłem u dentysty.
  • W kinie wziąłem dziecko za rękę i siedzieliśmy tak przez minutę. A potem zdałem sobie sprawę, że to nie moje dziecko... © TheAdminer / Reddit
  • W szóstej klasie podkochiwałem się w pewnej dziewczynie. Pamiętam, jak szedłem korytarzem i ją zobaczyłem... Nie zamieniliśmy nawet słowa, po prostu przeszła obok w milczeniu, a ja nie mogłem oderwać od niej wzroku i odwróciłem głowę za nią. I, tak jak w filmach, potknąłem się o coś i wyciągnąłem się na podłodze jak długi. Odwróciła się, a ja zerwałem się i uciekłem, zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć. © Mustafa Abbas / Quora
  • Żegnałam się z moim chłopakiem. Przytulił mnie i wymamrotał: „Miau”. Byłam trochę zaskoczona, ponieważ nie lubię takich czułości. Powiedziałam mu: „Co ty, głupi jesteś? Wiesz, że ludzie nie miauczą? Powinieneś też założyć kocie uszy”. Nastąpiła niezręczna pauza, on spojrzał i uśmiechnął się. I wtedy zdałam sobie sprawę, że mam na sobie czapkę z kocimi uszami...
  • Jestem na studiach weterynaryjnych. Kiedy spotykam jakieś zwierzaki, rozmawiam z nimi. Nie mogę się powstrzymać przed rzuceniem słowa do jakiegoś kota, psa czy ptaka. Pewnego dnia, wracając ze szkoły, zobaczyłam w windzie starego psa. Powiedziałam do niego: „To nie jest miłe życie dla ciebie, prawda, staruszku?” Dopiero wtedy zauważyłam właściciela psa. Też staruszka... Powiedział do mnie: „To było bardzo niegrzeczne!”. Byłam w takim szoku, że nawet nie zdążyłam powiedzieć słowa na swoją obronę.
  • Wstyd przyznać, ale jestem beznadziejny w składaniu kondolencji. Na przykład, kiedy zmarła babcia mojej przyjaciółki, zadzwoniłem do niej i pod koniec rozmowy automatycznie rzuciłem: „Do widzenia, baw się dobrze!”. Albo inny przykład. Ojciec mojego przyjaciela zmarł w wieku 58 lat i cała rodzina była zdruzgotana. Zadzwoniłem do niego i pierwsze, co powiedziałem, to: „Cześć! Żyjesz tam?”. © Vjekoslav Nemec / Quora
  • Mam taki dziwny nawyk... Kiedy nikogo nie ma w domu, podchodzę do lustra i zaczynam dziękować wyimaginowanym widzom mojego kanału za to, że jest ich już milion. Wygłaszam przemowę tak wzruszającą, że zaczynam płakać. Zdarzyła się taka żenująca sytuacja: moja babcia weszła do pokoju i zobaczyła, jak gadam do siebie i ocieram łzy. Udało mi się ją przekonać, że oczy mi łzawią, bo jestem uczulona na tusz do rzęs...
  • Zrobiłam laserową korekcję wzroku. Po tym zabiegu jeszcze przez jakiś czas wszystko jest rozmazane. Miałam bilety na Hamleta wieczorem po operacji, więc pomyślałam, że dam radę pójść, zwłaszcza, że bardzo lubię tę sztukę. Przy wejściu do teatru siedział mężczyzna z kubkiem w ręku. Miałam dobry humor, więc wrzuciłam mu monetę do kubka. W którym, jak się okazało, była kawa. Facet był stałym bywalcem teatru i miał w zwyczaju pić kawę na zewnątrz, a następnie wchodzić do holu. © allthatrazmataz / Reddit
  • Szedłem ulicą, padał dość silny deszcz. Ulica była pusta, a około 30 metrów dalej, przed sklepem, stała dziewczyna i uśmiechała się. Rozejrzałem się i nikogo za mną nie było. Też się uśmiechnąłem, mając już w głowie wizję poderwania jej, ślubu, parki dzieci i tak dalej. Podszedłem do tej pięknej kobiety i zdałem sobie sprawę, że to manekin...
  • Stałam z przyjaciółką w kolejce do Starbucksa. Nagle zobaczyłyśmy, że facet, który robi kawę, jest niesamowicie przystojny i to on przyjmie nasze zamówienie. Zaczęłyśmy chichotać, rumienić się i tak dalej. Nadeszła nasza kolej. Moja przyjaciółka zamówiła i zobaczyłam, że przystojniak patrzy na mnie... Coś kliknęło mi w mózgu i zamiast powiedzieć, jaką chcę kawę, wykrzyknęłam: „Emma!”. Przyjaciółka wyszeptała: „On nie pyta, jak masz na imię. Chce wiedzieć, co zamawiasz”. Och, chciałam zapaść się pod ziemię ze wstydu. © Emma Anne / Quora
  • Wciąż się rumienię, gdy przypominam sobie, jak kasjer w kinie wyciągnął do mnie zaciśniętą pięść z drobnymi, które chciał wysypać mi na dłoń, a ja stuknęłam go swoją zaciśniętą pięścią i wydałam dźwięk w rodzaju „Bam!”.
  • Byłem wtedy jeszcze dzieckiem. Do drzwi zapukał jeden z przyjaciół mojego taty. Tata nie chciał go wtedy widzieć i poprosił mnie, żebym otworzył i powiedział, że nie ma go w domu. Nie mogłem wymyślić nic lepszego niż otworzyć drzwi i wykrztusić: „Cześć, tata kazał powiedzieć, że nie ma go w domu”. Piętnaście lat później wciąż jestem zażenowany. © dondraper65 / Reddit
  • Byliśmy kiedyś z żoną na wakacjach. Zeszliśmy na lunch, a ona od razu pociągnęła mnie w stronę zup kremów. Wzięliśmy duże porcje i wcinaliśmy, chwaląc, jakie dobre te zupy. Zauważyłem jednak, że obsługa dziwnie na nas patrzy. Kiedy zapytałem, o co chodzi, okazało się, że jemy makaron z sosem. A zupy stały 1,5 m dalej.
  • Jechałem kiedyś rowerem i zobaczyłem przed sobą kratkę kanalizacji burzowej. Przeskoczyłem nad nią jak profesjonalista. Byłem z siebie dumny! Kobieta przede mną skinęła głową z aprobatą i wyciągnęła rękę, jakby chciała przybić mi piątkę. No to przybiłem jej piątkę. Ale nagle usłyszałem jej głośny komentarz „Głupek!”. I wtedy zdałem sobie sprawę, że kobieta zatrzymywała autobus, a nie chciała mi pogratulować. Wciąż mi wstyd.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły