14 historii, które udowadniają, że dobro powraca

Ludzie
10 miesiące temu
14 historii, które udowadniają, że dobro powraca

Mówi się, że dobre uczynki wracają, ale czasem życie układa się tak, że nie wiadomo, jak zareagować. Zwykle spotykamy się wtedy z wdzięcznością, ale bywa też, że ludzie reagują w zupełnie nieprzewidywalny sposób. W tym artykule zebraliśmy historie osób, które zrobiły dla kogoś coś miłego i spotkały się z bardzo różnymi reakcjami.

Na końcu znajduje się również bonusowa historia, która pokazuje, że karma faktycznie wraca.

  • Jechałam tramwajem i na jednym z przystanków wszedł dziadek w wieku około 85-90 lat. Wstałam, żeby mu ustąpić miejsca, a on zapytał mnie, czy wysiadam, czy tylko mu ustępuję. Odpowiedziałam, że ustępuję, a on zadowolony siadł i sięgnął do torby, z której natychmiast wyjął bukiet żonkili i mi je podał. Poprawiło mi to humor na resztę dnia. © Chamber 6 / VK
  • Podeszła do mnie dziewczyna w wieku około 18 lat, z doniczką w rękach. Powiedziała, że pilnie potrzebuje pieniędzy i sprzedaje swoje kwiaty. Kwiat był ładny, cena normalna, a ona powtarzała, że roślina przyniesie mi szczęście. Pomyślałam więc, że mogę ją kupić. Od tego czasu, jakby coś się zmieniło: kwiat ładnie u mnie rośnie; a ja w końcu zerwałam z facetem, z którym związek już się nie układał; moja mama wyzdrowiała po chorobie; otrzymałam wymarzoną propozycję pracy; zaprzyjaźniłam się z dziewczyną, z którą biegam rano, a moja sylwetka się poprawiła. Wszystko to w zaledwie 3-4 miesiące! A ostatnio znów spotkałam tę samą dziewczynę, rozdawała ulotki. Mówi, że jest lepiej, ale jej finanse nadal nie są zbyt dobre. Przypomniałam sobie te wszystkie dobre rzeczy, które mnie spotkały, i zaproponowałam jej pracę w naszym biurze. © Nie każdy to zrozumie / VK
  • Kiedy nasza córka miała 15 lat, nie chcieliśmy, żeby wychodziła wieczorami. Pozwoliliśmy jej więc spędzać czas z przyjaciółmi w naszym domu. Jedli, rozmawiali, oglądali filmy i seriale. Jeden z jej przyjaciół miał kłopoty. Nie zadzwonił do swojego ojca, ale do mojego męża. A on przyjechał na komisariat, załatwił wszystko i chłopak został wypuszczony. Teraz facet ma trzydzieści lat, dobrze zarabia i co roku wysyła mi kwiaty, a mojemu mężowi miły prezent. Zawsze mówi, że mój mąż go wtedy uratował. © Mamdarinka / VK
  • Wracałem z dziewczyną z kina, kiedy zauważyłem spacerującą starszą parę. Moim zdaniem mężczyzna wyglądał dość nietypowo: długi płaszcz, laska, okulary przeciwsłoneczne w nocy i fajny melonik. Tej nocy wiatr wiał jak szalony i nagle zobaczyłem, jak kapelusz mężczyzny zrywa się i leci na drogę. Ale on nawet nie próbował go złapać i po prostu szedł dalej, najwyraźniej dlatego, by nie wyglądać dziwnie, goniąc za kapeluszem. Ja nie miałem z tym problemu, więc pognałem za tym kapeluszem, złapałem go i oddałem staruszkowi. A on w zamian podziękował mi i uścisnął moją dłoń, zostawiając w niej banknot o nominale 100 dolarów. © Nieznany autor / Reddit
  • Kiedyś stałem w długiej kolejce w restauracji. Chłopak przede mną podszedł w końcu do kasy i nagle zdał sobie sprawę, że zapomniał portfela. Bez zastanowienia powiedziałem, że zapłacę za niego. Dzieciak był kompletnie oszołomiony i niezmiernie wdzięczny. Chciał oddać mi pieniądze, ale odmówiłem. Ale najlepszą częścią tej historii jest to, że stała tam dziewczyna, w milczeniu obserwując całą sytuację. I najwyraźniej zdecydowała, że jestem jej przeznaczony, więc teraz jesteśmy razem, a niedawno nawet kupiliśmy dom. © clark_ent / Reddit
  • Jestem jedyną dziewczyną w zespole, z niewielką pensją, bo pracuję od niedawna. Kolega westchnął: „Żal mi ciebie, zarabiasz grosze. A przecież potrzebujesz choćby podpasek i szamponu. Mam trzy córki, wiem, jakie to drogie” i wyszedł. A potem wrócił i dał mi pieniądze. Powiedział, że poprosił pracowników, aby z każdej pensji oddawali mi trochę pieniędzy na damskie potrzeby, i nikt nie był temu przeciwny. Na początku odmówiłam, ale moi koledzy nalegali. Odwdzięczyłam się im. Gdy tylko moja pensja wzrosła, przygotowałam dla wszystkich poczęstunek. © Caramel / VK
  • Pracowałem w sklepie. Znalazłem torebkę, która została w koszyku sklepowym. Zdeterminowany, by pomóc, otworzyłem torebkę i znalazłem nazwisko właścicielki. Skontaktowałem się z nią. Kobieta była w panice, ponieważ gorączkowo szukała swojej torby. Umówiliśmy się na spotkanie w sklepie, aby mogła spokojnie ją odebrać. Wzięła ode mnie torebkę i wręczyła mi kopertę z prośbą o otwarcie jej, gdy będę w domu. W środku było 120 dolarów, prawie dokładnie tyle, ile brakowało mi do czynszu. © sekmaht / Reddit
  • Mieszkam sama w apartamentowcu, a ściany są tak cienkie, że można dowiedzieć się wszystkiego o swoich sąsiadach bez zadawania żadnych pytań. U góry mieszkało małżeństwo z synem w wieku około siedmiu lat. Mąż ciągle robił głośne awantury. Pewnego dnia zrobiło się poważniej, bo usłyszałam, jak matka uspokaja syna słowami: „Gdybyśmy mieli dokąd pójść, już dawno byśmy wyjechali. Trzymaj się, obiecuję, że wszystko się zmieni”. Leżałam w łóżku, słuchając tego, i nagle zdecydowałam, że nie mogę tak dalej, więc rano poszłam do nich z ofertą tymczasowego pobytu u mnie. Nie wiedziałam, jak zareagują, ale kobieta prawie rozpłakała się z wdzięczności. Zostali ze mną przez prawie dwa miesiące. W tym czasie zapoznałam ją z koleżanką, która ma domek na wsi, gdzie często potrzebuje pomocników. Zaczęli tam pracować, jej syn poszedł do miejscowej szkoły. Niedawno przyjechali w odwiedziny, przywieźli ciasto. Powiedzieli, że ich życie powoli się poprawia, a ja prawie zalałam się łzami na ich słowa wdzięczności. © Nie każdy zrozumie / VK
  • Zobaczyłem ogłoszenie o psie zaginionym w okolicy. Kilka przecznic od mojego domu zauważyłem identycznego psa. Zabrałem go do siebie i zwróciłem rodzinie, która, nawiasem mówiąc, bardzo mi dziękowała i płakała z radości. W następnym tygodniu rozpoczął się nowy rok szkolny w liceum i okazało się, że facet, któremu oddałem psa, uczy w tej szkole angielskiego. Najzabawniejsze było to, że nie zrobiłem nic, a i tak dostałem szóstkę. © Nieznany autor / Reddit
  • Pracuję w myjni samochodowej. Przyszła kobieta. Miała przebite koło w samochodzie, ale nie miała podnośnika. Znalazłem go u sąsiadów i wymieniłem koło. Kobieta zapytała, ile jest mi winna. Odpowiedziałem, że nic. Pojechała, ale pod koniec dnia pracy wróciła i wręczyła mi paczkę. Otworzyłem ją, a tam był chleb z ziarnami, taki jak lubię, oraz szynka i ser. Miła niespodzianka. Podzieliłem się połową szynki z kolegą, i tak jej nie zjem. Teraz jem kolację, więc okazało się, że zostałem wynagrodzony. © ussuri125 / Pikabu
  • Jechałam dziś rano do pracy, zaspana i głodna. Wyjęłam kawałek wczorajszej pizzy i zjadłam go. Nagle zatrzymał mnie policjant drogówki. Podszedł, zajrzał przez okno, zawahał się, po czym powiedział: „Słuchaj, mogę kawałek? Jestem na służbie, nie miałem czasu nic zjeść”. © Ward 6 / VK
  • Pewnego dnia, około 10 lat temu, wraz z przyjaciółmi wybraliśmy się na narty. Był bardzo silny mróz. Wzięłam na zapas puchowe rękawiczki mojej babci i na stoku zobaczyłam dziewczynę marznącą w cienkich rękawiczkach. Dałam jej moje zapasowe i powiedziałam: „Jeśli spotkamy się na dole, zwróć mi je, jeśli nie, niech zostaną na pamiątkę”. Nie spotkałam się z nią, więc nie odzyskałam rękawiczek. Tego samego wieczoru przebiłam oponę na pustej drodze, nie miałam zapasowej i nie wiedziałam, co robić. Nagle zatrzymał się samochód, dwóch facetów wysiadło bez zbędnych ceregieli, założyli zapasowe koło, pokierowali mnie do warsztatu, tam naprawili koło, założyli je z powrotem i zniknęli. Odmówili
    przyjęcia jakichkolwiek pieniędzy, mówiąc: „Dziewczyny nie powinny wydawać pieniędzy na warsztat, kup sobie coś smacznego”. Prawie się wtedy popłakałam. Od tamtej pory wierzę w efekt bumerangu: staram się czynić dobro i pomagać innym. © terribletomuch / Pikabu
  • Pewnego ranka, w okresie bezsenności, poszedłem do sklepu około 6:30. Wychodząc, spotkałem znajomego bezdomnego. Poprosił o drobne i wiedząc, że naprawdę potrzebuje jedzenia, kupiłem mu dwa hamburgery. Następnie pojechałem do kawiarni, zaparkowałem, wysiadłem z samochodu i zobaczyłem na ziemi świeży banknot o nominale 20 dolarów. Podniosłem go, myśląc, że mam szczęście, ale kiedy wróciłem, na ziemi leżał kolejny banknot 20-dolarowy. Sprawdziłem kieszeń, pierwszy banknot wciąż tam był. Nadal nie rozumiem, jak to się stało. © mappberg / Reddit
  • Poszedłem do kawiarni, zamówiłem kawę, ale karta nie przeszła. Zdałem sobie sprawę, że nie mam pieniędzy, nie mam też gotówki. A barista już nalał kawę, kubek stał gotowy do wzięcia. Za mną kolejka, wstyd mi było. Baristka zauważyła, co się dzieje, uśmiechnęła się i powiedziała, że kawa jest na koszt firmy. Byłem w szoku, a ona prostu dała mi kawę i zajęła się kolejnym klientem. Następnego dnia wróciłem, żeby zapłacić. © Nie każdy zrozumie / VK

BONUS

  • Wczoraj jechałem autostradą i jakiś koleś w jaskrawozielonym Porsche zajechał mi drogę, uniemożliwiając włączenie się do ruchu. Prawie miałem przez to wypadek, ale na szczęście nikogo za mną nie było i wjechałem na autostradę z prędkością 32 kilometrów na godzinę. Tymczasem on leciał do przodu z dużą prędkością. Pół godziny później przejeżdżałem obok i zobaczyłem policjanta, który kogoś zatrzymywał. Zobaczyłem, że to ten zielony samochód. Karma! © TryingToSucceed / Reddit

A oto kolejne przykłady na to, że świat jest pełen dobrych ludzi.

Zobacz, kto jest autorem zdjęcia stefamerpik / Freepik

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły