14 osób, których rozumowanie pozostaje dla nas zagadką

Ludzie
8 godziny temu

Czasami trudno zrozumieć kręte ścieżki ludzkiej logiki. Są osoby, które potrafią skomplikować najprostsze, wydawałoby się, sprawy. Sposób myślenia takich ludzi pozostaje tajemnicą, którą nie każdy potrafi rozwikłać.

  • Moja ciotka przyszła z wizytą. Błysnęła złotymi zębami i pochwaliła się luksusowym futrem. Powiedziała: „Patrz, kupiłam sobie norki!”. Stwierdziłam: „Jakoś dziwnie wyglądają”. A ciotka dumnie wypięła pierś i oznajmiła: „To specjalny gatunek norek. Nazywa się «Imitacja»”. © Aaallleeennaa / Pikabu
  • Czekałem przed gabinetem rentgenowskim około 40 minut. Radiolog w końcu wyjrzał i spytał, czemu nie wchodzę. Zakłopotany powiedziałem, że przecież świeci się światełko na drzwiach: „Nie wchodzić”. Radiolog: „Ono zawsze się świeci. Mógł się pan domyślić!”. © Ivan.Nn / Pikabu
  • Jeździliśmy z dzieckiem na badania do dużego szpitala. Aby zostać przyjętym, trzeba było wziąć papierowe skierowanie z przychodni i wcześniej umówić się na wizytę. Można to było zrobić telefonicznie lub na miejscu w rejestracji.
    Z jakiegoś powodu byłam w pobliżu szpitala. Postanowiłam przy okazji zapisać dziecko na kolejną wizytę. Poszłam do recepcji, a oni zażądali ode mnie skierowania. Powiedziałam: „Nie mam go przy sobie, przyniosę na wizytę”. Recepcjonistki: „Bez skierowania nie zapiszemy! Mamy takie zarządzenie”.
    A ja wcześniej bez problemu umawiałam się na wizytę przez telefon. Wyjęłam telefon i zapytałam: „Jeśli teraz pójdę za róg budynku i zadzwonię, to umówicie mnie bez okazania skierowania. Więc dlaczego nie zrobicie tego, gdy po prostu tu stoję?”. Pokręciły nosami, ale zapisały. © Oksana Lim / Dzen
  • Zawsze przeprowadzam transakcje bankowe za pośrednictwem aplikacji. Potrzebowałam przelać dużą sumę pieniędzy. Zrobiłam przelew, wpisałam kod potwierdzający, ale transakcja została odrzucona. Powtórzyło się to kilka razy, a potem konto zostało zablokowane. Musiałam udać się do banku. Tam wyjaśniłam kasjerce, że pilnie muszę przelać pieniądze, a aplikacja banku została zablokowana. Zajęło jej to dużo czasu, pisała do kogoś, potem dzwoniła, czas oczekiwania przeciągnął się do godziny. Potem dziewczyna zapewniła mnie, że wszyscy specjaliści są zajęci, ale pomogą mi w ciągu 24 godzin. Zapytałam, czy mogłaby wykonać operację tu i teraz osobiście, stukając palcami w klawiaturę. Odpowiedziała: „Oczywiście!”. I przelała pieniądze w ciągu minuty. © Nina K. / Dzen
  • Krewny mojego znajomego doznał obrażeń w pracy i pozwał firmę o niezłą sumkę. Sprawa była prawie zamknięta, wszystkie dowody przemawiały na korzyść poszkodowanego. Tak było, dopóki nie został poproszony o opowiedzenie sądowi o wypadku. Facet powiedział, że podszedł do sprzętu i zobaczył kartkę z informacją, że jest uszkodzony. Następnie powiedział, że wyrzucił notatkę i uruchomił sprzęt, mówiąc, że przyszedł tu pracować, a nie obijać się. © CylonsInAPolicebox / Reddit
  • Logika moich dzieci: po co sprzątać codziennie, mamy czysty dom. Odpowiadam: „Mamy czysto, bo codziennie sprzątam”. Do dziś patrzą na mnie z niedowierzaniem. Są wyraźnie zdezorientowane co do przyczyny i skutku. © Jasmyne75 / ADME
  • Jestem prawnikiem. Kiedyś dzieliłem mieszkanie z dwoma innymi lokatorami. Skończyło się na tym, że pozwaliśmy właściciela, ponieważ odmówił nam zwrotu dużej kaucji. Właściciel mieszkania zadzwonił do mnie z prośbą o poradę prawną w tej sprawie. © EonsOfZaphod / Reddit
  • Kilka miesięcy temu przeprowadziłem kilka remontów. Kupiłem sobie narzędzia, w tym młot pneumatyczny i wiertarkę udarową. Po remoncie pożyczałem je kilka razy sąsiadom, ale wkrótce sprzedałem, bo nie były mi już potrzebne. Dziś przychodzi sąsiad i prosi o pożyczenie młota pneumatycznego. Odpowiadam, że już go sprzedałem. Oczy sąsiada robią się okrągłe ze zdziwienia: „Jak to, sprzedałeś? Dlaczego mi nie powiedziałeś? Już umówiłem fachowca!”. Obiecałem, że następnym razem, gdy zdecyduję się coś sprzedać, skonsultuję się z nim. Nie wyłapał ironii. © basic21 / Pikabu
  • Z pewnego banku ciągle dzwonili i oferowali wzięcie pożyczki. Odmówiliśmy trzy razy, ale zgodziliśmy się za czwartym. A wtedy oni oznajmili, że nie dadzą nam pożyczki, bo mamy za niskie dochody. Powiedzieliśmy im, że przecież sami do nas wydzwaniali w tej sprawie. Rok później bez problemów wzięliśmy pożyczkę w innym banku. Z tym samym dochodem. © Anna Kreis / ADME
  • Zadzwoniłam do mamy, ale nie odbierała. Dzwonek ma ustawiony tak głośno, że słyszą go nawet sąsiedzi. Rzuciłam wszystko i pobiegłam do niej. Otworzyłam drzwi, a mama oglądała telewizję. Krzyknęłam, dlaczego nie odbiera telefonu. A ona odpowiedziała: „Skończyły się pieniądze z doładowania, nie zamierzam do nikogo dzwonić, więc go odłożyłam”. Ja zdenerwowana: „Ale wiesz, że odebrać telefon możesz?”. Mama zakłopotana: „Naprawdę?”. © Olga Savelyeva / Dzen
  • Do tej pory nie mogę jeść kaszy na mleku. Pamiętam, jak byłam na koloniach. Rano w stołówce opiekunka surowo oznajmiła, że nie wolno mi się stąd ruszyć, dopóki nie zjem całej kaszy. Wszyscy wyszli, a ja zostałam. Kucharki pytały, czemu tam wciąż siedzę. Odpowiedziałam, że z polecenia opiekunki. Minęło kilka godzin, głodne dzieci wpadły do jadalni na obiad. I wtedy opiekunka podeszła do mnie z krzykiem: „Gdzie byłaś?! Szukaliśmy cię!”. Powiedziałam, że kazała mi nigdzie nie wychodzić, dopóki nie zjem kaszy, a nie mogę jej zjeść. Więcej nie zwracała mi uwagi. © lubada / Pikabu
  • Do naszego sklepu weszła kobieta w szlafroku frotte. Na wierzch zarzuciła tylko cienką kurtkę. Zapytała, czy mogę sprzedać jej futro. Akurat wisiał u nas luksusowy płaszcz jagnięcy w jej rozmiarze. Założyła go na szlafrok, pokręciła się przy lustrze, a potem oznajmiła, że go weźmie. Wyszła z domu tylko po chleb, ale bardzo zmarzła, więc musi sobie kupić coś cieplejszego. I faktycznie, zapłaciła i wyszła. Wszystko to wydarzyło się w ciągu 10 minut. Stałyśmy w szoku po jej odejściu. Ekspedientki z sąsiedniego działu zajrzały i zapytały, czy ta kobieta kupiła futro za drobne po nabyciu chleba. Przez długi czas wspominałyśmy tę kobietę miłym słowem, ponieważ była jedyną klientką tego dnia. © Mendalieva Gulmira / Dzen
  • Byłem w ławie przysięgłych. W sądzie stanął przed nami oskarżony ubrany dokładnie tak samo, jak niezidentyfikowany podejrzany na nagraniu wideo, na którym zarejestrowano przestępstwo. Sędzia natychmiast ogłosił przerwę. Przeszliśmy z sędzią na naradę i po około 7 minutach zapadł wyrok, że mężczyzna jest winny. © bclinger / Reddit
  • W marcu uczelnia poinformowała nas, że każdy, kto płaci czesne w ratach, podpisuje umowę tylko na pierwszy rok studiów, a nie na cały okres ich trwania. Pytanie, dlaczego studenci zostali o tym poinformowani dopiero na czwartym roku, wciąż pozostaje otwarte.
    Dziekan napisał gniewną wiadomość na czacie dla starszych studentów, żądając natychmiastowych płatności. Mamy kilku takich studentów w mojej grupie. Zadałem pytanie o termin spłaty na tym samym czacie. Dziekan się wściekł, że należało zapłacić do 1 lutego. Dopiero za trzecim razem odpowiedział w bardzo sarkastyczny sposób, że trzeba zapłacić w ciągu 10 dni.
    Nie, rozumiem, że naprawdę byliśmy winni pieniądze i tak dalej, ale dlaczego powiadomiono nas o konieczności ponownego podpisania umowy ratalnej dopiero na czwartym roku? I dlaczego musieli marnować swój i mój czas na cały ten dialog, skoro wystarczyło powiedzieć o 10 dniach? © Lisyashik / ADME

A oto kolejne historie o ludziach, którzy kierują się zupełnie niepojętą dla nas logiką.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły