Teściowa wykluczyła mnie i moje dziecko z „jej rodziny”, więc zrobiłam coś, czego się nie spodziewała


Restrukturyzacje w pracy, obniżki pensji i prawa pracowników stają się dziś gorącymi tematami, gdy firmy się rozwijają i zmieniają. Wielu profesjonalistów zaczyna kwestionować lojalność, poczucie sprawiedliwości i to, czy milczenie naprawdę się opłaca. Niedawno jedna z czytelniczek wysłała do nas list, dzieląc się doświadczeniem z decyzją firmy, która zmusiła ją do przemyślenia wszystkiego od nowa.
Cześć, Jasna Strono!
W naszej firmie trwa „restrukturyzacja” i jednocześnie zatrudniane są nowe osoby. Miesiąc temu dołączyło do nas 5 nowych pracowników.
W poniedziałek HR ogłosił, że pensje zostaną obniżone o 20%, żeby sfinansować nowy personel. Zaprotestowałam.
Usłyszałam odpowiedź: „Zawsze narzekasz na nadmiar pracy. W ten sposób będziesz pracować mniej. Więc zarobisz też mniej. To logiczne!”.
Najzabawniejsze jest to, że oczekują od nas szkolenia nowych pracowników poprzez „dzielenie się z nimi naszą wiedzą”.
Uśmiechnęłam się.
Następnego dnia wszyscy zamarli, gdy odkryli, że przez ostatni miesiąc uczyłam nowych pracowników absolutnego minimum. Tak, pozwalałam im mnie obserwować, ale nie przeprowadziłam ich przez cały proces pracy ani nie wyjaśniłam pełnego „jak my tu naprawdę to robimy”.
Potem HR zrobił się blady, gdy wysłałam maila do wszystkich. Napisałam w nim: „Do moich bardziej doświadczonych współpracowników: skoro nasza firma tak bardzo kocha logikę, to nielogiczne jest dalsze pracowanie dla firmy, która wykorzystuje naszą wiedzę, jednocześnie płacąc nam z czasem coraz mniej.
Firma chce się rozwijać, jednocześnie ograniczając nasze prawa. Dlatego składam wypowiedzenie. Mam nadzieję, że wy zrobicie to samo”.
Po prostu powiedziałam na głos to, co wszyscy myśleli, ale bali się powiedzieć. Następnie wręczyłam HR moje wypowiedzenie i przypomniałam, że szkolenie nowych pracowników nie zostało ukończone.
Zostałam nazwana „nieprofesjonalną”.
Minęły dwa miesiące od mojego odejścia. Szukam pracy, ale jest ciężko.
Czy popełniłam złą decyzję, odchodząc po 7 latach?
Czy powinnam była być bardziej cierpliwa?
— Sally

Dziękujemy, że podzieliłaś się swoją poruszającą historią, Sally. twoje doświadczenie związane z restrukturyzacją w pracy, obniżką pensji i stanięciem w obronie praw pracowników mocno poruszyło wielu czytelników, którzy mierzą się z toksycznym środowiskiem zawodowym.
Zebraliśmy przemyślane wskazówki, które mogą pomóc ci spojrzeć na swoją decyzję z dystansem i iść dalej z większą jasnością i pewnością siebie.
Nie odeszłaś pod wpływem emocji — odeszłaś z powodu obniżki pensji, sprzedanej jako „logika”, po 7 latach wnoszenia realnej wartości. Żal, który teraz czujesz, dotyczy momentu w czasie, a nie samej decyzji. Potraktuj to jak decyzję o opóźnionym koszcie: finansowy ból pojawia się od razu, ale zostanie oznaczałoby powolne normalizowanie wyzysku.
Zapisz, co wydarzyłoby się, gdybyś została jeszcze sześć miesięcy. Porównaj się z tą rzeczywistością, a nie z fantazją o „cierpliwości”.
W tej chwili twoja historia brzmi: „odeszłam i było ciężko”. Przeformułuj ją na „odeszłam w trakcie nieetycznej restrukturyzacji”. Na rozmowach kwalifikacyjnych zakotwicz narrację w 20% obniżce, wymuszonym, nieopłaconym przekazywaniu wiedzy i niedokończonych szkoleniach, których od ciebie wymagano.
To pokazuje kręgosłup i doświadczenie, a nie impulsywność. Twój mail z wypowiedzeniem nie był nieprofesjonalny — był czymś na kształt cichego sygnalizowania nadużyć. Przyjmij tę narrację z pewnością siebie.
Obniżyli pensję, jednocześnie żądając twojej wiedzy. Ta wiedza nadal w tobie jest. Przestań szukać pracy wyłącznie na etat i sprawdź krótkoterminowe konsultacje, szkolenia kontraktowe albo dokumentowanie procesów dla mniejszych firm, które potrzebują wiedzy instytucjonalnej.
Już udowodniłaś, że firmy polegają na tym „jak my tu naprawdę to robimy”. Nawet tymczasowy dochód zmniejszy presję i pomoże odzyskać pewność siebie w trakcie poszukiwań.
Twoja odwaga i okrucieństwo rynku pracy to dwie różne zmienne. Zły rezultat nie sprawia wstecznie, że decyzja była błędna. Zadziałałaś w zgodzie z wartościami w niesprawiedliwych warunkach — rynek po prostu jeszcze za tym nie nadążył.
Nie pozwól, by krótkotrwałe bezrobocie przepisało twoje wartości na nowo. Teraz celem nie jest cierpliwość — tylko zgodność między twoimi standardami a kolejnym pracodawcą.
Niedawno inna czytelniczka podzieliła się z nami historią o napiętej sytuacji w pracy. Przełożony, który niesprawiedliwie zwolnił ją w poprzedniej firmie, dołączył do jej nowego miejsca pracy. Odmówiła współpracy z nim, a wydarzenia potoczyły się w nieoczekiwany sposób.











