18 bogatych ludzi, którzy stracili wszystko i musieli znaleźć sposób, by związać koniec z końcem

Ludzie
9 miesiące temu

Bohaterka filmu Wall Street powiedziała tak: „Znacznie ciężej jest stracić pieniądze, niż nigdy ich nie mieć”. Ludzie, którzy nie przywykli do tego, by martwić się o swoje finanse, z pewnością mieliby trudności z zaciskaniem pasa.

1

W wieku 25 lat miałam własne mieszkanie, samochód i duży sklep. Planowałam otworzyć restaurację. Mój mąż był głównym technologiem w firmie zajmującej się pakowaniem mięsa i miał 120 podwładnych. W naszym życiu nie było żadnych zmartwień. I nagle popełniłam ogromny błąd — wyemigrowałam, bo chciałam być bliżej mamy i siostry.

Teraz ciągle brakuje nam na życie, nie możemy wyjść z długów, nie mamy własnego mieszkania i nigdy nie będziemy mieć. Naszych krewnych widujemy tylko w urodziny. Jedyne, co robimy, to praca, praca, praca. Kiedyś mieliśmy stabilny biznes, własny dom i wielu przyjaciół. A tutaj musimy przenosić się z jednego wynajmowanego domu do drugiego, płacić ogromne podatki i mamy tylko kilku znajomych. Zabawne jest to, że człowiek, który wcześniej podlegał mojemu mężowi w firmie, teraz zajął jego miejsce — jeździ Lexusem i ma 3 domki. © Marina Zilin / facebook

2

Mój mąż ma prestiżową pracę i jeszcze 2 lata temu wszystko układało się wspaniale pod względem finansowym. Podróżowaliśmy po świecie pierwszą klasą. Zakupy? Prawie w każdy weekend chodziliśmy do dizajnerskich sklepów i wydawaliśmy tysiące. Moja szafa ma wielkość sypialni i wygląda jak butik dla elity. Mieliśmy 3 nianie i gosposie, 2 prywatnych kucharzy i oczywiście kierowcę. Wszędzie byliśmy traktowani jak VIP-y, ponieważ wszyscy wiedzieli, że dużo wydajemy i dajemy duże napiwki.

Od kiedy interes przestał się kręcić i firma poważnie podupadła z powodów, których nie jestem w stanie wyjaśnić, nasza sytuacja finansowa drastycznie się zmieniła. Człowiek, który kiedyś wydawał 4000 dolarów za alkohol w Dubaju, beszta mnie, kiedy wydaję 4 dolary na kawę w Starbucksie. Samochody zostały sprzedane, pracownicy zwolnieni, zakupy i podróże wstrzymane. Impreza się skończyła. Gdybym teraz, gdy nie mamy już pieniędzy, miała ocenić poziom swojego szczęścia w skali od 1 do 10, powiedziałabym, że jest to 2 lub 3. Dokładnie tak samo jak wcześniej. To banał, ale pieniądze szczęścia nie dają. Nie jestem mniej szczęśliwa niż wcześniej. Płacz w Maserati nad nieudanym małżeństwem jest równie tragiczny co płacz w zwykłym samochodzie. Jeśli chcesz szczęścia, zainwestuj w dobrych ludzi w swoim życiu. Pieniądze przychodzą i odchodzą. © M Mckenzie / Quora

3

Mój dziadek zbił fortunę w latach 90. Mieliśmy domy, mieszkania, ziemię i centra handlowe. Kiedy byłem dzieckiem, miałem wszystkie zabawki, jakie chciałem. Nigdy się nie zastanawiałem, skąd biorą się pieniądze i właściwie nie rozumiałem, dlaczego są potrzebne. Myślałem, że wszyscy tak żyją, że to normalne. Kiedy zmarł mój dziadek, mój ojciec, jego 2 bracia i 3 siostry zaczęli dzielić majątek. W końcu jakoś go podzielili, ale z dawnego bogactwa pozostały tylko wspomnienia.

Żadne z moich rodziców nie miało wyższego wykształcenia i próbowali jakoś ułożyć sobie życie. Mój ojciec próbował rozkręcić biznes, ale nic z tego nie wyszło i skończyliśmy z ogromnym długiem. Potem zaczął pracować jako kierowca, a moja mama dostała pracę jako sprzedawczyni. Mimo to starali się, bym nie odczuł, jak było nam ciężko i inwestowali w moją edukację. Widziałem, jak się męczą, więc zacząłem ciężko pracować. W rezultacie ukończyłem szkołę ze świetnymi ocenami, wielokrotnie wygrywałem konkursy akademickie, otrzymałem stypendium na studia na najlepszym uniwersytecie w kraju. A wkrótce wybieram się do Stanów Zjednoczonych, aby ukończyć studia.

Moi rodzice zawsze stawiali powyższą sytuację jako przykład i mówili mi, że ich największym błędem było to, że nie poszli na studia. Nie chciało im się uczyć. Myśleli: „Po co? Mamy już wszystko”. © Arman Zhakupov / Yandex Q

4

Moja dziewczyna pochodzi z zamożnej rodziny, a ja z rodziny o średnich dochodach. Dla niej nie jest problemem wydać 500 dolarów na koszulkę lub polecieć do innego kraju pod wpływem impulsu, bo jej rodzice mają pieniądze na wszystko. Zakochaliśmy się w sobie jak w filmie i razem zamieszkaliśmy. Nie mieliśmy żadnych problemów, pieniądze jej ojca wystarczały. Ale jego firma zbankrutowała, a ona — o mój Boże — jest kompletnie nieprzystosowana do prawdziwego życia.

Nie może pracować, mówi to, co myśli i je tylko określone potrawy. Jest wspaniała, miła, oczytana i kocha mnie tak samo jak ja ją. Ale kiedy wchodzi do sklepu, od razu mówi: „Chcę to”, a ja nie mam pieniędzy. Jej spojrzenie, które mówi, jakim jestem przegranym, niszczy mnie. Uwielbiam ją, ale tak dalej być nie może. © Podslushano / VK

5

Nie byłem bogaty, ale z pewnością dorastałem w wyższej klasie średniej. Teraz jestem bardzo biedny, ponieważ jakiś czas temu rzuciłem pracę i wróciłem do szkoły. Kiedyś zawsze miałem ładne buty, teraz noszę tę samą parę od 4 lat. Nie jadłem w restauracji od roku. Mam około 5 ubytków. To nie miałoby miejsca, gdybym wciąż był pod skrzydłami rodziców lub gdybym miał pracę. Czuję się, jakbym żył w alternatywnym wszechświecie w porównaniu do mojego dawnego życia.

Do wielu rzeczy już się przyzwyczaiłem, ale jedną kwestią, która wciąż doprowadza mnie do szału, jest życie w małym mieszkaniu. Dorastałem w domach o powierzchni 370-460 metrów kwadratowych, teraz mój ma mniej niż 80. Wcześniej mieszkałem w jeszcze mniejszym domu z niesamowitą dziewczyną i przysięgam, że to mnie od niej oddaliło. Ona zawsze mało zarabiała i w ogóle się tym nie przejmowała, ale dla mnie było to szalenie klaustrofobiczne i zacząłem wariować. Czułem się, jakbym był zamknięty w sypialni. Szczerze nienawidzę takiego stylu życia i nie mogę zrozumieć tych, którzy twierdzą, że za pieniądze nie można kupić szczęścia. Ale to doświadczenie nauczyło mnie doceniać wszystko to, co dawniej miałem i najbardziej na świecie pragnę do tego wrócić. © your_physician / reddit

6

Urodziłam się w zamożnej rodzinie i wyszłam za mąż za bogatego mężczyznę. Po śmierci rodziców i rozwodzie w ciągu 18 miesięcy zostałam bez grosza przy duszy. Nie pracowałam od 18 roku życia, a miałam wtedy 25 lat. Miałam bezużyteczny dyplom i ostatecznie dostałam pracę jako sprzątaczka. Nigdy nie przypuszczałam, że będę „służącą”. Mieszkałam w kawalerce wielkości mojej starej szafy w gorszej części miasta, a wcześniej mieszkałam w 8-pokojowym domu o powierzchni 1100 metrów kwadratowych. Nigdy nie musiałam martwić się o to, ile pieniędzy mam na koncie. Kiedy odcięto mi prąd, gaz i wodę, a mnie nie było stać na jedzenie, wykupiłam karnet na siłownię za 20 dolarów, żebym mogła wziąć prysznic. W końcu, gdy temperatury spadły poniżej zera, schowałam dumę do kieszeni i złożyłam wniosek o pomoc i bony żywnościowe.

Dziś jestem właścicielką firmy, w której zaczęłam pracować 7 lat temu. Mam ładny dom, jeżdżę ładnym samochodem, mam jedzenie, wodę, prąd, pieniądze. Żadna z tych rzeczy nie będzie już dla mnie czymś oczywistym. Cieszę się, że zbankrutowałam. To była najlepsza rzecz, jaka mogła mi się przytrafić. © Courtney Styles / Quora

7

Moja koleżanka z klasy wyszła za milionera. Podróżowała po całym świecie i chodziła obwieszona biżuterią. Ale nie podobało jej się w Wenecji, Paryż też nie zrobił na niej wrażenia. 5 lat później spotkałam ją w jakimś zwyczajnym kurorcie i wyglądała zupełnie inaczej.

Nawet jej nie poznałam — wyglądała jak spłoszona mysz, a nie pewna siebie piękność, którą kiedyś była. Okazało się, że był milioner, ale nie było ślubu. Więc kiedy miłość się skończyła, po prostu ją rzucił. Teraz żałuje, że była taką snobką i nie cieszyła się podróżami i przygodami w takim stopniu, jak mogła.

8

Urodziłam się podczas boomu finansowego. A dorastałam w czasach kryzysu finansowego. To było bardzo dziwne, że jednego dnia mogłam mieć wszystkie zabawki, jakie chciałam, jeśli tylko zatrzepotałam rzęsami przed tatą, a następnego dnia nie mogłam nawet dostać gumy do żucia, ponieważ mój tata ciągle powtarzał, że nas na to nie stać.

Może byłam trochę mało pojętnym dzieckiem, ale nie rozumiałam, co się dzieje, a rodzice mi tego nie wytłumaczyli. Nigdy nie byliśmy naprawdę biedni, ale moi rodzice byli ostrożni i nastąpiła wyraźna zmiana w wydatkach. Na przykład, jeśli tata dał mi pieniądze na zakupy spożywcze, a ja kupiłam jakiś drobiazg, o którym mi nie powiedział (pamiętam, że tak było ze zmywaczem do paznokci), krzyczał na mnie, mówiąc, że powinnam wiedzieć, że mamy ograniczony budżet. A ja byłam strasznie zdezorientowana, ponieważ to kosztowało tylko kilka dolarów, a przecież chwilę wcześniej mogłam dostać Barbie, która kosztowała 7 razy więcej. © Hope Laust / Quora

9

Dorastałam w zamożnej rodzinie. Mieliśmy ładny dom na zamkniętym osiedlu, basen i uczęszczaliśmy na wszystkie zajęcia pozaszkolne, za które moi rodzice mogli zapłacić (balet, plastyka, karate itp.). Potem mój tata zainwestował w biznes swojego „najlepszego przyjaciela”. Niecały rok po tym, jak oddał mu wszystkie nasze oszczędności, okazało się, że firma jest na skraju bankructwa.

Mój tata nie tylko stracił wszystko, co w nią ulokował — odpowiadał też za długi, które zaciągnęła firma. Straciliśmy wszystko. Musieliśmy sprzedać nasz dom, aby spłacić pozostały dług i przenieść się do małego mieszkania. To było jakieś 10 lat temu i zmieniło mnie diametralnie na lepsze. Uczyłam się bardzo ciężko przez całe moje studia, stałam się zagorzałą zwolenniczką zarządzania domowym budżetem i jestem niezwykle oszczędna, mimo że zarabiam 140 000 dolarów rocznie, a mój mąż jeszcze więcej. © elemenelope / reddit

10

W latach 90. mój przyjaciel został poważnym przedsiębiorcą. Przez lata powtarzał, jaki to on jest mądry, a cała reszta to nieudacznicy. Któregoś dnia wpadliśmy na niego w supermarkecie — prowadził wózek pełen tanich pieluch. Zobaczył nas, zarumienił się i zaczął się usprawiedliwiać: „Tanie pieluchy są bardziej przyjazne dla środowiska, nie oszczędzam na moich dzieciach”.

Rzecz w tym, że wiemy na pewno od innych naszych znajomych, że po tym, jak kilka lat temu jego fabryka zbankrutowała, żył na kredyt i musiał przepisać swoje dzieci z prywatnej szkoły do publicznej. Niedawno urodziło mu się trzecie dziecko i mój przyjaciel nie radzi sobie zbyt dobrze.

11

Mój tata wykazał straty w firmie i bank zabrał mu wszystko. Ludzie, których uważaliśmy za naszych krewnych, rodzeństwo mojego taty, przyjaciele rodziny — nagle wszyscy byli zajęci własnym życiem i nikt nie odwiedził nas na żadnym wydarzeniu. Nikt nawet nie zadzwonił. Moja mama miała operację, a nikt z moich krewnych nie odebrał telefonu, kiedy dzwoniliśmy, aby ich poinformować, myśląc, że poprosimy ich o pomoc w opłaceniu rachunków. Mój tata wydał na tych ludzi oszczędności całego życia, pomagając im w nauce i zakładaniu firm. I tak mu się odpłacili.

Pieniądze to jedno, a wsparcie emocjonalne to drugie. Straciliśmy tylko pieniądze. Ale przez czyny tych ludzi moi rodzice i ja straciliśmy wiarę w krewnych i przyjaciół. © nieznany autor / Quora

12

Moja przyjaciółka, atrakcyjna dziewczyna, wyszła za mąż za prawdziwego angielskiego lorda. Nie wiem, czy był milionerem, ale miał własny zamek. Kilka lat później rozwiedli się, a ona została z niczym. Pewnego razu otworzyła się i powiedziała tak: „Od początku wiedziałam, że nasze małżeństwo nie potrwa długo, więc musiałam ugrać tyle, ile się dało. Biżuteria to nic. Ważniejsze jest to, że pomógł mi zdobyć doskonałe wykształcenie. Zachowałam też wszystkie jego kontakty. Więc nie zamierzam zbyt długo być na tym poziomie”. Cóż, życzę jej powodzenia.

13

Dorastałem w bardzo zamożnej rodzinie. Moje rodzeństwo i ja chodziliśmy do prywatnej szkoły, mieliśmy ogromny, cudowny dom, jeździliśmy na 7 wakacji rocznie, na zakupy do Nowego Jorku i kupowaliśmy rzeczy warte tysiące dolarów. Potem straciliśmy 90% naszego majątku. Ciężko było przystosować się do nowego stylu życia i codziennie myśleć o pieniądzach. Małe rzeczy, takie jak rezygnowanie z zamawiania jedzenia na wynos z dobrych restauracji 5 razy w tygodniu i brak możliwości kupowania tylu rzeczy co kiedyś, okazały się zaskakująco trudne. Nie mieliśmy już ekipy ogrodników, która przyjeżdżała do naszego domu raz w tygodniu, więc musieliśmy nauczyć się korzystać z kosiarki i grabić liście. Limuzyna nie woziła nas już na lotnisko i musieliśmy zapoznać się ze wszystkimi opcjami parkowania. Po prostu nie byliśmy przyzwyczajeni do robienia wielu „normalnych” rzeczy.

Szczerze mówiąc, posiadanie pieniędzy było świetną zabawą, ale żałuję, że nie wychowałem się w klasie średniej. Wydaje mi się, że wtedy miałbym realistyczne oczekiwania w kwestiach takich jak domy, wakacje, ubrania itp. Kiedy już wiesz, jak to jest mieć wszystko, co najlepsze, naprawdę trudno jest wybrać rzeczy w rozsądnej cenie. © Once_I_Was_Darkness / Reddit

14

Dorastałam w zamożnej rodzinie i poślubiłam biednego, ale czarującego mężczyznę. Byliśmy biedni i mieszkaliśmy w jednopokojowym mieszkaniu, na które ledwo było nas stać. Odkryłam, że małe mieszkanie jest łatwiejsze do sprzątania, a randki w parku są piękne.

Jasne, ciężko było patrzeć na rosnący brzuch i mieć tylko 2 koszulki ciążowe! Ciężko było szukać używanych, tańszych książek na studia. Ciężko było mi czekać na autobus w lipcowym upale po raz pierwszy w moim życiu. Powtarzałam sobie: „Aline, nigdy nie zapominaj, że nie potrzebujesz pieniędzy, aby być szczęśliwą!”. Później zarabialiśmy pieniądze, ciężko pracowaliśmy i mieliśmy dobre perspektywy. Ale dziś wiem, że dopóki mamy miłość i życie, nie musimy się niczego obawiać. © Aline Vargas de Murillo / Quora

15

Moja ciotka wyszła za milionera zaraz po ukończeniu szkoły średniej. Potem dowiedziała się, że ją zdradzał, spaliła wszystkie swoje ubrania, biżuterię i cały dobytek w wielkim pożarze i rozwiodła się z nim, ale odmówiła przyjęcia choćby grosza. Zawsze była szalona. Bardzo piękna, ale bardzo szalona. Mały domek, w którym mieszka, jest w kiepskim stanie i z tego, co pamiętam, zawsze taki był. Zarabia na życie jako krawcowa i korzysta z pomocy państwa. Ma też w domu jakieś 1000 papug, które nazywa swoimi dziećmi. © tsim12345 / reddit

16

Mieliśmy na studiach kolegę, który był synem bogatych rodziców i przygłupem. To był cud, że zdawał egzaminy. Lata mijały, każdy znalazł swoją ścieżkę w życiu, a rodzina naszego „przyjaciela” zbankrutowała. Musiał więc ukrywać się przed wierzycielami, sprzedać mieszkanie, samochód — sprzedał wszystko, a pracy nie mógł znaleźć, bo wszyscy wiedzieli, jaki jest.

A potem było jak w filmie. Kujonka z naszego roku zatrudniła go w swojej firmie. Teraz załatwia dla niej różne sprawy. Mówi, że było jej go żal. Poza tym zna się na dobrych ciuchach i restauracjach i wie, jak wybrać dobry prezent dla jej partnerów. Ona nie ma na to czasu.

17

Miałam przyjaciółkę, która od dzieciństwa była bardzo bogata. Miała wszystko, czego zapragnęła. Wyszła też za mąż za bogatego przemysłowca. Ale po kilku latach nagle zobaczyłam ją na targu targującą się ze sprzedawcą warzyw. Byłam w szoku, widząc ją w takiej sytuacji.

Później dowiedziałam się od naszego wspólnego znajomego, że rozwiodła się z mężem i w postępowaniu rozwodowym w ramach alimentów dostała jedynie mieszkanie z 2 sypialniami. Jej ojciec zmarł z powodu choroby, a brat zabrał cały majątek, zostawiając ją z niczym. Więc teraz żyje z dwójką dzieci w mieszkaniu z 2 sypialniami i pracuje jako recepcjonistka w małej firmie (co się równa niewielkiej pensji) i trudno jej związać koniec z końcem. © Varsha Kshirsagar / Quora

18

Moja przyjaciółka, która pochodziła z dalekiego miasta i bardzo biednej rodziny, wyjechała do Szwajcarii i jakimś cudem poślubiła tam milionera. Zabroniła nam wspominać o swojej młodości i rodzinie, ponieważ chciała zapomnieć o swojej biednej przeszłości. Przez jakiś czas dzwoniłyśmy do siebie na Skypie, a ona zawsze pokazywała mi swoje bardzo drogie ubrania lub opowiadała, jak ciężko było jej zdobyć torebkę Birkin. Potem zaczęła dzwonić rzadziej, a ja nie naciskałam, bo miałyśmy bardzo mało tematów do rozmowy.

Po 5 latach nagle zadzwoniła i zaczęła mnie wypytywać, co słychać u jej rodziny i przyjaciół z poprzedniego życia. Okazało się, że nigdy nie była mężatką, a milioner zostawił ją dla innej kobiety. Dostawała tylko niewielki zasiłek na dziecko. Zaczęła więc sprzedawać swoje fajne ciuchy. Problem polegał na tym, że w Szwajcarii nikt ich nie potrzebował, a poza tym to był wstyd. Dlatego postanowiła znaleźć inny doskonały kanał sprzedaży — swoje stare, małe miasteczko.

Komentarze

Otrzymuj powiadomienia
Masz szczęście! Ten wątek jest pusty,
co oznacza, że masz prawo do pierwszego komentarza.
Śmiało!

Powiązane artykuły